poniedziałek, 18 sierpnia 2014

"Zasady Canfielda" poleca Marcin Iwuć


Jakiś czas temu recenzowałam książkę Marcina Iwucia Jak zadbać o własne finanse?, którą otrzymałam z Wydawnictwa SamoSedno. Wysłałam Marcinowi link i tak nawiązała się „sieciowa znajomość”. Marcin zaprosił mnie do wpisu gościnnego na jego blogu. Rozmawialiśmy wtedy psychologicznie o finansach. Zainteresowanych zapraszam i odsyłam TUTAJ. Dziś Marcin gości na blogu Książka psychologiczna rozpoczynając cykl moich rozmów z osobami znanymi w sieci, blogosferze, na ten moment pod roboczym hasłem „Goście polecają”. Już nie będziecie zdani tylko na mój subiektywny wybór książek wartych czytania i zastosowania. Wstępny plan zakłada jeden taki post w miesiącu. Będziecie mieli szansę przeczytać krótką charakterystykę mojego gościa, dowiedzieć się, jaka książka jest dla niego ważna, znacząca w rozwoju własnym i dlaczego warto ją przeczytać. Jako, że pomysł ten powstał przy okazji mojego wpisu u Marcina, to jemu pierwszemu oddaję głos.

Kilka zdań o moim gościu

Marcin Iwuć to doświadczony finansista, który w instytucjach finansowych działa od 2003 roku.  Prowadził oddział banku, odpowiadał za transakcje finansowania nieruchomości komercyjnych, był dyrektorem finansowym banku hipotecznego. Od pięciu lat pracuje w TFI oraz posiada międzynarodowy tytuł Chartered Financial Analyst (CFA). Jest również autorem bloga Finanse bardzo osobiste, na którym dzieli się swoją pasją. 
Zdaniem Marcina każda życiowa sytuacja niesie ze sobą finansowe konsekwencje. Wybór szkoły, ślub, wesele, narodziny dziecka, kupno domu i samochodu, zaciągnięcie kredytu, zmiana pracy – to wszystko odbija się na stanie naszego portfela. Mądre decyzje pomagają osiągnąć finansowe bezpieczeństwo, dzięki któremu możemy realizować nasze pasje i marzenia. Natomiast błędne decyzje finansowe potrafią zmienić życie w smutną i szarą walkę o przetrwanie.
Marcin promuje proste, oparte na zdrowym rozsądku zasady postępowania z pieniędzmi, dzięki którym każdy może zapewnić finansowe bezpieczeństwo sobie i swojej rodzinie. Wiele z nich opisał w książce: Jak zadbać o własne finanse?

A teraz oddaję już glos Marcinowi:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Cześć Kasiu, przede wszystkim dziękuję za zaproszenie oraz bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich Twoich czytelników.


Nie miałem najmniejszego problemu ze wskazaniem książki, która wywarła duży i cenny wpływ na moje życie. Są to Zasady Canfielda – napisany w formie poradnika obszerny zbiór reguł postępowania, powiedzeń i myśli ludzi, którzy osiągnęli ogromne sukcesy. To bardzo inspirująca i dająca do myślenia lektura.
Gdybym miał jednym zdaniem powiedzieć na czym polega jej oddziaływanie na moje życie, określiłbym to tak: ta książka wręcz zmusza do odważnego działania na większą skalę. W nawale codziennych zajęć łatwo jest stracić perspektywę, żyć z dnia na dzień i stopniowo zapominać o własnych marzeniach. W miarę jak stajemy się coraz starsi, stopniowo godzimy się na to, że pewnych rzeczy nie osiągniemy, że trzeba być „realistą”, że tak już widocznie musi być… Lektura Zasad Canfielda skutecznie wyrywa z tego letargu.

O czym jest ta książka? Jakie treści czytelnik w niej znajdzie?

Jack Canfield to współautor cieszącej się ogromnym sukcesem na całym świecie serii Balsam dla duszy. Dzięki jej sprzedaży zarobił miliony dolarów. Mało kto jednak wie, że pierwszą książkę z tej serii odrzuciło aż 30 wydawnictw!. Ilu z nas zdecydowałoby się próbować dalej, gdybyśmy 30 razy usłyszeli NIE?
Co zrobił Canfield? Postąpił zgodnie z jedną z zaprezentowanych w książce reguł: „Nie przyjmuj odmowy i odrzucaj odpowiedzi negatywne”. Próbował dalej na różne sposoby przekonać ludzi z branży wydawniczej. Ostatecznie znalazł chętnego wydawcę dopiero po… 130 odmowach. Efekt? Pierwszy zbiór opowiadań sprzedał się w 8 milionach egzemplarzy, otwierając serię 80 bestsellerów, które zostały przetłumaczone na 39 języków.
W wielu poradnikach możemy natknąć się na wskazówkę, aby „iść naprzód i nie rezygnować z marzeń bez względu na przeciwności”. Canfield pokazuje jednak, czym tak naprawdę jest wytrwałość i determinacja w dążeniu do celu.
Ta książka to aż 64 zilustrowane inspirującymi opowieściami zasady, zebrane na ponad 460 stronach. Nie sposób przeczytać jej „na raz”. To raczej pozycja, do której siada się na chwilę po łyk inspiracji albo dawkę treści do cennych przemyśleń. Wyzwalają one ogromną chęć do życia na miarę naszych możliwości, bo jak napisał Thomas Edison: Gdybyśmy zrobili wszystko, do czego jesteśmy zdolni, samych siebie dosłownie wprawilibyśmy w osłupienie.

Z jakich powodów chciałbyś polecić tę książkę czytelnikom bloga Książka psychologiczna?

Zasady Canfielda to prawdziwa kopalnia ciekawych spostrzeżeń, myśli, cytatów i zasad postępowania. Dla mnie jest ona źródłem inspiracji, motywacji do działania, a w trudnych chwilach przypomina mi o tym, że przeciwności są naturalnym etapem na drodze do celu. Harvey Mackay w swojej recenzji napisał: „Gdybyś miał przeczytać w roku tylko jedną książkę, to jest właśnie ta, którą trzymasz w ręku”.  Po lekturze Zasad Canfielda zgadzam się z tą opinią.

Mnie Marcin przekonał do lektury Zasad Canfielda. Sięgnę na pewno. A Wy?
Zachęcam Was też po raz kolejny do lektury książki Jak zadbać o własne finanse? autorstwa Marcina. Koniecznie zajrzyjcie na jego bloga Finanse bardzo osobiste. Uczynię wyznanie osobiste i powiem, że swój budżet domowy prowadzę w arkuszu Excela ściągniętym z tego właśnie bloga.



5 komentarzy:

  1. Hmmm... Wygląda na to, że czas poznać pana Canfielda. Przydałoby mi się trochę więcej wytrwałości i nie poddawania się. Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie się rozwija blog i Pani Kasia :)
    Pozdrawiają czytelnicy z Warszawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam. Cieszę się, że stolica jest obecna na blogu :-)

      Usuń
  3. Hej zabieram się do porządkowania swoich finansów - ale zbyt opornie mi to idzie;(( wszystkie recenzje książek o "kasie" natrętnie (;)) przypominają mi, żeby to w końcu zrobić, więc może.... może coś z tego wyniknie.......;))

    OdpowiedzUsuń