piątek, 27 grudnia 2013

Człowiek w poszukiwaniu sensu


Autor: Viktor E. Frankl
Tłumacz: Aleksandra Wolnicka
Wydawnictwo Czarna Owca
Warszawa 2013
Liczba stron: 224






Cytat z książki
Człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem jednego – ostatniej z ludzkich swobód: swobody wyboru swojego postępowania w konkretnych okolicznościach, swobody wyboru własnej drogi. 
(s. 109)
           





W ten Świąteczny czas pragnę Wam przedstawić i z całego serca polecić najbardziej znaną książkę Viktora Frankla. Lektura to może niekoniecznie lekka, łatwa i przyjemna, ale za to jak bardzo wartościowa i jak niezmiernie pozytywna (bo słowo „optymistyczna” mi jakoś nie pasuje) pomimo tematyki, delikatnie mówiąc, trudnej emocjonalnie. Człowiek w poszukiwaniu sensu to Frankla Głos nadziei z otchłani Holokaustu. Głos mocny, jednoznaczny, głos za życiem.
Gdy pisałam o Woli sensu, zapowiadałam, że na pewno wrócę do Frankla. Ta książka to zdecydowana lektura „Nr 1” dla chcących poznać osobę i poglądy tego znanego psychoterapeuty. Tutaj istota logoterapii  przedstawia się nam od korzeni można by rzec. Tymi korzeniami jest obóz koncentracyjny, to czego Frankl doświadczył tam podczas trzyletniego pobytu, to, co obserwował u współtowarzyszy i wnioski, jakie z tych ekstremalnych przeżyć wyciągnął. Przyznaję, że nie pisze mi się o tej książce łatwo, choć przeczytałam jednym tchem i jestem pod absolutnym wrażeniem każdego słowa. Tylko, że Fankl pisze o rzeczach, które po ludzku nie mieszczą się w głowie, które dotykają do głębi… Tylko, że bardzo wyraźnie czuję, jak daleka droga mojego dojrzewania do takiego spojrzenia na życie, jakie reprezentuje Frankl… 
Człowiek w poszukiwaniu sensu to w sumie dwie główne części. 

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Kilka słów...


  Szalejące infekcje, zbliżające się Boże Narodzenie, wszystko to, co trzeba zrobić przed końcem roku, i tak oto grudzień zdecydowanie za półmetkiem, a na blogu tylko jedna recenzja… Obiecuję, że następna będzie zaraz po Świętach. Już mogę nawet zdradzić, że będzie obiecany Frankl.



A dziś zamiast książki kilka słów, trochę podsumowujących to, co dotychczas, trochę wybiegających do tego, co  przede mną. Przede wszystkim pragnę Wam podziękować za coraz liczniejsze odwiedziny mojego bloga, za wszystkie komentarze, maile, które od Was otrzymuję. W listopadzie minął rok odkąd Książka psychologiczna zaistniała w sieci. Ten czas przekonał mnie, że warto by blog taki, jak ten, istniał i rozwijał się. Wcale nie miałam takiej pewności, gdy ruszałam z moim pomysłem w tak, przyznaję, mało mi znany wirtualny świat, w którym, jak się okazało, spotkać można całkiem „realnych ludzi”.
Grudzień nie minął na blogu zupełnie leniwie. Jak może zauważyliście, przy recenzjach zaczęły pojawiać się tzw. buyboxy, czyli okienka przekierowujące do księgarni, w których możecie kupić polecane przeze mnie książki. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli decydując się na zakup którejś z opisywanych przeze mnie książek, skorzystacie z owych okienek. Mogę wtedy otrzymać prowizję z dokonanej przez Was transakcji. Będzie to dla mnie wyjątkowo wymierny dowód docenienia mojego bloga.
I jeszcze słówko o planach. Wiem, że jak napiszę publicznie, to nie będę miała innego wyjścia i w najbliższym czasie plan zrealizuję. Pojawiły się zapytania od Was, które książki polecam szczególnie (bo przy coraz liczniejszych recenzjach nie jest to już oczywiste), oraz o  książki dotyczące konkretnego obszaru tematycznego. Powstanie więc zakładka typu „Najlepsze z najlepszych”, gdzie spróbuję (jak mi wyjdzie) polecane książki pogrupować tematycznie. A tak poza tym będą oczywiście kolejne recenzje. Mam nadzieję, że będzie w czym wybierać.


Na koniec moich przydługich kilku słów, składam Wam najserdeczniejsze życzenia dobrych Świąt Bożego Narodzenia. Niech w Waszych sercach zagości radość, nadzieja, a słowo  Miłość nie budzi żadnych wątpliwości. 


środa, 11 grudnia 2013

Opowieści z Narnii wędrują do...



Z ogromną przyjemnością informuję, że mała łapka wylosowała osobę, do której trafi pierwszy tom  Opowieści z Narnii, czyli Lew, Czarownica i stara szafa oraz płyta Jak kochać dziecko?  Fundacji ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom.
Zwycięzcą jest autorka szóstego w kolejności publikowania komentarza, czyli Karolina. Jakoś mnie to nie zdziwiło. A Karol, jaki uradowany, gdy sprawdziliśmy, kto kryje się pod numerem „6”!



Dziękuję za  liczny udział. Komentarzy było w sumie 18 (plus jedna odpowiedź na komentarz). Tak więc w miseczce znalazło się 18 karteczek. Gratuluję KarolinoJ Proszę o podanie mailem adresu do wysyłki.
Mam nadzieję, że pozostali uczestnicy i inni czytelnicy bloga skorzystają z podpowiedzi, co warto czytać, a może kupić komuś bliskiemu pod choinkę. Ja już zrobiłam sobie listę lektur na kolejny rok… Teraz, spoza tego, co na blogu,  zabieram się za Koronę śniegu i krwi. A i kolejka lektur „blogowych” spora! Oj będzie co czytać, czego i Wam bardzo życzę!
   

środa, 4 grudnia 2013

Opowieści z Narnii – UWAGA PREZENT!


Autor: C.S. Lewis
Przekład: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo Media Rodzina
Warszawa 2005
Liczba stron: 184 (Lew, Czarownica i stara szafa)
Wiek czytelnika: od ok. 6 lat


Cytat z książki
Łucja trochę się przestraszyła, ale jednocześnie była ciekawa i podniecona. Spojrzała przez ramię za siebie. Między czarnymi pniami drzew wciąż widziała otwarte drzwi szafy, a nawet kawałek pustego pokoju.  (s. 14)
           

Naprawdę nie wiem, jak to się stalo, że ten post zniknął! Przepraszam Was bardzo i już publikuję od nowa. Coś w ogole mi ostatnio z tym bloggerem średnio wychodzi...

Czy można nie znać Opowieści z Narnii? Otóż okazuje się, że można! Dlatego postanowiłam Wam o nich napisać. Ten wpis to oczywiście bardziej zachętą do sięgnięcia po klasykę niż recenzją. Może będzie to dla kogoś z Was podpowiedź dobrego prezentu na Boże Narodzenie, które jest już coraz bliżej, bliżej…
Na cykl Opowieści z Narnii składa się siedem książek, choć jest też dostępne wydanie w dwóch tomach. Są również audiobooki. Jest w czym wybierać!
Nie będę rozpisywać się odnośnie treści, bo choć można nie znać książki (co uważam za straszne), to pewnie chociaż film pozwolił z grubsza zapoznać lud z NarniąJ Napomknę jedynie, ze cykl ten zalicza się do nurtu fantasy. Nie jestem może tutaj szczególnym znawcą, ale wydaje mi się, że Opowieści z Narnii to prawdziwa perełka, teraz już klasyka tego gatunku.  Przygody czworga dzieci w świecie pełnym przedziwnych stworzeń i niesamowitych wydarzeń mogą przypaść do gustu zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, bo głównymi bohaterami są dwie dziewczynki i dwóch chłopców..

piątek, 29 listopada 2013

Paradoks Szympansa


Autor: Prof. Steve Peters
Przekład: Michał Konewka
Wydawnictwo Samo Sedno
Warszawa 2013
Liczba stron: 304





Cytat z książki
Szympans to maszyna emocjonalna, która rozumuje niezależnie od Ciebie i może podejmować własne decyzje, być źródłem zarówno konstruktywnych, jak i destruktywnych myśli i uczuć; nie jest to istota ani dobra ani zła, to po prostu Szympans.  
(s. 13)
           




Paradoks Szympansa  Przełomowy program zarządzania umysłem – przeczytałam na okładce. Ciekawe czy rzeczywiście taki przełomowy? – pomyślałam. I przyznaję, że przez co najmniej pierwszych 50 stron nie byłam co do tego przekonana. Nie mogłam się jakoś odnaleźć w języku metafory używanej przez autora, w tych wszystkich planetach, księżycach. Czułam się naprawdę wystrzelona w kosmos. Domyślam się, że celem było jak najbardziej obrazowe pokazanie czytelnikowi jak funkcjonuje ludzki, czyli jego, umysł i jak można tą wiedzę wykorzystywać dla osiągania celów, w dążeniu do szczęścia itp. Wydaje mi się, że wielu osobom może bardzo odpowiadać konstrukcja książki, przejrzysta, z licznymi rycinami, zaznaczeniami istotnych treści. Metafora Układu Słonecznego też może przemawiać do wyobraźni. Ja wolę jednak bardziej wprost, z odniesieniem do znanych mi teorii, konstruktów psychologicznych.  Ale, jak podkreślam, nie wątpię że dla wielu czytelników, szczególnie tych bez zaplecza wiedzy psychologicznej, sposób prezentowania treści, może być bardzo trafiający.
Odnośnie teorii, to zabrakło mi w książce odwołań do literatury naukowej. Autor pisze, że „zarządzenie szympansem to model działania oparty na  badaniach naukowych”, ale odniesienia do konkretnych nazwisk trudno znaleźć. Oczywiście nie każdego musi to interesować i być może dla przejrzystości prezentowanych treści owych odniesień nie ma. Tym bardziej, że samo nazwisko autora książki znane i poważane jest, więc po co jeszcze inne… 

środa, 20 listopada 2013

Jedno oko na Maroko


Autor: Tomasz Kwaśniewski
Zdjęcia: Anna Bedyńska
Wydawnictwo Czarna Owieczka
Warszawa 2013
Liczba stron: 64
Wiek czytelnika: od 4 lat







Cytat z książki
Ta książka jest również o tym, żeby nie bać się pytać. W ogóle żeby nie bać się ludzi. Bo oni nie gryzą  
(s. 1)
           





Pamiętam scenkę rodzajową rozgrywającą się w kościele. Wyglądało to mniej więcej tak:
- Dziecko radośnie: Mamo, mamo! Dlaczego ten pan (tu następuje wskazanie palcem) nie ma wcale włosów?
- Matka z zażenowaniem: Ciiichooo.
- Dziecko głośniej: No, ale mamo, dlaczego on nie ma włosów???
- Matka sycząc: Masz być cicho! Bądź wreszcie cicho!
            Niestety Maluch nie dowiedział się dlaczego szacowny pan siedzący ławkę przed nim jest łysy. I pewnie wielu innych rzeczy, mniej lub bardziej odstających od tzw. normy, też się nie dowiedział. Nie on jeden. Ile razy słyszeliście jako dzieci, że nie wypada zadawać pewnych pytań, że lepiej nie patrzeć? Ile razy być może sami ulegliście zażenowaniu, gdy Wasze dziecko zadało „niewygodne pytanie”?

czwartek, 14 listopada 2013

Jedna rzecz


Autor: Gary Keller, Jay Papasan
Przekład: Piotr Cieślak
Wydawnictwo Galaktyka
Łódź 2013
Liczba stron: 238




Cytat z książki
To, co osiągniesz dziś, jutro będzie cię wspierać, albo ograniczać.  (s. 93)
           





Byłam ciekawa książki przedstawianej jako „krok dalej w minimalizmie”. Trochę się już naczytałam z tej dziedziny. I cóż, tak jak sama filozofia minimalizmu nie budzi moich zastrzeżeń, a wręcz wydaje mi się mocno pociągająca, to już  medialne przedstawiane tej postawy życiowej odrzuca mnie na sporą odległość. Bo minimalizm, który stał się modą, trendem godnym naśladowania, staje się paradoksalnie zbiorem gadżetów, listą zadań. Taki minimalizm owszem zachęca do zrobienia porządków w szafie, to prostoty w odżywianiu, ale już nie mówi o tym, jak się to przekłada na sferę wartości. W takim minimalizmie nie ma miejsca na przyjrzenie się dlaczego żyjemy tak, jak żyjemy, jaką motywacją kierujemy się otaczając się określonymi ludźmi i przedmiotami. Dla mnie minimalizm jako filozofia życiowa zawiera odniesienie do sfery wartości, do „mędrców”, którym udało się realizować tę filozofię na co dzień.  Tak więc przysiadłam do lektury Jednej rzeczy z pewną dozą podejrzliwości. Choć od razu muszę przyznać, że okładka bardzo przypadła mi do gustu.
W ogóle może zacznę od strony graficznej, bo jest ona niewątpliwym atutem. Książka wydana jest pięknie acz prosto, czyli tak, jak być powinno. Układ tekstu pomaga uporządkować sobie czytane treści. Zaznaczone czerwoną czcionką cytaty wpadają w oko i zapadają w pamięć, podobnie jak liczne ryciny. Jedyne na co będę narzekać to to, że wydawca wyręczył mnie w podkreślaniu ważnych kawałków tekstu. Te wprowadzone już podkreślenia trochę mi przeszkadzały, bo jako „Zosia-samosia” wolę sama zaznaczyć, co dla mnie ważne. 
No tak, tylko o czym właściwie jest ta książka, zapytacie. Cóż… o jednej rzeczy… W skrócie nazwałabym to sztuką koncentracji energii na tym, co ważne.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Dogadać się z dzieckiem


Autor: Joanna Berendt, Magdalena Sendor
Wydawnictwo CoJaNaTo
Warszawa 2013
Liczba stron: 144






Cytat z książki
Metoda, którą Wam przekazujemy, nie jest bowiem techniką manipulacji, wpływu na innych, a budowania kontaktu.  (s. 41)
           





To już kolejna książka z nurtu Porozumienia Bez Przemocy, którą chcę Wam zaprezentować. Jest to jednak pod kilkoma względami pozycja w tej dziedzinie  wyjątkowa.  Choć świat robi się coraz mniejszy, dalekie kraje bardziej dostępne, to myślę, że dla wielu osób może mieć znaczenie to, że książka napisana jest po polsku i przystaje do polskich warunków. Ponadto Dogadać się z dzieckiem stanowi ciekawe i zgrabne (nie mogę znaleźć innego słowa) połączenie nurtu PBP i metod coachingowych. Książka sprawia wrażenie spójnej, kolejne rozdziały są logicznym następstwem poprzednich.
Gdy pisałam o Wychowaniu w duchu empatii Rosenberga zaznaczałam, że jest  „raczej inspiracją do rodzicielskich poszukiwań niż gotowym narzędziem”. Dogadać się z dzieckiem ma cechy narzędzia,  choć na pewno, co podkreślają autorki, nie jest to instrukcja obsługi dziecka. To raczej przewodnik po własnym rozumieniu rodzicielstwa i próba podpowiedzi, jak budować relację z dzieckiem, która będzie oparta na zaufaniu, zrozumieniu i bliskości.  Urzekła mnie forma książki, krótkie rozdziały przedstawiające w przestępny sposób idee Porozumienia Bez Przemocy, konkretne przykłady „z życia wzięte” i propozycje ćwiczeń dla czytelnika.
Na owych ćwiczeniach chciałabym się chwilę skupić. Pisałam już chyba kilka razy przy okazji innych recenzji, że często mam opór wobec tego typu „zadaniówek”. Tutaj jednak jest inaczej, a nawet dokładnie przeciwnie. Autorki proponują rodzicom przede wszystkim autorefleksję, bez tzw. wydziwiania, wyszukanych form analizy psychologicznej, ot pytania ku refleksji. I to mi się podoba! Co równie ważne, trzymają się w owych zadaniach głównego adresata książki, czyli rodzica. Nie mają pomysłów na „męczenie” dzieci ćwiczeniami rozwijającymi empatię, co w niektórych książkach z nurtu PBP niestety się zdarza. To mnie przekonuje o autentyczności głoszonych przez nie tez i, tym samym, jest dowodem, że książka jest rzeczywiście „kursem empatycznych relacji rodzic-dziecko”.

wtorek, 29 października 2013

Jesień liścia Jasia

Autor: Leo Buscaglia
Przekład: Ewa Wojtych
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Gdańsk 2011
Liczba stron: 46
Wiek czytelnika: od 5 lat






Cytat z książki
Jesień to czas, kiedy liście przeprowadzają się do innego domu. Niektórzy nazywają to umieraniem 
 (s. 28)
           





Wiele słyszałam o książce Jesień liścia Jasia, bardzo wiele pozytywów! To pozycja, która weszła do kanonu książek przybliżającym dzieciom tematykę śmierci i umierania. W podtytule czytamy, że jest to Opowieść o życiu dla małych i dużych. W pełni się z tym zgadzam. To książka również dla osób dorosłych. Bo także dla nas dorosłych przecież często nie jest oczywiste, że śmierć jest częścią życia. I chyba przede wszystkim dorosłym, bez cienia żadnych wątpliwości, polecam lekturę Jesieni liścia Jasia, szczególnie w kontekście zbliżających się świąt listopadowych. Jeśli chodzi o dzieci, to na pewno nie jest to lektura do samodzielnego czytania. Książka wymaga, według mnie, mądrej obecności dorosłego.
Najpierw przeczytałam historię liścia Jasia sama, dopiero potem czytałam synowi.  Gdy czytałam sama byłam zachwycona głębią treści, sposobem przekazu, a także pięknym wydaniem. Opowieść ubarwiają zdjęcia przyrody i oczywiście liści w różnych porach roku. Książkę bierze się do rąk z przyjemnością, chciałoby się przerzucać kartki w tę i z powrotem.
Gdy czytałam z dzieckiem, pojawiły się we mnie inne emocje. Poza zachwytem książką, pojawiło się poruszenie, coś zaczęło ściskać za gardło. Może zadziałało czytanie na głos, może to że wspólnie z dzieckiem, które żywo przeżywało historię Jasia. Jedno jest pewne, był to czas ważny zarówno dla mnie, jak i dla syna.  

poniedziałek, 21 października 2013

Emocje ujawnione


Autor: Paul Ekman
Przekład: Wojciech Białas
Wydawnictwo HELION (Sensus)
Gliwice 2012
Liczba stron: 296






Cytat z książki
Emocje decydują o jakości naszego życia. Mamy z nimi do czynienia przy każdej relacji, która jest dla nas ważna(…) Mogą one ocalić nam życie, ale mogą również powodować prawdziwe szkody. 
 (s. 13))
           



Gdybym nie znała nazwiska autora, to pewnie nie skusiłabym się na lekturę książki Emocje ujawnione. Zniechęciłby mnie podtytuł, który brzmi: Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić, i dowiedz się czegoś więcej o sobie. Do tego wszystkiego, na okładce czytamy jeszcze o „magii emocji”. Wszystko to kojarzy się z kiepskim poradnictwem, a właściwie pseudo-poradnictwem w dziedzinie tzw. rozwoju osobistego, a raczej w opanowywaniu sztuki manipulowania innymi. Nazwisko autora sugerowało mi, że zawartość książki może być jednak inna. Paul Ekman jest profesorem psychologii, zajmującym się badaniem świata ludzkich emocji dłużej niż ja żyję na tym świecie.  Jest niekwestionowanym autorytetem w badaniach nad ekspresjami mimicznymi, czyli nad tym, jak emocje uwidaczniają się na twarzy. Pamiętając to wszystko, jeszcze z czasów studiów, postanowiłam dać Emocjom ujawnionym szansę.
Jako, że okazało się, że to jednak nie książka typu poradnik, to lektura trochę mi zajęła. Czytałam, co jakiś czas robiąc krok w tył, bo, żeby dotarły do mnie czytane treści, musiałam przypomnieć sobie te już przeczytane. I nie jest to zarzut! Autor opiera się na swoich wieloletnich badaniach naukowych, dostarcza solidną dawkę wiedzy. Jeśli ktoś oczekiwałby po lekturze tej książki, że odkryje, jak manipulować innymi, jak odkrywać, to, co inni zataili i korzystać z tego dla swoich celów, to raczej się zawiedzie. Podtytuł jest jednak mylący! Należałoby dla ścisłości dodać, że podtytuł w polskiej wersji jest mylący, bo ten w oryginale brzmi: Recognizing faces and feelings to improve communication and emotional life. Nie jestem tłumaczem, i daleko mi do takiej znajomości angielskiego, ale przetłumaczyłabym to jednak inaczej. Rozumiem, że chodzi o to, by książka sprzedawała się również poza środowiskiem akademickim, które zna nazwisko Ekmana, ale czy to aby na pewno adekwatny sposób promowania tego, co autor chce przekazać czytelnikom? 

sobota, 12 października 2013

Wychowanie przez czytanie - rozwiązanie konkursu


Długo się wczytywałam w Wasze komentarze. Dziękuję za obszerne i wyczerpujące wypowiedzi. Moja lista lektur do czytania z dziećmi bardzo się dzięki Wam powiększyła!
Miały być nagrodzone trzy osoby, ale naprawdę nie wiem jak miałabym kogoś wykluczyć. Nikt z Was na to nie zasłużył J

Dlatego ogłaszam, że płyty z filmem Jak kochać dziecko? oraz małe niespodzianki otrzymują wszyscy uczestnicy konkursu, których komentarze odpowiadały na pytania konkursu. Są to: Aleksandra, mamajanka, UmmZahra, dżinka oraz bulf.

Mamajanka za jej hiper-wyczerpujący komentarz otrzymuje również książkę Wychowanie przez czytanie.

Proszę o podanie adresów na mojego maila.


Gratuluję Wam serdecznie. Życzę wielu pięknych chwil z książkami, tymi czytanymi wspólnie z dziećmi i tymi dla samych siebie. W doborze lektur dla dzieci zachęcam do korzystania z podpowiedzi, które znalazły się w komentarzach do tego konkursu, bo nieskromnie powiem, że fajnych i mądrych mam czytelników na tym blogu J J J


środa, 2 października 2013

Wychowanie przez czytanie - recenzja i KONKURS

Autor: Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska
Wydawnictwo Świat Książki
Warszawa 2010
Liczba stron: 320





Cytat z książki
…problem sprowadza się nie do tego, jak zmotywować dziecko do czytania, ale jak do czytania dziecku… zmotywować RODZICÓW!  (s. 65))
           





Nie wyobrażam sobie świata bez książek. Choć statystyki mówią jasno, że większość Polaków nie czyta, a sama stykam się co rusz z osobami, którym z książką jest nie po drodze, to i tak myślę sobie, że to po prostu niepojęte i trudno mi odejść od oceniania, że strasznie puste i smutne musi być takie bez-książkowe życie. Niech mi wybaczą wszyscy nie-czytacze! No ale oni przecież nie czytają tego bloga…
Czytanie dzieciom też wydaje mi się oczywiste, choć przecież oczywiste nie jest. Tym bardziej teza, że jest to doskonała „metoda wychowawcza”  nie znajduje się w zbiorowej świadomości.  Z zainteresowaniem przeczytałam książkę Wychowanie przez czytanie autorstwa Ireny Koźmińskiej (założycielki i prezesa Fundacji "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom") i Elżbiety Olszewskiej (dyrektora programowego Fundacji). Często i gęsto przytakiwałam czytanym treściom. Książka przekonuje mnie podobnie, jak idee i działania Fundacji. Nie mam żadnych wątpliwości: warto czytać dzieciom, codziennie, im wcześniej zaczniemy i im później skończymy (w odniesieniu do wieku dziecka),  tym lepiej.
Książka zawiera szereg konkretnych wskazówek dotyczących czytania dzieciom, co dla zagubionych rodziców może być bardzo pomocne. Można przeczytać o tym, kiedy zacząć czytać, jak czytać, jak wybierać odpowiednie książki. Jest co nieco o specyfice wychowywania chłopców i o tym, jak czytanie może pomóc w ich wychowywaniu. Autorki przytaczają wyniki badań potwierdzających pozytywny wpływ czytania. Sporo dowiemy się o negatywnym wpływie spędzania dużej ilości czasu przed telewizorem czy komputerem. Znajdziemy też spis polecanych lektur do czytania dzieciom z podziałem na kategorie wiekowe. Jednym słowem 320 stron wartościowych treści! 

czwartek, 19 września 2013

Rozmowy z Karolcią czyli coaching przy herbacie

Autor: Maciej Bennewicz
Wydawnictwo Studio Emka
Warszawa 2013
Liczba stron: 324





Cytat z książki
Dostawcami kreatywności, zmiany, nowych poglądów, a także technologii są w naszych rodzinach najczęściej dzieci. Nasi  naturalni coachowie.  (s. 17))
           





Już dawno myślałam o tym, że „coś z Bennewicza” warto by może poczytać i Wam o wrażeniach z lektury napisać. Jako, że mam syna Karola i córkę Karolinę, to padło na ten tytuł, bo już siłą skojarzeń brzmiał pozytywnie. W świecie coachingu nazwisko Macieja Bennewicza znane jest szeroko i nie bez powodu, bo niewątpliwie ma on wiele do powiedzenia, a tym, co mówi, potrafi pobudzić neurony odbiorcy. W świecie blogowym również jest to postać znana. Blog przez niego prowadzony odwiedzany jest z taka częstotliwością, że tylko pozazdrościć…
Bennewicz pisze obrazowo, błyskotliwie i robi to, co dobry coach czynić powinien, zaprasza czytelnika w podróż ku większej świadomości siebie, ku zmianie na lepsze. Czym jest „lepsze”-  zapytacie? A odpowiedzcie sobie sami! Zdefiniujcie cel podróży, Wasze „lepsze”. Rozmowy z Karolcią to sposób na wyprawę, która jest wysiłkiem i odpoczynkiem jednocześnie, gdzie trud dostarcza radości, gdzie można uruchomić poważną refleksję i zdrowy humor. Warto zaparzyć sobie dobrą herbatę i zasiąść do lektury. Nadchodząca jesień nastraja do tego idealnie.
Na książkę składa się cykl rozmów na „życiowe tematy” wujcia (autora) i Karolci (uosobienia dziecięcej kreatywnej, zadającej pytania, natury). Uczynienie główną bohaterką ośmioletniej dziewczynki to dla mnie główny atut Rozmów z Karolcią. Z tego powodu polecałabym tę książkę wszystkim rodzicom, a szczególnie tym, którym trudno znieść dociekliwość małych Pytalskich. Autor pokazuje nam, że warto dzieci traktować poważnie, wsłuchiwać się w to, co mówią i to, czego powiedzieć nieraz nie potrafią. To doskonała lekcja uczenia się od dzieci. Sama się zastanawiam, ileż to już razy uciekałam na wagary zamiast z takich lekcji udzielanych mi przez syna skorzystać. Ech...! 

poniedziałek, 9 września 2013

Wola sensu


Autor: Viktor E. Frankl
Tłumacz: Aleksandra Wolnicka
Wydawnictwo Czarna Owca
Warszawa 2010
Liczba stron: 256





Cytat z książki
Logoterapia uczy, że nawet tragiczne i negatywne aspekty życia, jak na przykład nieuniknione cierpienie, mogą zamienić się w triumf ludzkiego ducha, pod warunkiem ze przyjmiemy odpowiedni stosunek do sytuacji, w której się znaleźliśmy.  
(z okładki)
           



To czas, gdy zadaję sobie nie mające prostych odpowiedzi pytania. Nie łatwy czas pytań o sens… Na szczęście są książki Viktora Frankla, bardzo sensowne książki! Dziś chcę napisać o jednej z nich, choć o kolejnych z dużym prawdopodobieństwem za czas jakimś też co nieco tu będzie. Wola sensu to lektura dla poszukujących sensu i dla tych, którzy pomagają innym odnaleźć ich sens. W książce tej Frankl przedstawia, jak głosi podtytuł, Założenia i zastosowanie logoterapii. Choć autor pisze naprawdę fascynująco, to myślę, ze ta akurat książka, sprawdzi się przede wszystkim u osób pomagającym innym. Tak więc dedykuję ten wpis tzw. pomagaczom (niekoniecznie tylko psychologom czy psychoterapeutom). Mam nadzieję, że pozostali czytelnicy bloga mi wybaczą J Jak już wspomniałam, będzie na tym blogu o twórczości Frankla więcej. Postaram się wtedy przybliżyć tego wybitnego psychoterapeutę również osobom, które czytają książki psychologiczne przede wszystkim w ramach rozwoju własnego.
Po tym przydługim wstępie „tłumaczącym się” przechodzę do Woli sensu. Myślę, że warto krótko wyjaśnić, czym jest logoterapia, bo spotkałam się już z tym, że osoby, które słyszą o Franklu jako twórcy logotearpii po raz pierwszy, myślą, że to jakiś logopeda. Wyjaśniam więc, że logoterapia to szkoła psychoterapii zaliczana z reguły do nurtu egzystencjalizmu. Jest jednak ważne założenie w koncepcji Frankla, które odróżnia ją od większości szkół egzystencjalnych, a mianowicie płynące z niej pozytywne przesłanie o człowieku i życiu. Frankl podkreśla, że ważne jest nie tylko skupienie na pojęciu bycia (ontos), ale na logos, czyli, w jego tłumaczeniu, sensie (stąd nazwa logoterapia). Jego system terapeutyczny opiera się na trzech koncepcjach, wzajemnie ze sobą powiązanych: koncepcji wolnej woli (mamy wybór), woli sensu (człowiek dąży do poczucia sensu) i koncepcji sensu życia (życie ma sens, dla każdego niepowtarzalny, trzeba go „tylko” odkryć).

niedziela, 1 września 2013

W głębi kontinuum

Autor: Jean Liedloff
Tłumacz: Cezary Urbański
Wydawnictwo Mamania
Warszawa 2010
Liczba stron: 186





Cytat z książki
Gdy w pełni rozpoznamy konsekwencje tego, jak traktujemy niemowlęta, dzieci, samych siebie i innych, gdy nauczymy się szanować prawdziwą naturę naszego gatunku, z pewnością odkryjemy, że mamy w sobie niesłychany potencjał radości.  (s. 186)
           





Oto książka, której nie mogło zabraknąć na tym blogu. Długo zbierałam się do recenzji, ale nie mogłam jakoś napisać jej tak od razu po przeczytaniu. To, co przeczytałam pracowało we mnie w swoim rytmie i musiało dojrzeć do nazwania słowami. Nadal pewne treści pozostają dla mnie otwarte do dalszych rozważań, weryfikacji, prób odniesienia do tego, czego doświadczam w swoim życiu, co obserwuję u innych. Zresztą, to chyba książka, której nie da się tak po prostu przeczytać „na chłodno”, a potem odłożyć na półkę i zapomnieć.  No chyba, że ma się wyjątkowo silne mechanizmy obronne…
W głębi kontinuum to zdecydowanie lektura dla każdego rodzica, któremu zależy na dobru swojego dziecka. Nawet jeśli może nie za wszystkim łatwo się będzie zgodzić, znać po prostu należy i kropka! Ostrzec muszę, że książka nie jest najłatwiejsza w odbiorze. Absolutnie nie jest to sympatyczny poradnik dla zagubionych mam. Jean Liedloff przedstawia czytelnikowi swoją koncepcję wychowywania dzieci (choć wychowywanie nie jest tu najlepszym słowem), którą nazywa koncepcją kontinuum. Na jej poglądy wpływ wywarło życie wśród Indian z plemienia Yequana, kiedy to miała okazję nie tylko obserwować, ale i uczestniczyć w ich życiu, „życiu zgodnym z naturą” można by powiedzieć. To, co pisze przeczy poglądom, że nie istnieje coś takiego jak instynkt macierzyński. Może po prostu nie dopuszczamy go do głosu? Autorka namawia nas do posłuchania swojego wewnętrznego głosu w relacjach z sobą, innymi ludźmi, a przede wszystkim z własnymi dziećmi. Na marginesie warto dodać, że W głębi kontinuum to początki nurtu rodzicielstwa bliskości na Zachodzie. 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

PARYSKA DIETA Jak osiągnąć właściwą masę ciała i ją utrzymać

Autor: dr Jean-Michel Cohen
Tłumacz: Aleksandra Górska
Dom Wydawniczy REBIS
Poznań 2013
Liczba stron: 288




Cytat z książki
…zagubieni w sprzecznych przekazach medialnych, ogarnięci obsesją ideału piękna, próbujemy znaleźć mniej więcej satysfakcjonujące rozwiązanie, niepewny kompromis między dobrym a szkodliwym, zdrowym a niezdrowym; kończy się tak, że zabijamy wszelką przyjemność z jedzenia. 
 (s. 27)
           


Byłam bardzo ciekawa książki reklamowanej w opozycji do diety Dukana. Jako, że jestem przeciwniczką wszelkich diet, które proponują jakieś drastyczne ograniczenia kalorii czy rodzajów spożywanych potraw i namawiają do specyficznej, według mnie,  formy masochizmu, to na ową reklamę złapałam się idealnie.  O tym, co myślę o sposobach na utratę wagi pisałam przy okazji recenzji Głodnych emocji, a teraz skupię się na Paryskiej diecie.
Już sam tytuł brzmi sympatycznie, bo komuż może źle kojarzyć się Paryż? Śmiem twierdzić, ze nazwanie przez Cohena swojej metody zadbania o wagę dietą paryską to sprytny zabieg marketingowy (żeby była jasność: nie widzę w tym nic złego). Kiedy bierzemy do rąk książkę, robi się tym bardziej miło, bo jest naprawdę starannie wydana. Kolorystyka okładki, układ treści – po prostu piękne. Tylko pani na okładce trochę wychudzona się wydaje, biorąc pod uwagę fakt, że Cohen do drastycznego odchudzania nie namawia…
Może niektórzy zastanawiają się, co książka o diecie robi na blogu mającym promować książki psychologiczne. Fakt, nie jest to oczywiście książka psychologiczna, ale zachęcająca do zdrowego podejścia do siebie, do rozwoju jak najbardziej. Dlatego pozwalam sobie tutaj o niej pisać. Chciałabym przedstawić ją jako alternatywę dla tych, którzy mają zakusy do jedzeniowego znęcania się nad sobą ale może również jako interesującą pozycję dla tych, którzy poszukują prostych przepisów na smaczne dania, bo tych w książce nie brakuje!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Superskuteczne strategie opanowania języków obcych


Autor: Ewa Zaremba
Wydawnictwo HELION (Sensus)
Gliwice 2013
Liczba stron: 224






Cytat z książki
Nauka musi być dla mnie połączeniem zabawy z pracą. Czymś pomiędzy tym a tym. Czymś, w czym będę się czuła jak w trakcie zabawy i do czego jednocześnie będę podchodziła jak do pracy. 
 (s. 125)
           


Był czas, kiedy nauka języków sprawiała mi sporą przyjemność. Potem się mocno w tej dziedzinie zaniedbałam. Tyle innych rzeczy było do robienia. Czas ostatniej ciąży i przymus zwolnienia tempa, a nawet drastycznego ograniczenia działań w postaci L4, sprawił, że wróciły dawne pasje, a wraz z nimi pomysły na naukę niemieckiego, angielskiego... Niestety pojawił się pewien problem. Może dlatego, że jestem starsza niż 10 lat temu, nauka okazała się nie być już taka prosta. A może po prostu zadań życiowych jest więcej i potrzeba umiejętności z innych obszarów niż w erze przed dziećmi, żeby te wszystkie zadania „ogarnąć”? A może jestem mądrzejsza, bogatsza w wiedzę psychologiczną i życiowe doświadczenie, dzięki czemu zauważam, że mogłabym uczyć się skuteczniej, gdyby nie… No właśnie, gdyby nie co? Jak to zwykle u mnie bywa, postanowiłam podrążyć, gdzie leży źródło problemu i poczytać. I tak oto trafiłam na Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Brzmi obiecująco, prawda? W podtytule jest jeszcze: Twój prywatny coach. Jeśli książka spełni obietnice z tytułu, to czegóż chcieć więcej, pomyślałam z lekkim sceptycyzmem i zabrałam się do lektury.
Nie żałuję, że przeczytałam, bo już lepiej rozumiem moje trudności. Nawet więcej, znalazłam w książce co najmniej kilka pomysłów, jak umieścić naukę języka w mojej czasoprzestrzeni.  Teraz będę weryfikować czy działa. Może więc powinnam tę recenzję napisać za rok… Podzielę się jednak moimi wrażeniami na gorąco.

piątek, 2 sierpnia 2013

MAMO DASZ RADĘ Macierzyństwo od A do Z

Autor: Dorota Smoleń
Wydawnictwo Pestka
Gdynia 2011
Liczba stron: 132






Cytat z książki
Nie żałuję lat spędzonych z dziećmi w domu, ale też nie nazwę tego czasu sielanką czy celebrowaniem macierzyństwa. W moim przypadku było to raczej miotanie się między zajmowaniem się dziećmi, a wielką potrzebą samorealizacji…  (s. 48)
           



Trochę się naczekała niniejsza książka na to, żebym Wam o niej napisała. Dostałam ją jeszcze w lutym jako jedną z nagród za recenzję Macierzyństwa bez lukru. To, że u mnie na półce ciągle sterta do przeczytania, to fakt, ale nie jest to pełne wyjaśnienie mojej zwłoki. W końcu przez ten czas sporo książek się na bloga „dopchało”, a ta dopiero teraz. Niewątpliwie ważne są moje pobudki egoistyczne. Często wygrywają książki, które na dany moment są mi samej rozwojowo potrzebne. A tutaj mam poczucie, że to, o czym pisze autorka, trochę już za mną. Pomyślałam sobie jednak, że blog ma czytelników różnych i potrzeby mogą być różne. Więc jednak o książce Mamo dasz radę napiszę z dedykacją dla wszystkich mam pierwszorazowych (dla Ciebie Izek szczególnie – taka mała prywata na blogu :-)).
Muszę na początku lojalnie uprzedzić, że nie jest to książka, którą określiłabym mianem psychologicznej. To raczej poradnik z zakresu macierzyństwa, który dotyka obszarów psychologii, ale nie jest to dominujący wątek. Jak jednak napisałam wyżej, książkę proponuję pierwszorazowym mamom. Jeszcze mgliście pamiętam, ile obaw i dylematów rozgrywa się w głowie świeżo upieczonej mamy. W takich sytuacjach czasem przydają się konkretne życiowe rady, jakie możemy znaleźć w książce Doroty Smoleń. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Miło być docenianym

Krótko przed urlopem i w jego trakcie spotkały mnie miłe niespodzianki. Dwa blogi przyznały mi znane w blogowym świecie wyróżnienie, za które serdecznie dziękuję :-)







A to od autorki bloga http://annamatysiak.blogspot.com/





Dla niewtajemniczonych wklejam notkę czym jest Liebster Blog Award:

Wyróżnienie Liebster Blog Award  jest przekazywane przez nominowanego kolejnym 11 blogerkom lub blogerom jako uznanie za” dobrze wykonaną robotę”.  Celowo przyznawane jest “mniejszym” blogom o mniejszej liczbie zaglądających i obserwujących lub takich, które działają od niedawna – tak, by też miały szansę na zaistnienie w blogowej społeczności.  Osoba wyróżniona odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę , która blog nominowała do wyróżnienia, a następnie również wyróżnia 11 blogów informując o tym w podziękowaniu za  wyróżnienie  i  jednocześnie zadając swoje 11 pytań do nominowanych. Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie. Taki może troszkę łańcuszek – ale dzięki temu mamy szansę poznać inne ciekawe blogi, o których nie wszyscy jeszcze słyszeli.

Idę trochę na łatwiznę i w jednym poście ujmuję oba wyróżnienia. Ponadto opowiadając, przyjmuję zasadę, że im krócej  i konkretniej tym lepiej. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :-)

Moje odpowiedzi na pytania z bloga  http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/

1.  Jakie  masz pomysły by rozmawiać z dziećmi o emocjach?
 - Żadnych, po prostu rozmawiam.
2. Co w Twoim odczuciu jest fundamentem relacji rodzic-dziecko?
- Świadomość siebie rodzica, gotowość do przyglądania się swoim reakcjom, emocjom, motywacjom i do brania za nie odpowiedzialności
3. Jak sądzisz po co zadajemy pytania? Kto na tym korzysta – ten kto słucha czy ten kto pyta?
- Chyba nie umiem odpowiedzieć, żeby było krótko i treściwie.
4. Ulubione bajki z dzieciństwa?
- Baśnie wszelakie
5. Jak rozumiesz stwierdzenie „jesteśmy wspaniali tacy jacy jesteśmy –piękno jest w nas”?
- Przyjmuję dosłownie. A gdy już umiemy dostrzec piękno w sobie, to i  w innych zobaczymyJ
6. Jak dbasz o swoje potrzeby i kontakt ze sobą?
- Od któregoś momentu to już jak mycie zębów. Nie można nie umyć, bo jest dyskomfort…
7.  Czym jest dla Ciebie kontakt z ciałem?
- Słuchaniem wskazówek
8.  Gdybyś miał 5 żyć, to kim byś był/była?
- Jeszcze bardziej tym, kim jestem
9. Zamknij oczy i przypomnij sobie jaki kolor oczu mają Twoi bliscy.
- Nie muszę zamykać oczu - wiem
10. Jak wygląda Twój wymarzony wieczór w domu?
- Nie ma jednego schematu. Są różne wieczory…
11. Gdybyś miał godzinę w kawiarni, to z kim byś się tam spotkał/spotkała?
- Z  przyjaciółkami, z którymi się spotykam co miesięcznie na naszych „babskich mitingach”

Moje odpowiedzi na pytania z bloga http://annamatysiak.blogspot.com/

1. Jaka jest Twoja największa pasja w życiu?
- Życie
2. Dlaczego piszesz blog?
- Bo lubię:-)
3. Gdybyś miał/a napisać książkę, jaki byłby jej tytuł?
- To tajemnica. Jak już napiszę, to wtedy upublicznię tytuł…
4. W jaki sposób pisząc blog/książkę/tworząc muzykę można zmienić swoje życie?
- To może być rodzaj autoterapii, choć (jak ze wszystkim) być nie musi
5. Jakie jest Twoje życiowe motto?
- Nie mam jednego.
6. Jakie cechy charakteru u nauczyciela/ przewodnika/ autorytetu są najważniejsze? 
- Bycie autentycznym – zgodność zachowania z głoszonymi wartościami
7. Co inspiruje Cię do podejmowania nowych wyzwań i działania?
- Codzienność, ciekawość, dzieci, i taka moja „zachłanność na życie”
8. Gdybyś stał/a się niewidzialny/a na jeden dzień - co byś zrobił/a?
- Podsłuchiwałabym rozmowy 
9. Jakie są, Twoim zdaniem, największe wyzwania dla ludzkości w tym tysiącleciu?
- Takie jak zawsze- wybierać to, co dobre w nas, zauważać to, co dobre w innych
10. Gdybyś mógł zadecydować o pokojowym rozwiązaniu jednego konfliktu na ziemi, którą "wojnę" (obecnie się toczącą) byś wybrał/a i dlaczego?
- Odwieczne konflikty w rodzinach, żeby przemoc oddzielić od miłości
11. Jaki wpływ ma jednostka na losy świata?
- Jak pisał poeta „A choćbyś był jak kamyk polny (…) od tego bieg lawina zmienia po jakich toczy się kamieniach.

Teraz czas na moje pytania. Żeby nie zadręczać, proponuję Wam dokańczanie zdań (bez obaw, to tylko zabawa – żadnych testów psychologicznych nie tworzę):

1.                  Gdy wstaję rano…
2.                  Ostatnio czytałam…
3.                  Zdarzyło mi się płakać ze wzruszenia, gdy…
4.                  Dobra książka musi…
5.                  Rozwój osobisty to dla mnie…
6.                  Dbać o dziecko to znaczy…
7.                  Najwięcej nauczyłam się od…
8.                  Szczęście…
9.                  Lubię patrzeć….
10.              Miniony dzień uważam za dobry, gdy…
11.              Na blogu Książka psychologiczna chciałabym przeczytać recenzję książki…


Oto moje nominacje – celowo i z premedytacją proponuję blogi bardzo różne tematycznie, bo świat jest różnorodny i dlatego piękny…

http://uwolnicmysliniechciane.blogspot.com/
http://wspolnecudownelata.blogspot.com/
http://kasiulkoweprace.blogspot.com/
http://mamaczyta.pl/
http://slowoczytane.blogspot.com/
http://potrawypolgodzinne.blogspot.com/



czwartek, 18 lipca 2013

BOGATY albo BIEDNY po prostu różni mentalnie


Autor: T. Harv Eker
Tłumacz: Witold Turopolski
Wydawnictwo Studio EMKA
Warszawa 2012
Liczba stron: 162





Cytat z książki
Musisz być przekonany, że to ty tworzysz swój sukces, że to ty tworzysz swoją przeciętność, i że to ty tworzysz trudności, jakie masz z pieniędzmi. Świadomie lub nieświadomie, ale zawsze ty. 
 (s. 53)
           




Książkę Bogaty albo biedny polecała mi moja przyjaciółka już jakiś czas temu. Wydawnictwo Emka odpowiedziało pozytywnie na moją prośbę o egzemplarz. Wszystko sprzyjało temu, żebym zabrała się do lektury. A jednak książka przeleżała trochę czasu na półce… Nic nie dzieje się przypadkowo – już od dawna w to nie wątpię. Skoro nie czytam, to jest tego powód. Diagnoza: opór. Tylko przed czym ten opór? Czyżbym obawiała się, że lektura będzie dla mnie w jakimś sensie trudna, że zmusi mnie do jakiś refleksji na swój temat, że wywoła emocje, albo, o zgrozo, zachęci do zmiany (to straszne słowo: ZMIANA!)? Cóż, wszystkie odpowiedzi są prawidłowe…
Piszę na gorąco, zaraz po przeczytaniu, bo tym razem nie mogę czekać ani chwili, żeby uporządkować sobie to, co przeczytałam. Raczej mam spory dystans do literatury z obszary, tzw. inteligencji finansowej. Te wszystkie hasła nawołujące do bogacenia się zawsze wydawały mi się płytkie, na wskroś egoistyczne, a często po prostu durne i nie warte uwagi. Oczywiście często tak jest. Tylko, że w każdej dziedzinie są książki bardziej i mniej wartościowe. A ja z jakiś przyczyn całą tematykę wrzucałam do kosza… Teraz już wiem, że niestety mój schemat pieniędzy nie wygląda najlepiej.
Schemat pieniędzy to ważne pojęcie z książki Ekera. Autor proponuje nam przyjrzenie się temu, jak zostaliśmy niejako zaprogramowani, aby myśleć w konkretny sposób o pieniądzach, bogactwie, biedzie itd. Bardzo mi się to kojarzy z tzw. scenariuszem czy skryptem życiowym – znanym z nurtu analizy transakcyjnej. Mamy przypisane pewne kwestie, role, akcja toczy się w określony sposób, zmierzając do określonego w scenariuszu końca (the end). Smutne? Tak, dosyć często smutne. To wyjaśnia historie totolotkowych milionerów, którzy zostają z niczym albo nawet z długami.

niedziela, 14 lipca 2013

Kup kochance męża kwiaty


Autor: Katarzyna Miller
Wydawnictwo Zwierciadło
Warszawa 2011
Liczba stron: 240






Cytat z książki
Sądzimy, że zdradzani jesteśmy dopiero jako dorośli. Nie przychodzi nam nawet na myśl, że zdradzani jesteśmy od początku naszego życia (s. 28)
           





Rozpoczęłam od cytatu, delikatnie mówiąc, smutnego.  Bez obaw, mimo, że temat jest, jak sama autorka przyznaje, „niezwykle trudny i smutny”, to ostatecznie zmierzać będziemy ku pokrzepieniu serc. Proszę więc pokonać opór przed rozważaniami o zdradzie i być może przed wydającym się absurdalnym zaleceniem z tytułu książki. Zanim ocenicie, przeczytajcie do końca recenzję – o to tylko Was proszęJ
Kup kochance męża kwiaty – brzmi z lekka dziwnie. Czy już rzuciłyście w myślach, a może i na głos „Co?! W życiu nigdy!”. A może powiedziałyście coś jeszcze bardziej dosadnego? A może uważacie, że to książka, która Was nie dotyczy, bo nie byłyście i nie jesteście zdradzane? Cóż, zależy jak rozumiemy zdradę… Z całą pewnością jest to doskonała lektura, dla tych, które zdrady doznały – lektura otwierająca oczy, pozwalająca spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, ale też kojąca i przynosząca nadzieję. Jednak nawet, jeśli temat zdrady w rozumieniu podstawowym (czyli seksualna zdrada dokonana przez męża, partnera) nas nie dotyczy, książka może być ciekawa i wnosząca w nasze tzw. relacje intymne nowe spojrzenie.
Katarzyna Miller ma tę cudowna umiejętność pisania o rzeczach ważnych i poważnych w sposób lekki, ale nie spłycający. Już pisałam, że lubię czytać jej książki i felietony. Jakiś czas temu byłam też na jej wykładzie. Niezmiennie polecam innym zapoznawanie się z jej książkami.  Do lektury Kup kochance męża kwiaty również mogę spokojnie zachęcać wszystkie panie, które chcą być tak po prostu, po ludzku, szczęśliwe, niezależnie od tego, co je dotychczas w życiu spotkało.