piątek, 7 grudnia 2018

"Sen Alicji czyli jak działa mózg", czyli rusz głową (i mózgiem)!



Autor: J. Vetulani, M. Mazurek,
Ilustracje: M. Wierzchowski
Wydawnictwo Mando WAM
Kraków 2017
Liczba stron: 74

Kiedyś zafascynowała mnie neurobiologia. Jeszcze w szkole na biologii te małe co nieco o układzie nerwowym było dla mnie najciekawsze ze wszystkiego, czego się na biologii uczyliśmy. Na studiach słynne, straszące niektórych po nocach,  BMZ-ty (dla niewtajemniczonych „biologiczne mechanizmy zachowania”) dla mnie były po prostu fascynujące. Potem była neuropsychologia równie przeciekawa. Z własnej nieprzymuszonej woli wczytywałam się w teksty z obszaru psychoneuroimmunologii. I choć nie wyspecjalizowałam się w tym kierunku, to współbrzmienie ciało – psychika – duch pozostaje mi bliskie i prawie zawsze dam się naciągnąć na dyskusję w tym temacie…

Czasem na dyskusję naciągam też ja. To właśnie uczyniłam wobec moich dzieci proponując im lekturę książki Sen Alicji czyli jak działa mózg.  Co to były za rozmowy! Iskry z mózgów szły! Profesor Vetulani bez wątpienia potrafił przekazywać skomplikowaną wiedzę w przystępny… (nie, chyba to nie jest dobre słowo) sposób. Profesor potrafił przekazać skomplikowaną wiedzę w przyciągający sposób. Tak. Dokładnie tak. Książka nie upraszcza, nie obniża poziomu z tego powodu, że adresatem są dzieci. Nic z tego. Jest więc o hipokampie i gadzim mózgu, i płacie ciemieniowym… Jest o pamięci sensorycznej i śnie paradoksalnym, i o świadomości. I o wielu innych rzeczach trudnym językiem nazwanych. Poprzeczka jest postawiona wysoko. I bardzo dobrze.

Nie mogę zgodzić się z opiniami, że jest to książka dla dorosłych albo  tylko dla starszych dzieci. To prawda, że moja sześcioletnia córka może zrozumiałą trochę mniej (a może trochę inaczej) niż starszy syn, ale wcale nie była mniej zafascynowana. Myślę, że dzieci lubią być traktowane poważnie z wiarą w ich możliwości. Kiedy nie muszą się obawiać, że ich stan wiedzy będzie poddany ocenie, w liczbach od 1 do 6, to reagują ogromnym entuzjazmem na szansę dowiedzenia się czegoś nowego. Jedyny problem dla rodzica to okiełznać ten pęd do wiedzy, gdy spać nie chcą, bo „jeszcze chociaż stronę…”


Książka prezentuje wiedzę z wysokiej półki w formie przyciągającej graficznie. Ilustrator naprawdę wykonał solidną pracę, by treści przekazane przez profesora Vetulaniego i Marię Mazurek przełożyć na obraz. Stonowane kolory oddają klimat snu, w którym toczy się fascynująca akcja książki.

Polecam gorąco książkę Sen Alicji. Nie uśniecie przy niej na pewno! Rozwój dzieci, i Wasz również, gwarantowany!

Czytacie dzieciom książki ze świata nauki? Co sądzicie o tego typu literaturze?
A może polecicie coś wartego uwagi?


piątek, 12 października 2018

"Piękne życie. Jak nauczyłam się mówić nie, przestałam być idealna i odnalazłam spokój", czyli życie, że nic dodać, nic ująć


fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Shauna Niequist
Przekład: M. Biernacka
Wydawnictwo Znak
Kraków 2017
Liczba stron: 238

Czytałam książkę Piękne życie i myślałam o tym, że oto ktoś odkrył to samo, co i ja odkryłam. A swoją drogą, o książce opowiedziała mi osoba, która też to odkryła. Piękne życie wymaga zatrzymania. Piękne życie jest sztuką wyboru i wiąże się z rezygnacją z całego mnóstwa pięknych rzeczy po to, żeby móc w pełni doświadczać tych, które się wybierze jako najważniejsze. Piękne życie nie jest doskonałe. Piękne życie jest pełne, bo wypełnia je nasza obecność w nim.

Są takie chwile, gdy to jest oczywiste. Czasem w zabieganiu zapominam o tym, a potem znów sobie przypominam. Kilka dni temu jechałam rowerem przez las. Piękny jesienny las. Drzewa mniejsze i większe. Niektóre wykrzywione wiatrem, z poskręcanymi gałęziami. Niektóre połamane, obrośnięte mchem. Ścieżka czasem prosta i równa, czasem piaszczysta, czasem jakiś kamień czy korzeń. Wszędzie liście, zielone, czerwone i takie już zupełnie zeschnięte buro brązowe. Nic w tym lesie nie było perfekcyjne, a wszystko było doskonale piękne. To był ten moment, kiedy znów sobie przypomniałam. 

piątek, 31 sierpnia 2018

"Droga artysty", czyli wszyscy jesteśmy artystami


Fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Julia Cameron
Przekład: J.P. Listwan
Wydawnictwo Szafa 2013
Liczba stron: 240

12-tygodniowy kurs odkrywania i rozwijania kreatywności, który zajął mi grubo ponad rok… Czy powinnam wobec tego pisać o tej książce, a tym samym ją polecać…? Zdecydowanie tak. Cóż, mam swoje tempo i okoliczności, które nie obfitują w nadmiar wolnego czasu (obfitują w niedomiar). To, że Drogi artysty nie odłożyłam na półkę nie ukończywszy „drogi” jest znakiem dostrzegania przeze mnie wartości w koncepcji twórczego odrodzenia Julii Cameron.

Jak wiecie, czytam książki, o których piszę. Czytam i staram się sprawdzać w praktyce. W przypadku Drogi artysty, która jest przewodnikiem z konkretnymi zadaniami do wykonania, test wymagał wejścia w proponowany program.  Nie chciałam pisać o książce zanim nie przejdę przez cały cykl. 12 tygodni… Jeśli macie skojarzenie z programem 12 kroków AA, to całkiem słusznie. Autorka, jako, że ma w swoim doświadczeniu wychodzenie z uzależnienia, nie raz napomyka o programie 12 kroków. Tak jak 12 kroków niekoniecznie daje się zrobić wykonując dwanaście dziarskich kroków, tak i tutaj program może trwać dłużej niż owe 12 tygodni. Czasem dużo dłużej… 

wtorek, 31 lipca 2018

"Zaufanie, czyli waluta przyszłości" ... czyli blogowanie godne zaufania


fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Michał Szafrański
Grupa Wydawnicza Relacja
Warszawa 2018
Liczba stron: 432

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie przeczytać najnowszej książki Michała Szafrańskiego. Blog Jak oszczędzać pieniądze towarzyszy mi od swych początków. Dziś już nie pamiętam, czy trafiłam na niego szukając informacji o tym jak oszczędzać pieniądze czy przeglądałam blogosferę myśląc o założeniu własnego bloga i w ten sposób trafiłam na blog Michała. Niezależnie od tego, jaki był ten niezapamiętany przeze mnie impuls, to przez te ładnych już kilku lat od 2012 roku czerpałam od Michała Szafrańskiego wiedzę zarówno w kwestiach finansowych, jak i prowadzenia bloga. Obserwowałam zmiany na jego blogu i jego własny rozwój. Chyba o nikim innym z blogowego świata nie pomyślałam tyle razy: „Ale świetny gość! Co za mądry człowiek!”.

To nie były ochy i achy  nad tym, że taki obrotny z niego chłopak, co to mknie z prędkością światła od zera do milionów z bloga. To oczywiście robi wrażenie, ale kiedy się czyta bloga Jak oszczędzać pieniądze porusza coś innego. Przynajmniej mnie. Książka, o której tutaj dziś piszę potwierdziła mi w pełni moje dotychczasowe odczucia. Wrażenie robiła zawsze na mnie autentyczność autora bloga, a w tej odsłonie autora książki. Michał po prostu jest prawdziwy. Prawdziwy w sukcesach i porażkach. Autentyczny w dzieleniu się sobą. Nie mam żadnych wątpliwości, że, tak jak pisze, pieniądze są efektem ubocznym robienia tego, do czego ma przekonanie. Czytając jego wpisy podziwiałam solidną wiedzę – przyznaję, nie zawsze możliwą dla mnie do ogarnięcia. (P.S. To dlatego mimo, iż Finansowy ninja jest w mojej biblioteczce, nadal nic o tym na blogu nie napisałam. Wciąż jeszcze czytam…) Bardziej jednak przyciągała mnie osobowość. Cenię otwartość, która nie jest ekshibicjonizmem i operowaniem łzawymi historiami. Cenię jasne mówienie o wartościach, które nie jest pompowaniem swojego ego poprzez poczucie osiągnięcia wyższego stopnia duchowego wtajemniczenia. Cenię merytoryczność, która jest dzieleniem się wiedzą i wysiłkiem włożonym w jasny przekaz, a nie przechwalaniem się i wpędzaniem innych w poczucie niższości. 

niedziela, 24 czerwca 2018

"100 snów które wszyscy mamy i co one znaczą", czyli sen jako drogowskaz


fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Ian Wallace
Przekład: A. Chrzanowska
Wydawnictwo Charaktery
Kielce 2017
Liczba stron: 262

Ostatnio pisałam o milczeniu, dziś o snach. To naprawdę odpowiada dynamice na blogu… Nie, nie jest tak, że spałam przez ostatnie dwa miesiące. Właściwie to przydałoby się pospać więcej. Może wtedy pewne rzeczy byłyby dla mnie bardziej jasne i oczywiste. Może miałabym mniej wątpliwości. Bo sny niosą cenne informacje, odpowiedzi na pytania. Warto śnić.

Sen wymaga czasu, a zatrzymanie uwagi na tym, co się śni wymaga jeszcze więcej czasu. Wraz z tym wpisem proponuję Wam byście zatrzymali się przy swoich snach. Dla mnie sny od wielu lat są obszarem fascynującym i choć, coraz bardziej rozpoznanym, to nadal czasem tajemniczym, a zawsze niezmiernie interesującym. Przyglądam się swoim snom. Zauważam jak w różnych okresach życia jest ich mniej albo więcej. Dostrzegam nieprzypadkowość tego zjawiska. Doceniam pracę ze snami w psychoterapii. W snach ludzie, jak pisze autor, odpowiadają na pytania, „choć nawet nie zdają sobie sprawy, że je zadali”. Takie jest też moje doświadczenie z wielu rozmów.

Jeszcze na studiach przeczytałam Zapomniany język Ericha Fromma. Od wtedy rozpoczęła się moja świadoma przygoda ze snami. Świadoma, bo od tej lektury zaczęłam postrzegać sen jako źródło informacji. Fromm nazywa sny listami od przyjaciela. Stało się dla mnie jasne, to co przedtem przeczuwałam, co gdzieś błąkało się w korytarzu między świadomością i nieświadomością, że warto czerpać ze swoich snów. Ta intuicja gdzieś we mnie musiała być, skoro do dziś pamiętam kilka snów jeszcze z dzieciństwa. 

piątek, 20 kwietnia 2018

"Biografia ciszy", czyli droga pustki - droga pełni



fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Pablo d’Ors
Przekład: Marcin Jan Janecki
Wydawnictwo Charaktery (dziękuję)
Kielce 2016
Liczba stron: 120

Hmm… tytuł książki wpisuje się doskonale. Trochę pomilczałam na blogu. Oczywiście nie dlatego, że tyle zajęła mi lektura… Czas płynie ostatnio intensywnie, mało w nim przestrzeni na zatrzymanie. Jednak to dzięki zatrzymaniu się chwilę wcześniej podjęłam decyzję, które, choć chwilowo zintensyfikowały moją rzeczywistość, to docelowo prowadzą do spokojniejszego rytmu i do życia, mam nadzieję, w większej zgodzie ze sobą. Tyle tytułem wstępu i należnego wyjaśnienia. Przejdźmy do książki.

Tyle, że trudno coś napisać… Pomilczeć by się chciało.

Biografia milczenia jest swego rodzaju reportażem relacjonującym drogę medytacji i efekty z tej podróży płynące. Autor jest hiszpańskim księdzem katolickim, a ponadto pisarzem i członkiem Papieskiej Rady ds. Kultury. Praktykuje zen, czego owocem jest niniejsza książka. Jak sam przyznaje na wstępie „życie jest dziwne. Moja miłość do Chrystusa doprowadziła mnie do praktykowania dyscypliny zen”. Paradoks? Dla niektórych na pewno. Dla niektórych nawet sprzeczność. A jednak. 

wtorek, 27 lutego 2018

"Myślenie wizualne 2.0.", czyli obrazki, które trafiają w mózg (i serce)



 fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Karolina Jóźwik
Wydawnictwo MT Biznes (dziękuję)
Warszawa 2017
Liczba stron: 176

Dawno, dawno temu uwierzyłam w pewną bajkę o sobie. I choć bajka nie była prawdą, to skoro nią żyłam, ona określała moją rzeczywistość. Smutna historia o dziewczynce, która dała się zwieść. Na szczęście dziewczynka dorosła i rozpoczęła własne poszukiwania. Spotkała co najmniej kilka osób i trafiła na co najmniej kilka książek, które podważyły jej wiarę w bajkę. 

W wersji przedszkolaka moja bajka brzmiała: nie umiem rysować.
W wersji szkolnej: plastyka, sztuka nie są dla mnie.
Potem było jeszcze: nie jestem typem artysty. Twórczość to u mnie jedynie słowem…
A dziś? Może jeszcze będzie z tego happy end!

To, że sięgam po książki takie jak Myślenie wizualne 2.0. jest dowodem zmiany. Rysowanie stało się dostępne. I cóż, że nie jest profesjonalne. Że nie skopiuję prac wielkich tego świata. Że nadal z plastyki miałabym niższą ocenę niż z matematyki. To przestało być kryterium. Co za ulga. 

niedziela, 28 stycznia 2018

"Jak być matką swojej córki?", czyli o odkrywaniu matki w sobie



 fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Marta Pociecha
Wydawnictwo Difin (dziękuję)
Warszawa 2017
Liczba stron: 208

Między nami kobietami... bywa różnie. Siła kobiecych więzi to coś niezwykłego czego nie można z niczym porównać. A jednak bywa, że te więzi stają się węzłami odbierającymi wolność. Jest tyle samotnych kobiet! Samotnych nie dlatego, że brakuje w ich życiu mężczyzny. On nawet często jest, ale nigdy nie było wspierającej matki i nie ma dobrej przyjaciółki. Jest jakaś dziura, której najlepszy związek z mężczyzną nie zapełni.

Nie mam żadnych wątpliwości, że kobieta dla doświadczania pełni życia potrzebuje dobrego bycia wśród innych kobiet. Wiem to z relacji wielu kobiet, z którymi zetknęłam się w mojej pracy w terapii i na warsztatach psychologicznych. Czuję to całą sobą w swoim życiu osobistym.

Od prawie sześciu lat w moim życiu jest kobieta, która szczególnie uwrażliwia mnie każdego dnia na kwestie kobiecości. To moja córka. Najwspanialsza córka w całym kosmosie – jak czasem szepnę jej przed zaśnięciem. 

niedziela, 26 listopada 2017

"Żałoba jest podróżą", czyli o cenie, jaką płacimy za miłość

fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Kenneth J. Doka
Przekład: M. Chojnacki
Wydawnictwo Charaktery
Kielce 2017
Liczba stron: 352 

„Żałoba to cena, jaką płacimy za miłość” poruszyło mnie to zdanie wypowiedziane przez K.J. Doka na kartach książki Żałoba jest podróżą. Poruszyło bardzo. Bo dokładnie tak czuję. To zdanie tłumaczy dlaczego żałobę można chcieć przeżywać, tak w pełni, do szpiku kości. Chcieć - nie chcąc, ale tylko tak można, żeby pozostać autentycznym. Że może właśnie warto tak ją przeżyć. 

Choć to długa i jakże bolesna podróż, to ma i te pozytywne cechy podróży. Konfrontuje z samym sobą, pozwala poznać własną kruchość i własną siłę. Jest cenną lekcją o życiu, bo śmierć to przecież jego część. Pokazuje w nowym świetle otoczenie. Jedni się zbliżają, inni oddalają. Relacje nabierają głębi, widać je jakoś prawdziwiej.

wtorek, 17 października 2017

"Kryzys szkoły", czyli o ciężkiej doli ucznia (i nauczyciela też)



Autor: Jesper Juul
Przekład: Dariusz Syska
Wydawnictwo MiND
Podkowa Leśna 2014
Liczba stron: 168

Ech kryzys, kryzys… Ostatni był, gdy odkryłam, że wykasowałam plik z recenzją i trzeba było spisać myśli od nowa. A od września trwa kryzys powrotu do szkoły wraz z kryzysem powrotu infekcji. Nie ma lekko. O tej książce miało być właściwie już we wrześniu, tymczasem połowa października za nami. „Lepiej późno niż wcale” rzekł chłop, gdy spóźnił się na pociąg… No nic, mimo tego, że może spóźniona będzie dla Was ta dawka empatii i otuchy, bo szok początku roku szkolnego już za Wami, pozwolę sobie jednak polecić Wam z całego serca i z całego rozumu książkę Kryzys szkoły.

Nie pierwszy raz Jeserr Juul zawitał na tym blogu. Pisałam kiedyś o ciekawej książce NIE z miłości, a potem o najbardziej znanej książce autora Twoje kompetentne dziecko. Polecenia tychże pozostają aktualne. Kto zainteresowany niech klika w linki. A dziś o szkole, dzieciach, nauczycielach i rodzicach słów kilka. Temat systemu edukacji budzi tyle emocji, że strach się wypowiadać. Tak mi podwójnie strach. Po pierwsze, bo we mnie jak najbardziej w tym temacie emocji sporo, a nie chciałabym napisać tu czegoś nieprzemyślanego, czego bym potem żałowała. Po drugie strach, bo domyślam się emocji czytelników. Jak bardzo można tym zagadnieniem skłócać ludzi wiedzą najlepiej ci, co w polityce siedzą. No, ale strachy na bok, od polityki jak najdalej! Może uda się po prostu co nieco refleksji nad szkołą uczynić. Tego niestety bardzo w moim poczuciu nadal brakuje.