wtorek, 31 maja 2016

"Mały wielki przyjaciel" - dobre wprowadzenie, gdy dziecko chce mieć zwierzątko



Autor: Elżbieta Zubrzycka
Sopot 2016
Liczba stron: 64
Wiek czytelnika: od ok. 4 lat



Gdybym sama z siebie miała polecać tę książkę, to bym tego nie zrobiła. Jednak w kwestii literatury dla dzieci recenzentami są mój syn i moja córka. Ich reakcje na książkę Mały wielki przyjaciel. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił były co najmniej entuzjastyczne. W związku z powyższym pozostaje mi powiedzieć: w imieniu moich dzieci polecam – z entuzjazmem!

Co urzekło dzieci? Oczywiście wpływ miał tutaj mały bohater książki – szczurek Pasek. Proszę się nie wzdrygać szanowni rodzice! Szczurek to zwierzę przesympatyczne, inteligentne, higieniczne i w ogóle naj naj. Rzeczywiście ta niezbyt wielka książeczka w przystępny sposób pokazuje jak zachowuje się to zwierzątko, czego się może nauczyć, jakie ma zwyczaje. Jak ktoś gryzoni nie lubi, cóż, może mieć małą przeprawę w trakcie czytania, tym bardziej, że pewnie nie uniknie refleksji, że w swoim nastawieniu posługuje się raczej uprzedzeniami niż wiedzą.

Dla dzieci proces poznawania i oswajania zwierzaka tworzy wciągającą fabułę. „Ale super! Jaki on słodki!” – padały co chwilę okrzyki mojej młodzieży. Żywo komentowali zachowania szczurka porównując go do naszego chomika. Niewątpliwie książka otrzymała u obojga najwyższe noty. 

A co przeżyła matka, czyli ja, w trakcie lektury? Ze mną trochę gorzej. Nic na to nie poradzę, że niezbyt rozczulają mnie zwierzęta, a tym bardziej szczury, nawet te domowe. I choć dla siebie bym po Małego wielkiego przyjaciela nie sięgnęła (chociaż są książki dedykowane dzieciom, które mogę czytać do poduszki sobie samej), to nie mogłam nie dostrzec walorów książki. O tym, że edukuje ona w przyjaznej formie, już wspomniałam.

Dodałabym jeszcze wątek rozwijania u dziecka troskliwości, opiekuńczości, postawy współczucia. Bardzo ważny jest temat ostatnich stron. Zdradzę zakończenie, ale inaczej napisać się nie da. Szczurek odchodzi. To ważny motyw, bo ukochane zwierzątka naszych dzieci czasem umierają. Nie mam żadnych wątpliwości, że lepiej przeczytać dziecku taką książkę niż potem odstawiać te zabawy z podmienianiem chomika czy rybki. Jest tylko jeden mały szczegół:  trzeba być gotowym na łzy dziecka i na rozmowę z nim. Warto! Sposób wyjaśniania śmierci zastosowany przez autorkę może niekoniecznie być zgodny z naszym myśleniem, może zapraszać do dyskusji,  ale to tym bardziej doskonałe pole do wprowadzenia dziecka w świat, w którym nie wszystko jest proste, oczywiste czy udowodnione.

Może Ty też masz w domowej biblioteczce jakąś książkę, którą Twoje dziecko uwielbia, a Ty nie pojmujesz dlaczego?


1 komentarz:

  1. Czy książka wspomina, że szczury to zwierzęta bezwzględnie stadne, więc trzymanie ich w pojedynkę nie wchodzi w grę?

    OdpowiedzUsuń