poniedziałek, 29 grudnia 2014

Między przyjemnością a uzależnieniem. Psychologia zakupów nieplanowanych

Autor: Dorota Mącik
Wydawnictwo Naukowe Grado (dziękuję za egzemplarz)
Toruń 2008
Liczba stron: 189






Cytat z książki
…co najmniej 5-10% populacji osób dorosłych ma problem z nadmiernym, impulsywnym kupowaniem, zaś nawet do 25% cechują tendencje do takich zachowań. (s. 7)
           



Tak, wiem, że mogę się co niektórym narazić, a przynajmniej zepsuć im humor, ale z pełną premedytacją publikuję ten wpis właśnie teraz, gdy rozpoczyna się czas wyprzedaży. Zewsząd jesteśmy bombardowani okazjami, których nie możemy przegapić, które się już nie powtórzą, a my, jak ktoś nam szepce głośniej lub ciszej, zasługujemy, aby kupić sobie to czy tamto. Jesteśmy tego warci! Gdyby nasze konto sugerowało coś innego, możemy przecież wziąć kredyt, a nuż dzięki niemu wygramy samochód w loterii organizowanej przez hojny bank. To już naprawdę byłby kredyt z zyskiem, a nie tylko „bez żadnych kosztów”.
Brzmi ironicznie? To prawda, ale niestety również bardzo prawdziwie dla większości społeczeństwa. Nieobca mi jest pokusa ulegnięcia namowom wyprzedaży „do -70%”. Należę do tych, którzy lubią zakupy. Może dlatego w  ramach cyklu książek przybliżających różne oblicza uzależnień zwróciłam uwagę na tę książkę. Co prawda Między przyjemnością a uzależnieniem to książka raczej o motywacji leżącej u podłoża tzw. zakupów nieplanowanych, ich specyfice, a nie o uzależnieniu, które jest pewną skrajnością. Jednak zakupoholizm, jak w ogóle uzależnienia, nie powstaje z dnia na dzień. Bez wątpienia lepiej zapobiegać niż leczyć! 

środa, 17 grudnia 2014

Jak umysł rośnie w siłę, gdy mózg się starzeje

Autor: Elkhonon Goldberg
Przekład: Małgorzata Guzowska
Czyta: Piotr Kuśmierek
Wydawnictwo PWN (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Czas nagrania: 9 godz. 50 min



Cytat z książki
Tak jak za fizyczne lenistwo przyjdzie zapłacić, tak i lenistwo umysłowe wystawi nam rachunek (…) Człowiek nie rodzi się mędrcem. Staje się nim w nagrodę za odbycie dalekiej podróży.
           

Zaczynam trenować mój mózg słuchaniem audiobooków. Tak, to dla mnie trening, solidny wysiłek, bo jestem zdecydowanie bardziej wzrokowcem niż słuchowcem. Na dodatek zaczęłam od pozycji wymagającej skupienia uwagi, nie pozwalającej na odpływanie w kierunku myśli nieuczesanych… Już wiem, że nagrania dołączą do papierowych książek mojej bliblioteczki. Mają swój urok. Nie chcę jednak pisać o audiobookach jako takich, a o bardzo konkretnej książce wysłuchanej przeze mnie głównie w czasie drogi w tę czy tamtą stronę.
Jak umysł rośnie w siłę, gdy mózg się starzeje to pozycja z obszaru neuronauki dla ludu. Nie jest to absolutnie zarzut. Wręcz przeciwnie. Uważam, że autor naprawdę umiejętnie przedstawia solidną dawkę wiedzy z tego obszaru, nie upraszczając i nie uogólniając niczego. Jednocześnie jego przekaz jest dostępny dla przeciętnego słuchacza, oczywiście o ile jest on nastawiony na wysiłek używania swojego mózgu. 

środa, 10 grudnia 2014

Mindfulness. Trening uważności

Autor: Mark Williams, Danny Penman
Przekład: Katarzyna Zimnoch
Wydawnictwo Samo Sedno (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 212





Cytat z książki
Medytacja uważności zachęca do większej cierpliwości i współczucia wobec samego siebie, a także do zachowania otwartości umysłu i delikatnej wytrwałości. Te cechy tworzą przeciwwagę dla siły ciążenia, z jaką lęk, stres i poczucie nieszczęścia ciągną cię w dół. (s. 16)
     

      

Bycie uważnym jest tak proste, że aż straszliwie trudne. Nie dziwi mnie, że słówko „mindfulness” robi tak zawrotną karierę również w Polsce. To moda wynikająca z braku, z tęsknoty za czymś, co zgubiliśmy. Przyznaję się do mojego sceptycyzmu z ową modą związanego.  Gdy jakieś zjawisko staje się bardzo medialne, robi się dla mnie podejrzane. Cóż, tak mam. Niepokorna natura się we mnie odzywa. Ale jako, że nie chcę ulegać łatwo ograniczeniom mojego umysłu, postanowiłam się z nurtem mindfulness zapoznać bliżej, żebym, jakby co, wiedziała co krytykuję… Przeczytałam książkę Mindfulness. Trening uważności i całe mnóstwo artykułów w Internecie, a mimo tego pewne znaki zapytania mi zostały. Może po prostu o tych moich znakach zapytania Wam napiszę.
Ale może najpierw dwa zdania o książce (albo trzy). Otóż jest to bardzo praktyczny przewodnik. Dosłownie, jak głosi tytuł, jest to trening, przewidziany na 8 tygodni, bo tyle według autorów trzeba, by nastąpiły korzystne zmiany w naszym funkcjonowaniu, zarówno w zakresie zdrowia fizycznego jak i psychicznego, związane z praktykowaniem uważności. Do książki dołączona jest płyta z medytacjami na kolejne tygodnie programu. Struktura książki bardzo mi się podoba. Naprawdę konkretnie i na temat, a jednocześnie bez zbędnego dorabiania ideologii. Hasło z okładki, że to „bestseller, który odmieni twoje życie” jest krzywdzące wobec treści książki, która nie daje łatwych obietnic, nie spłyca rzeczywistości do chwytliwych haseł.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

"Opowieści z Narnii" wędrują do...

Śpieszę donieść, że z pomocą dwóch małych asystentów dokonałam losowania spośród komentarzy zamieszczonych pod wpisem Idą Święta – prezenty na blogu już są.
Komentarze ponumerowałam według kolejności ich opublikowania. W losowaniu nie wzięły udziału dwa z nich. Z oczywistych względów mój oraz komentarz nr 5, gdzie jego autorka napisała, że po książkę nie startuje.

Małe Łapki wylosowały następujące komentarze:
Nr 2 – Joanna Berendt
Nr 15 - Justynka
Nr 19 – Dorotka
Nr 20 – Jeje


Gratuluję i życzę Wam lub tym, którym podarujecie książkę cudownych chwil spędzonych w Narnii. U mnie właśnie z pokoju obok dobiega dźwięk audiobooka z Opowieściami przyniesionymi przez Mikołaja, bo po przeczytaniu wszystkich siedmiu tomów Młody Poszukiwacz Przygód ma nadal niedosyt!


Proszę prześlijcie na mojego maila (katarzynadobryniewska@gmail.com) adresy do wysyłki książek.



piątek, 5 grudnia 2014

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Autor: Sybille Volkmann-Raue, Helmut E. Luck
Przekład: Włodzisław Zeidler
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję za egzemplarz)
Sopot 2014
Liczba stron: 392






Cytat z książki
… chcemy ukazać wkład tych kobiet w rozwój psychologii oraz ich znaczenie dla psychologii współczesnej. (s. 28)
     



  
    
Dziś na studiach z psychologii kobiety stanowią zdecydowaną większość. Kiedyś tak nie było. Choć, gdyby popatrzeć na liczbę mężczyzn i kobiet wśród profesorów psychologii to proporcje rozkładają się w drugą stronę, i kiedyś, i dziś. Poznając historię psychologii słyszymy głównie nazwiska mężczyzn. Książka Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku jest  cennym uzupełnieniem do takiego oglądu przeszłości. Bo w psychologii było i jest wiele kobiet. Wiele z nich ma swój wkład w to, jak wygląda ta dziedzina nauki i praktyki w dzisiejszych czasach.
Książka składa się z czterech głównych części. Trzy z nich są dokładnie takie same jak w oryginalnym niemieckojęzycznym wydaniu.  Poznajemy dzięki nim 18 kobiet działających w obszarze psychoanalizy, psychologii rozwojowej i psychologii społecznej. Część czwarta została dodana w wydaniu polskim i, jak można się łatwo domyślić, zawiera sylwetki wybitnych Polek. Każda postać przedstawiona została zarówno od strony biografii, jak i dokonań naukowych, łącznie z recenzją jednej wybranej pracy naukowej. 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Idą Święta - prezenty na blogu już są!

Dziś wpis nietypowy, choć jak zwykle będzie o książkach, a właściwie o książkowych prezentach. Rozpoczął się czas, gdy szukamy prezentów dla najbliższych. A gdyby tak podarować tym, którzy są dla nas ważni, dobrą książkę? Mam dla Was i książki, i podpowiedzi, jak znaleźć odpowiednia lekturę dla siebie czy bliskich.

Jeśli chodzi o książki, to z Fundacji ABCXXI- Cała Polska czyta dzieciom, a konkretnie z działu Rodzinnego Czytania, mam dla was cztery egzemplarze pierwszej części Opowieści z Narnii, czyli Lew, Czarownica i stara szafa. Dokładnie rok temu miałam dla Was jeden egzemplarz, a chętnych było sporo. Dziś są cztery, to już coś. Jeśli jesteście zainteresowani, skrobnijcie proszę o tym w komentarzu, najlepiej z krótkim uzasadnieniem. Będzie losowanie, bo nie chcę czuć ciężaru odpowiedzialności… Na komentarze czekam do soboty 6 grudnia włącznie. To kto chętny???



Sprawa numer dwa: uruchamiam newsletter, a wraz nim e-booka, którego nazwałam „Książka szyta na miarę, czyli dla każdego coś psychologicznie dopasowanego”.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Dzieci konsoli. Uzależnienie od gier

Autor: Hilarie Cash, Kim McDaniel
Przekład: Bolesław Ludwiczak
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2014
Liczba stron: 224



Cytat z książki
Pamiętajmy, że branży gier komputerowych zależy wyłącznie na zysku, a nam powinno zależeć na dobrostanie naszych dzieci. Zachowujmy czujność. (s. 204)
           


Tym wpisem zamierzam rozpocząć cykl dotyczący przeróżnych uzależnień, często nieoczywistych dla tzw. zwykłego człowieka. Było już co nieco o uzależnieniach na tym blogu. Pisałam o książce Uzależnienie i łaska, której autor stawia tezę, że uzależnienia dotyczą właściwie każdego z nas. Były też dwie powieści, których bohaterkami są kobiety alkoholiczki: Mam na imię Marina oraz O tym się nie mówi. To jednak nie wystarczy wobec faktu, że coraz częściej słyszę pytania o inne uzależnienia, od samych osób, które dostrzegają że coś się dzieje z nimi nie tak, a jeszcze częściej pytania zadają zaniepokojone osoby z rodziny.
Temat uzależnień od komputera, a w szczególności od gier, dotyczy  dzieci i młodzieży, ale również osób dorosłych.  Kiedy myślimy o uzależnieniach od gir, przed oczami jawi nam się nastolatek, prawdopodobnie płci męskiej. Rzeczywiście jest tak najczęściej, ale to nie odzwierciedla rzeczywistego zróżnicowania grupy osób nie potrafiących oderwać się od komputera. Książa Dzieci konsoli skierowana jest do rodziców, których dzieci grają w sposób problemowy, niekoniecznie korzystając tylko z konsoli, choć tak mógłby sugerować tytuł. Spokojnie w tej tematyce odnajdą się wszyscy ci, którzy dostrzegają problem z korzystaniem z jakichkolwiek gier komputerowych. Myślę, że książka może też okazać się przydatna dla osób dorosłych, które dostrzegają, że granie wymyka się im spod kontroli, pojawiają się na tym tle konflikty z rodziną, zaczyna brakować czasu, na to co kiedyś było ważne itd. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

Autor: Richard Rohr
Przekład: Wojciech Drążek CMM
Wydawnictwo Charaktery
Kielce 2014
Liczba stron: 192



Cytat z książki
Wielu z nas, włączając duchownych, chce mieć niepodważalne rozstrzygnięcia bez modlitwy, szczerych studiów, cierpienia, oczekiwania czy drogi wewnętrznej. (s. 157)
           


Rozmawiałam z dwiema osobami, które czytały Nagie teraz przede mną. Jedna powiedziała, że książka napisana jest językiem łatwym i przystępnym, a druga, że to lektura trudna, choć owego trudu warta. Mnie było łatwo-trudno, a momentami trudno-łatwo, pokonywać kolejne strony zapisane naprawdę treściwą treścią. Można rzec: „niedualnie” odebrałam tę książkę. To chyba dobrze, bo ów nie-dualizm to słowo klucz dla zrozumienia tego, co autor chce przekazać czytelnikowi.
Wielokrotnie w trakcie lektury zastanawiałam się czy ta książka bardziej kontrowersyjna byłaby dla pewnego swych racji ateisty czy dla równie pewnego swych przekonań katolika. I mówiąc szczerze nie wiem… Może nawet doszliby do porozumienia i zgodnie stwierdzili, że „tego po prostu się nie da czytać’!
Mnie paradoksalnie (na marginesie: „paradoks” to kolejne słowo klucz książki) ten typ zadeklarowanego przeciwnika wiary w Boga zachęcił do kupna książki. Obserwowałam ze zdumieniem dyskusję jaka toczyła się na FB, gdy Wydawnictwo Charaktery promowało Nagie teraz. Dokładnie tak, jak pisze autor, z zadziwieniem myślałam jak jest, że „ludzie, którzy nienawidzą religii, atakują ją z takim samym dogmatyzmem, jaki ich od religii odrzuca”.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Pozytywne skutki doświadczeń traumatycznych czyli kiedy łzy zamieniają się w perły


Wstęp konieczny

Ta recenzja była gotowa w połowie października. Na opublikowanie musiała poczekać,  bo teoria została wyprzedzona przez życie, a raczej przez śmierć, która chwyciła kierownicę samochodu, którym jechał mój mąż. Długo wahałam się przed publikacją tego wpisu. Sama recenzja wydała mi się pusta, jak ta pustka wokół.
Poza tym jasne było dla mnie, że konieczny będzie ten wstęp (niełatwy), który właśnie piszę. Należy Wam się wyjaśnienie mojego zamilknięcia na blogu. Ale, co najważniejsze, gdzieś kołatało mi się, że to ma swój sens, by mówić o tym, że doświadczenia trudne, czasem nawet traumatyczne, to nie odległa teoria, świat, który dotyczy może innych, ale na pewno nie nas. Tak, też chyba miałam taką nadzieję. Wraz z jej rozwianiem przychodzi czas na oswajanie nieuniknionego, przyjęcie do wiadomości niepojętego. Czy przyjdzie czas na potraumatyczny wzrost? Nie wiem. Mam nadzieję. Chciałam się tym z Wami podzielić.
Tym wpisem wracam na bloga. Pewnie będzie mnie trochę mniej w najbliższym czasie, publikacje kolejnych recenzji się opóźnią, ale  chcę tutaj być. Mam nadzieję, że Wy też tutaj będziecie.
Dziękuję za wszystkie dobre słowa, za całe wsparcie, które od Was w tych dniach dostałam. Dziękuję! Więcej nie jestem w stanie napisać - po prostu bezcenne.
Poniżej recenzja, w wersji niezmienionej, celowo i z premedytacją, choć co najmniej kilka zdań kole.

Autor: Nina Ogińska-Bulik
Wydawnictwo Difin (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2013
Liczba stron: 244


Cytat z książki
…większość ludzi jest zdolna do czerpania korzyści z traumy. Pozwala to spojrzeć na człowieka (i jego naturę) jako zdolnego do zmagania się nawet z największymi tragediami, z których może wyjść wzmocniony.  (s. 141)
           

Wciągnął mnie ostatnio nurt psychologii pozytywnej. Przekonuje mnie idea dostrzegania pozytywnych stron życia, wzmacniania zasobów, maksymalizowania zdrowia, jednym słowem: rozwój! Pisałam o tym przy okazji książki Seligmana Pełnia życia. Dziś swego rodzaju kontynuacja tematu, a właściwie jego pogłębienie. Książka, o której chce Wam dziś napisać, z jednej strony porusza temat z obszaru psychologii klinicznej, z drugiej rzuca na niego światło psychologii pozytywnej, bo z jednej strony mowa o traumie, a z drugiej o możliwości rozwoju z owej traumy wynikającym, czyli o tzw. potraumatycznym wzroście. 

poniedziałek, 13 października 2014

Książkę "Ocalić Ofelię" poleca Joanna Berendt

Nazwisko dzisiejszego gościa gościło na tym blogu dwa razy. Pisałam o książce Asi Berendt dla rodziców Dogadać się z dzieckiem. Coaching, empatia, rodzicielstwo oraz, nie tak dawno temu, o bajkach opartych o Porozumienie bez przemocy Przyjaciele żyrafy (drugi tom bajek o empatii ukarze się w 2015 r.). Miło mi, że mogę gościć dziś Asię bardziej dosłownie i tym samym pozwolić Wam poznać ją bliżej.

Kilka zdań o moim gościu

Joanna Berendt– jest certyfikowanym przez CNVC (Center for Nonviolent Communication) trenerem Porozumienia bez Przemocy, coachem akredytowanym przez ICF (International Coach Federation), trenerem rozwoju osobistego, mediatorką w duchu NVC, pisarką, malarką Vedic Art, osobą ciekawą życia i ludzi, a także mamą dwójki energicznych i również ciekawych świata dzieci. Wierzy, że każdy z nas posiada potencjał i zasoby, które wystarczy odkryć i umiejętnie wykorzystać by żyć szczęśliwie.
Od niedawna jest członkiem zarządu Fundacji Nowych Możliwości Equante (www.equante.pl) w ramach, której chce promować empatyczną komunikację i podejście coachingowe w relacjach z drugim człowiekiem, zarówno małym jak i dużym, w środowisku rodzinnym jak i bieznesowym.
Jako coach i trener pracuje z osobami stojącymi u progu ważnych decyzji, takich jak zmiana kariery zawodowej, pracy, zmiana w życiu osobistym, wzrost jakości przepływu komunikacji, poprawa relacji, poszukiwanie harmonii pomiędzy ważnymi obszarami życia.
Jest też  współautorką dwóch blogów dla rodziców i dzieci: http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/  oraz  http://dogadacsiezdzieckiem.blogspot.com/.

A teraz oddaję już glos Asi:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Asia: Ważna dla mnie książka to Ocalić Ofelię autorstwa Marry Pipher. Sięgnęłam po nią, gdyż, jako mamę tak szybko dorastającej córki (czas tak szybko pędzi  w moim odczuciu ostatnimi czasy), interesuje mnie szeroko rozumiane zagadnienie wspierania młodzieży (w tym i dziewcząt), by wyrastała na szczęśliwych, świadomych swojego wewnętrznego potencjału, spełnionych dorosłych, którzy działają w zgodzie ze sobą i umieją rozmawiać o uczuciach i potrzebach.

poniedziałek, 29 września 2014

Mądrość psychopatów

Autor: Kevin Dutton
Przekład: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo Muza (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 320


Cytat z książki
Psychopatia jest niczym światło słoneczne: jego nadmiar może wywołać raka i zabić, ale jeśli wystawimy się na jego działanie z umiarem, ma dobroczynny wpływ na jakość naszego życia i nasze zdrowie (s. 16)
           

Muszę jak najszybciej opublikować tę recenzję, żebym mogła uwolnić książkę, bo ustawiła się już do niej kolejka… Jestem osobą, delikatnie mówiąc, zajętą i, żeby w tym wszystkim znaleźć czas na czytanie, książka towarzyszy mi gdziekolwiek się udaję. Ma swoje stale miejsce w mojej torebce, obok kalendarza i kosmetyczki. Ostatnio wędrowała ze mną Mądrość psychopatów Kevina Duttona. I gdzie byśmy nie były, tam pojawiały się próby odbicia mi mojej towarzyszki. Dziś leży na biurku obok komputera pewnie ostatni już dzień, potem ruszy na spotkanie z kolejnymi czytelnikami. Mogę śmiało powiedzieć, że książka tutaj dziś przedstawiana pobiła rekord zapytań o pożyczenie, i to jeszcze przed opublikowaniem recenzji!
No właśnie! To potwierdza tezę autora, że psychopaci mają w sobie coś pociągającego, jakiś nieodparty urok, któremu trudno się oprzeć. Skoro na sam tytuł książki ludzie tak reagują! Mnie niekoniecznie pociągają książki, z którym dowiaduję się, że świat nie zawsze jest dobry. Tego typu literaturę dawkuję sobie dość minimalistycznie, ale książka Mądrość psychopatów też mnie jakoś przyciągnęła…

poniedziałek, 22 września 2014

Ekonomia wdzięczności. Zasada wzajemności w biznesie


Autor: Gary Vaynerchuk
Przekład: Leszek Sielicki
Wydawnictwo Onepress - Helion (dziękuję za egzemplarz)
Gliwice 2013
Liczba stron: 302



Cytat z książki
Platformy, z których korzystasz, mają ogromne znaczenie dla skutecznego marketingu społecznego, ale zawsze będą na drugim miejscu za Twoimi intencjami i Twoim komunikatem. 
(s. 143)
           

Zainteresowałam się książką Ekonomia wdzięczności, bo czytałam opinie na jej temat, że jest świetnym wprowadzeniem do dobrego korzystania z mediów społecznościowych. Jako, że mi korzystanie z tego rodzaju platform nie przychodzi naturalnie i wiąże się z pokonaniem całkiem sporych rozmiarów oporu, to uznałam, że to idealna książka dla mnie. Nieobce są mi wątpliwości związane z odkrywaniem się w sieci, rozumiem argumenty dotyczące przemijalności owych „tworów” Internetu. Przede wszystkim jednak zdecydowanie większą satysfakcję dają mi kontakty „w realu”. Fakt, że od kiedy ów opór zaczęłam przełamywać, to okazało się, że sieć ma też swoje plusy. Może ułatwiać kontakty bezpośrednie, a nie je zastępować. Daje dostęp do wiedzy, która mnie interesuje, pozwala nawiązywać relacje z ludźmi, których interesują podobne rzeczy. Pozwala na „wypuszczenie” swoich działań, choćby takich jak ten blog, w świat. 

poniedziałek, 15 września 2014

"Człowieka w poszukiwaniu sensu" poleca Marzanna Kuszyńska

Miesiąc temu pojawił się pierwszy wpis z cyklu „Goście polecają”. Zgodnie z zapowiedzią czas na drugi. Tym razem zaprosiłam Marzannę Kuszyńską, którą poznałam „mailowo”, gdy postanowiłam zaangażować się w ideę czytania dzieciom. Tak oto powstało Urwisowo, czyli nasz mały klubik rodzinnego czytania, a na stronie Rodzinnego Czytania działającej w ramach Fundacji ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom, zaczęły pojawiać się moje recenzje książek dla dzieci i dla rodziców. Dziś role się odwracają. To Marzanna poleca książkę wartą przeczytania na blogu Książka psychologiczna.

Kilka zdań o moim gościu

Marzanna Kuszyńska - z wykształcenia kulturoznawca, niemal całe życie zawodowe związała z książką. Najpierw, jako właścicielka niebanalnej księgarni, w której odbywały się liczne spotkania z pisarzami, wystawy, imprezy dla dzieci, a nawet koncerty . W księgarni tej istotne miejsce zajmował dział literatury psychologicznej J
Obecnie, od kilku lat, jest pracownikiem Fundacji ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom, z którą zaczęła współpracować, jako wolontariusz w momencie ogłoszenia kampanii zachęcającej dorosłych do głośnego czytania dzieciom. W Fundacji realizowała liczne projekty, w tej chwili jest koordynatorem programu RodzinneCzytanie.pl, prowadzi szkolenia i wykłady dla rodziców i nauczycieli oraz jest moderatorem internetowych kursów w ramach projektu Internetowego Uniwersytetu Mądrego Wychowania.
Prywatnie – żona i mama trzech wspaniałych chłopców: Krzysztofa, Jakuba i Łukasza.
Mieszka w Szczecinie, które uważa za piękne i niedocenione miasto. 

środa, 10 września 2014

Pełnia życia. Nowe spojrzenie na kwestię szczęścia i dobrego życia

Autor: Martin E.P. Seligman
Przekład: Piotr Szymczak
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2011
Liczba stron: 432







Cytat z książki
..nawet samo czytanie o psychologii pozytywnej sprawia, że ludzie stają się szczęśliwsi. 
(s. 12)
           




W ramach lektur obowiązkowych na studiach trzeba było przebrnąć przez Psychopatologię, której współautorem był Martin Seligman. Nie było lekko. Ostanie dni z własnej nieprzymuszonej woli, bez wizji egzaminu wiszącego nad głową, spędziłam z zupełnie inną książką Seligmana. Było dużo przyjemniej. Wiedza, którą zdobyłam z psychologii klinicznej, nie jest niepotrzebnym balastem, ale dopełnienie jej pozytywną wizją człowieczeństwa i życia wydaje mi się szczególnie cenne, zarówno w pracy, jak i we wszelkich innych sferach życia.
Psychologia pozytywna to ważny nurt ostatnich lat. Celem psychologii pozytywnej jest, jak pisze autor, „zwiększenie rozkwitu w życiu osobistym i na całym święcie”. Jednym słowem rozwój, w opozycji do minimalizowania patologii, koncentracja na maksymalizacji zdrowia w opozycji do minimalizowania choroby. Jestem za! Przemawia do mnie wyjście poza etykietowanie, „przypisywanie” zaburzenia. Oczywiście często dobra diagnostyka to podstawa pomocy, ale rzeczywiście nie raz spotkałam się ze swego rodzaju samospełniającym się proroctwem. Jak tu nie pić, gdy się jest alkoholikiem? Czy można cieszyć się życiem, gdy ma się depresję?  Jak tu nie rozwalać szkoły, gdy się ma to coś z literkami w nazwie? Jak się odnaleźć wśród ludzi mając osobowość nieprawidłową? Właściwie to mogłabym te przykłady, z życia wzięte, mnożyć w nieskończoność. Smutne? Prawdziwe. 

poniedziałek, 1 września 2014

Rywalizacja rodzeństwa

Autor: T.B. Brazelton, J.D. Sparrow
Przekład: Agnieszka Cioch
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję za egzemplarz)
Sopot 2014
Liczba stron: 184






Cytat z książki
Rozsądny rodzic dostrzeże w konfliktach między rodzeństwem sposobność do nauki. Wcześniej jednak musi okiełznać własne gniewne i nadopiekuńcze reakcje. (s. 27)
           


Zakończ kłótnie i ciesz się spokojem w domu – tak brzmi podtytuł książki Rywalizacja rodzeństwa T.B. Brazeltona. Każdy, kto ma więcej niż jedno dziecko, wie jak nęcąco to brzmi i … jak nieprawdopodobnie jednocześnie. Jedno dziecko potrafi zrobić sporo hałasu, a co dopiero, gdy jest ich więcej. Nie ukrywam, że po książkę tutaj wspomnianą sięgnęłam z pobudek w dużej mierze osobistych. Bo czasem chcę ot chwili ciszy, a zamiast tego wrzask słyszę dziki wokół. I choć dzieci zżyte są ze sobą bardzo i jedno nie odejdzie bez cukierka również dla drugiego, to jednocześnie jest to ten etap, gdy zaczynają się pojawiać konflikty.
Nieobcy jest mi dylemat wielu rodziców: kiedy i w jakim stopniu interweniować w dziecięce spory? Na ile nasza interwencja choćby w roli mediatora, jest pomocna, a na ile być może zupełnie niepotrzebnie wtrącamy swoje trzy grosze? Po lekturze Rywalizacji rodzeństwa mogę spokojnie powiedzieć, że sobie to w dużej mierze uporządkowałam. Nie znaczy to, że wiem, jak się zachować we wszystkich potencjalnych sytuacjach, widzę jednak pewien kierunek myślenia.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Książka "Dogadać się z dzieckiem" nadal czeka na właściciela


Do dziś nie zgłosiła się do mnie Ula, która wygrała książkę Dogadać się z dzieckiem, którą otrzymałam od Wydawnictwa CoJaNaTo przy okazji recenzji Przyjaciół żyrafy. W związku z tym, że czasu minęło naprawdę sporo, nawet biorąc pod uwagę, że są wakacje (jeszcze), ogłaszam, że książka czeka na nowego właściciela.



Tym razem już beż zbędnej zwłoki, kto pierwszy ten lepszy! Osoba, która jako pierwsza zamieści komentarz pod tym postem zgłaszając w nim chęć przeczytania książki, wygrywa.
Na zachętę przypominam, co pisałam o książce Dogadać się z dzieckiem > TUTAJ.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bliskość

Autor: Ziyad Marar
Przekład: Anna i Olga Wojtaszczyk
Wydawnictwo Studio Emka (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 296






Cytat z książki
Nie chcę (…) powiedzieć, że bliskość jest czymś niemożliwym, tylko, że jest labilna i nieuchwytna, tak samo jak my, i przez to trudna do zdefiniowania. 
(s. 36)
           




Powyższy cytat całkiem nieźle oddaje klimat książki. Bliskość Ziyada Marara to nie poradnik w stylu: jak  nabyć umiejętności nawiązywania bliskich relacji, bez wysiłku, w trybie eksternistycznym i ze stuprocentową skutecznością. Tutaj czytelnik, zamiast bombardowania dobrymi radami, zapraszany jest do szeroko pojętej refleksji nad sobą, naturą ludzką,  a nawet warunkami kulturowymi. Potrzebowałam na tę książkę trochę czasu. Trudno by mi było przyswoić sobie treści w niej zawarte w jeden wieczór.
Autor jest psychologiem i filozofem, człowiekiem o bogatej wiedzy nie tylko w obszarze jego wykształcenia. Bardzo dobrze zorientowany jest też w świecie literatury, filmu, czego nie omieszka w książce wykorzystać. Z tych powodów lektura Bliskości nie należy do najłatwiejszych, no chyba, że ma się wiedzę podobnie szeroką jak autor. Ja nie mam… I muszę się przyznać, że nie jest to książka, po którą sięgnęłabym w księgarni w pierwszym rzędzie. Mnie troszkę z filozofią nie pod drodze, specem od filmu też nie jestem. Mimo tego książkę, choć z pewnym trudem, czytałam z zainteresowaniem. Jestem pod wrażeniem nie-uproszczonego spojrzenia autora na tematykę bliskości. 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

"Zasady Canfielda" poleca Marcin Iwuć


Jakiś czas temu recenzowałam książkę Marcina Iwucia Jak zadbać o własne finanse?, którą otrzymałam z Wydawnictwa SamoSedno. Wysłałam Marcinowi link i tak nawiązała się „sieciowa znajomość”. Marcin zaprosił mnie do wpisu gościnnego na jego blogu. Rozmawialiśmy wtedy psychologicznie o finansach. Zainteresowanych zapraszam i odsyłam TUTAJ. Dziś Marcin gości na blogu Książka psychologiczna rozpoczynając cykl moich rozmów z osobami znanymi w sieci, blogosferze, na ten moment pod roboczym hasłem „Goście polecają”. Już nie będziecie zdani tylko na mój subiektywny wybór książek wartych czytania i zastosowania. Wstępny plan zakłada jeden taki post w miesiącu. Będziecie mieli szansę przeczytać krótką charakterystykę mojego gościa, dowiedzieć się, jaka książka jest dla niego ważna, znacząca w rozwoju własnym i dlaczego warto ją przeczytać. Jako, że pomysł ten powstał przy okazji mojego wpisu u Marcina, to jemu pierwszemu oddaję głos.

Kilka zdań o moim gościu

Marcin Iwuć to doświadczony finansista, który w instytucjach finansowych działa od 2003 roku.  Prowadził oddział banku, odpowiadał za transakcje finansowania nieruchomości komercyjnych, był dyrektorem finansowym banku hipotecznego. Od pięciu lat pracuje w TFI oraz posiada międzynarodowy tytuł Chartered Financial Analyst (CFA). Jest również autorem bloga Finanse bardzo osobiste, na którym dzieli się swoją pasją. 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Książeczka minimalisty

Autor: Leo Babauta
Przekład: Maksymilian Gutowski
Wydawnictwo Sensus (dziękuję za egzemplarz)
Gliwice 2014
Liczba stron: 104



Cytat z książki
Minimalizm jest sposobem na odrzucenie tego, co zbędne, i skoncentrowanie się na tym, co naprawdę ważne, co daje naszemu życiu sens, radość i wartość. (s. 93)
           
   
Tytuł jest bardzo trafny, to rzeczywiście książeczka. No ale jakże miałoby być inaczej, jak minimalizm, to minimalizm! Moja recenzja też winna się wpisać w nurt  i nie być zbyt rozwlekła. Nie wiem czy mi się uda, bo nie jestem minimalistką w pełnym, skrajnym, tego słowa znaczeniu. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że sporo zaleceń z tego ruchu mnie przekonuje. Niektóre zaczęłam wprowadzać w życie już jakiś czas temu, niekoniecznie nazywając to minimalizmem.
W skrócie, minimalistycznie, powiem, że to książka warta poświęcenia jej czasu. Jeśli chodzi o sam czas czytania, to wystarczy jeden wieczór. Jeśli chodzi o realizację w życiu, to może wymagać zdecydowanie więcej wysiłku. Śmiem twierdzić, że warto, jeśli celem jest bycie szczęśliwym człowiekiem. 
Książka składa się z krótkich, rozdziałów, konkretnie, bez zbędnego rozpisywania się przedstawiających zagadnienia minimalizmu.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jak kochać dziecko (Dziecko w rodzinie) / Prawo dziecka do szacunku

Autor: Janusz Korczak
Wydane przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka
Warszawa 2012
Liczba stron: 172 / 44


Cytat z książki
Rozgrzeszeni, zrzekliśmy się walki z sobą, obarczając ciężarem jej dzieci. Wychowawca skwapliwie przyswaja dorosły przywilej: nie siebie, a dzieci pilnować, nie swoje, a dzieci rejestrować winy. (Prawo Dziecka do szacunku, s. 33)
           
            
Już dawno nie byłam tak poruszona po lekturze jak teraz. Wreszcie „dorwałam się” do twórczości Korczaka, tej dla dorosłych, należałoby zaznaczyć. Wstyd się przyznać, ale dopiero pod koniec 2012 roku dowiedziałam się, że był to Rok Janusza Korczaka. Wstyd jeszcze większy, że dopiero w drugiej połowie 2014 roku ściągnęłam sobie wydane przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka pisma Korczaka, choć planowałam w owym 2012 roku. W ramach poradzenia sobie z owym wstydem chcę się z Wami podzielić wrażeniami z lektury i zachęcić Was, żebyście absolutnie nie zwlekali, tak jak ja, z przeczytaniem tego, co Korczak miał do powiedzenia rodzicom i wychowawcom.
            Robię małe dwa w jednym i piszę od razu o dwóch pozycjach szczególnie cennych dla rodziców. Nauczyciele i wychowawcy mogą sobie jeszcze doczytać Jak kochać dziecko (Internat. Kolonie letnie. Dom sierot). Wszystkie wydane przez BRPD pisma Korczaka dostępne są za darmo do ściągnięcia w pliku PDF. Nie może być więc wymówki, że „nie mam pieniędzy”. Pozostanie Wam rozprawić się tylko z drugą sztandarową wymówką pt. „nie mam czasu”. Co by Wam dopomóc w zmotywowaniu się, proponuję zadanie sobie pytań typu: A na godzinę rozmowy przez telefon z koleżanką z pracy o tym, że trzecia koleżanka nienormalna jakaś, czas miałaś? A na oglądanie meczu to się czas znalazło, chociaż mdły był i tylko się wkurzać trzeba było? 

czwartek, 31 lipca 2014

Córki i matki. 9 składników serdeczności

Autor: Olga Kersten-Matwin
Wydawnictwo IMBIR (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 142





Cytat z książki
Kiedy w wyniku świadomej decyzji damy sobie tę miłość, której oczekiwałyśmy i zapewne stale oczekujemy d matki, stajemy się matką dla samych siebie. Pozwalamy, by nasza wewnętrzna matka doszła do głosu. 
(s. 77)
           

Przyznaję, że miałam dylemat, czy pisać o książce Córki i matki, bo choć znalazłam w niej cenne treści, to wydaje mi się, że nie jest to lektura dla wszystkich. Z powodu owych cennych wątków postanowiłam podzielić się jednak moimi wrażeniami. Mam nadzieję, że to, co napiszę, pozwoli Wam na ocenienie, czy jest to książka dla Was.
Autorka jest psychologiem i terapeutą oraz, co ważne biorąc pod uwagę tematykę książki, matką córki. Córki i matki. 9 składników serdeczności to swego rodzaju przewodnik po relacji matka-córka prowadzący czytelniczkę drogą samoświadomości, wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Celem jest życie dojrzałe, autonomiczne, po prostu pełne i szczęśliwe.
Skąd moje wątpliwości? Otóż miałam wrażenie pewnego niedopowiedzenia w proponowanym przez autorkę podejściu do relacji matka-córka. Zgadzam się z tezą, że często obwiniamy matki za nasze trudności, niepowodzenia, trwamy w poczuciu krzywdy nie dostrzegając swojego udziału w tym, jak nasze, dorosłe już przecież, życie wygląda. Jednak obawiam się, że ów nacisk na nie-obwinianie matki u niektórych czytelniczek-córek może skutkować przyjęciem winy na siebie.

wtorek, 22 lipca 2014

Różowy mózg, niebieski mózg


Autor: Lise Eliot
Przekład: Krzysztof Puławski
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2009
Liczba stron: 488





Cytat z książki
Różnice płci są jak niewielkie ziarenka pochodzące od hormonów i genów(…) Wychowanie jest ważne. Może nie do tego stopnia, jak wydawało się poprzednim pokoleniom, ale z pewnością ważniejsze, niżby chcieli współcześni zwolennicy wszystkiego, co wrodzone. (s. 168)
        


   

Już po urlopie! Mam nadzieję, że stęskniliście się trochę J  W ramach rekompensaty za przerwę we wpisach proponuję książkę interesującą, odkrywczą i co nieco od czytelnika wymagającą. Jeśli interesuje Was świat różnic damsko-męskich, jeśli zastanawiacie się nad tym, jak wychować syna czy córkę, jeśli afera pod hasłem „gender” nie jest dla Was powodem do wygłaszania nie znoszących sprzeciwu przekonań, a raczej skłania do postawienia sobie pewnych znaków zapytania w rozumieniu kobiecości i męskości, to jest to książka dla Was.
Lise Eliot jest neurobiologiem, naukowcem zajmującym się rozwojem mózgu. Jest też matką trojki dzieci, dwóch synów i córki. Chyba właśnie połączenie tych dwóch faktów sprawia, że jej książka jest tak fascynująca i przekonująca. Z jednej strony nie brak w niej „twardych” faktów naukowych, z drugiej aż roi się od przykładów z życia wziętych, często dotyczących jej własnych dzieci.
Teza autorki w skrócie zawarta jest w podtytule książki, który brzmi: Jak niewielkie różnice w mózgach dziewczynek i chłopców mogą stać się przepastne i co z tym robić. Otóż to!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Terapia schematów. Przewodnik praktyka

Autor: J.E. Young, J.S. Klosko, M.E. Weishaar
Przekład: Olena Waśkiewicz
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Sopot 2014
Liczba stron: 488


Cytat z książki
Terapia schematów (…) wykracza (…) poza tradycyjne ramy terapii poznawczo-behawioralnej i kładzie znacznie większy nacisk na zgłębianie sięgających dzieciństwa i okresu dojrzewania przyczyn problemów psychologicznych pacjenta… (s. 24)
           

Niewiele wiedziałam o terapii schematów zanim nie przeczytałam książki Rozbroić narcyza, w której autorka odwołuje się często do tego nurtu psychoterapii. To, co czytałam brzmiało dla mnie przekonująco, choć nie do końca zrozumiale. Dlatego sięgnęłam po książkę Terapia schematów. Chciałam dowiedzieć się, na czym polega praca w tym podejściu, jakie są założenia, jakie strategie terapeutyczne są proponowane.
Książka spełniła moje oczekiwania. Zdecydowanie podtytuł Przewodnik praktyka jest tutaj uprawniony (tak, tym razem to książka dla zawodowych pomagaczy). Autorzy dostarczają czytelnikowi solidne kompendium wiedzy dotyczącej terapii schematów. Oczywiście nikt raczej nie zostanie terapeutą schematów dzięki samej lekturze książki, ale na pewno można zyskać ogląd, na czym polega praca w tym nurcie, zapoznać się z charakterystycznymi dla niej pojęciami i, co najważniejsze, sprawdzić, na ile terapia schematów to nurt, w którym moglibyśmy się odnaleźć pracując w obszarze terapii. Tak, jak nie ma jednego dobrego terapeuty dla wszystkich, tak niewątpliwie nie ma jednego najlepszego, jedynie słusznego, nurtu w psychoterapii, którym powinni podążać wszyscy psychoterapeuci. I bardzo dobrze, bo jesteśmy różni – tak samo różni, można powiedzieć, ci siedzący na fotelu pacjenta (klienta) i ci, zajmujący fotel terapeuty. 

sobota, 28 czerwca 2014

Książka „Dogadać się z dzieckiem” wędruje do…

Mała Szczęśliwa Łapka już wykonała zadanie. Los padł na komentarz numer 8, którego autorką jest Ula Gregiel. Gratuluję i zapraszam do kontaktu mailowego. Do książki dołączę małe co nieco od Fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom, co by tym bardziej dogadywanie się dzieckiem wspomóc!

Wszystkim uczestnikom dziękuję za komentarze, które stworzyły naprawdę ciekawą bazę empatycznych skojarzeń. Miło mi było  przeczytać wypowiedzi stałych komentatorów. Serdecznie witam nowych.
Tak przy okazji zachęcam każdego czytelnika tego bloga do ujawniania się w komentarzach. Dawajcie znać o swoich wrażeniach dotyczących recenzji. Wypowiadajcie się o książkach, które przeczytacie za moją namową. Dyskutujmy, wymieniajmy się książkowymi inspiracjami.
A tak w ogóle to jak macie? Często zostawiacie komentarze na blogach, które czytacie? Co Was skłania do komentowania, a co sprawia, że milczycie?
Ha, teraz wyjdzie szydło z worka! Ciekawe czy będą komentarze pod tym postem…


piątek, 20 czerwca 2014

Przyjaciele żyrafy. Bajki o empatii - recenzja i konkurs

Autor: Joanna Berendt, Aneta Ryfczyńska
Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska-Słowik
Wydawnictwo CoJaNaTo
Warszawa 2013
Liczba stron: 120



Cytat z książki
Bibi powoli otworzyła oczy i przeciągnęła się leniwie. Starała się przy tym być ostrożna, bo w końcu jest żyrafą i ma naprawdę długą szyję, a jej nogi są z dnia na dzień coraz dłuższe. (s. 19)
         

Dobrze jest usiąść wieczorem na kanapie z dzieciakami wtulonymi, chwilowo wyjątkowo zgodnie, i zacząć czytać…  Lubimy te chwile. Ostatnio towarzyszą nam Bibi i Zenon. Miłe to towarzystwo. Świat nabiera pozytywnych barw, gdy odwiedzamy Leśny Zakątek. Jest radośnie, spokojnie, czasem i smutno, a zawsze refleksyjnie.
Przyjaciele żyrafy to książka dla starszych przedszkolaków i młodych uczniów. Poznając przygody żyrafy Bibi i szakala Zenona dzieci niejako przy okazji, bezwiednie, oswajają się ze światem emocji cudzych i własnych, z różnorodnością przeżyć i potrzeb. Autorki w ciekawy, inspirujący i nie nachalny sposób otwierają przed dziećmi (i rodzicami też) drogę do empatii.
Książka jest ciekawą propozycją dla rodziców czytających dzieciom i jednocześnie zainteresowanych nurtem Porozumienia bez przemocy. Tym razem jednak to nie książka tylko dla dorosłych, ale lektura skierowana bezpośrednio do dzieci. 

piątek, 13 czerwca 2014

Uzależnienie i łaska

Autor: Gerald G. May
Przekład: Ewa Woydyłło
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2011
Liczba stron: 232






Cytat z książki
Uzależnienie jest stanem kompulsji, obsesji lub zaabsorbowania, które zniewala ludzką wolę i pragnienia. Uzależnienie blokuje i zamraża energię naszego najgłębszego, najprawdziwszego pragnienia miłości i dobra. 
(s. 29)
           


Bliskie jest mi podejście dostrzegające w człowieku zarówno wymiar biologiczny, psychologiczny, społeczny, jak i duchowy. Taką wizję człowieka ma autor książki Uzależnienie i łaska.  Z zainteresowaniem przeczytałam, co sądzi on o uzależnieniach i o tzw. leczeniu uzależnień. Mój ogląd tematu niewątpliwie się poszerzył, mimo lat pracy w tym obszarze.
Gerad G. May to amerykański psychiatra, wykładowca akademicki i teolog. W książce Uzależnienie i łaska przedstawia czytelnikowi odważną tezę, że wszyscy jesteśmy uzależnieni. Tak, tak – i Ty i ja! Autor uzasadnia to naprawdę przekonująco. Oczywiście różny może być poziom destrukcyjności określonych uzależnień. Wszystkie jednak są przeciwieństwem wolności. Wszystkie nas zniewalają. Ciekawe jest rozumienie uzależnienia jako „przywiązania pragnienia”, czyli przejęcia energii płynącej z pragnienia i przeznaczenia jej na określone zachowania, które zaczynają kierować życiem. Nie może wtedy skutkować tradycyjna psychoterapia, która opiera się  uwalnianiu tłumionych pragnień. Autor jako cel, czy raczej kierunek dążeń, stawia nieprzywiązanie, które absolutnie nie polega na braku pragnień czy ich tłumieniu. To stan wolności pragnienia. Piękne? Nierealne? Tu też May wyjaśnia wątpliwości, pewien poziom niespełnienia to istota człowieczeństwa, do końca jesteśmy w drodze.

czwartek, 12 czerwca 2014

W gościnie na blogu Finanse bardzo osobiste

           
Pisałam niedawno o książce Jak zadbać o własne finanse? Zapraszałam Was wtedy do odwiedzania bloga autora książki Marcina Iwucia. Dziś zachęcam do wejścia na stronę Finanse bardzo osobiste w sposób szczególny. Znajdziecie tam rozmowę ze mną na temat finansów, książek psychologicznych i kilku innych rzeczy.

Zapraszam w imieniu Marcina i swoim do przeczytania oraz podzielenia się własnymi refleksjami.


niedziela, 1 czerwca 2014

Ciężarna dziewica. Proces psychologicznej przemiany


Autor: Marion Woodman
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo Znak
Kraków 2006
Liczba stron: 268



Cytat z książki
Jeśli nie znam siebie, nie mogę siebie pokochać, a jeśli siebie nie pokocham, miłość do innych prawdopodobnie jest projekcją mojej potrzeby akceptacji .  (s. 31)
           

W ostatnim czasie recenzje dotyczyły głównie książek czytanych przeze mnie na bieżąco, często były to nowości. Tym razem wracam do książki, z którą po raz pierwszy zetknęłam się ładnych kilka lat temu. Była to dla mnie kontynuacja zgłębiania obszarów, które odkryłam dzięki Biegnącej z wilkami. Na marginesie, od recenzji Biegnącej z wilkami rozpoczęłam prowadzenia tego bloga. Już wtedy zastanawiałam się, czy nie napisać również o Ciężarnej dziewicy. Hmm… trochę mi to zastanawianie się zajęło!
I nawet teraz, planowałam ten wpis w okolicach Dnia Matki. Też się jakoś przesunęło. Będzie na Dzień Dziecka. Ale właściwie, może to nawet lepsza okazja! Bo w książce o proces dojrzewania wszak chodzi. O to, by swoje „wewnętrzne opuszczone dziecko” pokochać. By z poczwarki stać się motylem. By stać się sobą.
A skąd moje zwlekanie? Z powodów kilku. Ciężarna dziewica nie jest książką łatwą. Autorka, podobnie jak Clarissa Estes, jest analityczką jungowską. W związku z powyższym w książce roi się od archetypów, rytuałów, analiz projekcji itp. Marion Woodman pisze jednak językiem mniej, jak dla mnie, logicznie uporządkowanym, trochę przypomina to momentami wolne skojarzenia. Trzeba mieć pewne zacięcie i  choćby podstawy wiedzy z zakresu psychoanalizy, poglądów Junga, aby przez książkę przebrnąć. Chyba też w większym stopniu autorka korzysta z tez klasycznej psychoanalizy, co z kolei dla wielu osób może być kontrowersyjne. 

poniedziałek, 26 maja 2014

O swoje finanse zadba... - rozwiązanie konkursu

Z przyjemnością ogłaszam, że książka Jak zadbać o własne finanse trafi do Oli. 

Podoba mi się Olu, że "bycie w dole" widzisz jako szansę rozwoju. Ważne, że w tej niełatwej sytuacji masz marzenia i cele. Coś jest na rzeczy, że macierzyństwo daje kobiecie siłę, o jaką siebie nie posądzała, prawda? Jestem też całym sercem za klubem mam. Kibicuję Ci szczerze i chętnie się choć odrobinę przyczynię do realizacji tego pomysłu, wysyłając Ci książkę. Prześlij proszę swój adres na mojego maila.
P.S. To nie Ty nie pasujesz do pracy! To praca jest do zmiany, a nie Ty:-) 


A do pozostałych czytelników bloga rzeknę: skoro nie w konkursie, to inaczej zdobądźcie książkę Jak zadbać o własne finanse? Oczywiście, jeśli takiej lektury potrzebujecie. Według statystyk, większości Polaków bardzo przydałaby się edukacja finansowa. Przyznaję, że po ostatnim konkursie, gdzie Żółte kółka rozeszły się niczym ciepłe bułeczki, tutaj niewielka liczba komentarzy z lekka mnie zadziwiła. 
Pozwólcie mi zrozumieć! Skrobnie ktoś komentarz na ten temat? Czy naprawdę, tak, jak napisał "komentator nr 2", uznaliście, że  z Olą nie wygracie? Pewnie jest więcej wyjaśnień...

poniedziałek, 19 maja 2014

Jak zadbać o własne finanse? - recenzja i konkurs

Autor: Marcin Iwuć
Wydawnictwo Edgard Samo Sedno
Warszawa 2014
Liczba stron: 176





Cytat z książki
Zdrowy rozsądek w finansach opiera się (…) na tym, aby podejmować decyzje w odpowiedniej kolejności. Najpierw musisz zasiać, dopiero potem możesz zbierać (…) Najpierw musisz zgromadzić oszczędności, by później cieszyć się wydawaniem pieniędzy. Jeśli będziesz postępować na odwrót, zwyczajnie przegrasz.  
(s. 73)
           

Czytam od jakiegoś, niezbyt długiego czasu, co nieco z zakresu tzw. inteligencji finansowej. I choć do wysokiego ilorazu IF bardzo mi jeszcze daleko, czas przeznaczony przeze mnie na książki tego typu nie jest na pewno czasem straconym. Bardzo dobrze rozumiem ten opór, który u większości Polaków tak doskonale blokuje wszelkie próby wzięcia odpowiedzialności za swoją sytuację materialną. Wiem, jak kusi konsumpcja… Wiem, jak trudno może być przeczytać doskonałą skądinąd książkę Marcina Iwucia mimo jej zachęcającego tytułu: Jak zadbać o własne finanse? Przeczytać i nie zakończyć lektury na „wkurzeniu się” na autora…
Choć mnie już nie było bardzo trudno. Przeciwnie, czuję się zmotywowana, naładowana pozytywną energią do wprowadzania ładu w swoich finansach. Ja swoją gorzką pigułkę przełknęłam swego czasu czytając Ekonomię dobra i zła, gdy bardzo do mnie dotarło, że na konsumpcyjnym stylu życia, choćbym nie wiem jak to racjonalizowała, nazywała normą, koniecznością itp., daleko nie zajadę. I choć to zdecydowanie była lektura z meta poziomu tematyki finansowej, to dla mnie był to początek drogi. Potem przyszła pora na lektury bardziej konkretne: Bogaty ojciec Biedny ojciec, następnie Bogaty albo biedny. I choć w przypadku tych pozycji, nie ze wszystkim się zgadzam, nie wszystko wydaje mi się przystawać do naszej rzeczywistości, to były to kolejne ważne kroki. Potem trafiłam na blog Michała Jak oszczędzać pieniądze. A z tego bloga dowiedziałam się o książce Marcina Iwucia i również o prowadzonym przez niego blogu.