czwartek, 24 listopada 2016

Dobra książka na prezent - dla każdego i dla dziecka też



Tak, tak, czas pomyśleć o Bożonarodzeniowych prezentach. Tym bardziej, że już jutro okazje cenowe w księgarniach internetowych!

W zeszłym roku na początku grudnia przygotowałam dla Was listę pomysłów na książkowo-rozwojowy prezent. Dziś w przededniu Czarnego Piątku, tudzież Black Friday, jak kto woli, przypominam tę listę i dokładam co nieco z mijającego roku.




Jeśli chcecie znaleźć książkę szytą na miarę dla bliskiej Wam osoby (albo i dla siebie), to zapraszam do zeszłorocznego wpisu. Aż 20 inspiracji dla różnych osób, rożnych potrzeb i zainteresowań. Wystarczy „klik” w link poniżej i lista przed Wami.



W tym roku dokładam TOP 5 książek 2016 roku. Tym razem absolutnie subiektywnie przedstawiam Wam listę książek, które dla mnie były najważniejsze. Każdy tytuł jest podlinkowany do recenzji, gdzie przeczytacie moją opinię o książce.

piątek, 18 listopada 2016

"Gdy rodzi się pytanie o sens", czyli mądra odpowiedź na mądre pytanie




Autor: Alfred Längle
Przekład: Anna Grzegorczyk, Anna Szymczak
Wydawnictwo Barbelo
Warszawa 2016
Liczba stron: 128




Książka Żyć z sensem, o której pisałam w lutym wzbudziła Wasze ogromne zainteresowanie. Czas na kontynuację. Mamy drugą publikację Alfrieda Längle po polsku. Niedawno ukazała się książka Gdy rodzi się pytanie o sens. Tu również tematyka krąży wokół logoterapii Frankla, ale idzie o krok dalej. Rozumienie sensu zostaje poszerzone o analizę egzystencjalną, w której spojrzenie na człowieka jest, podobnie jak w logoterapii nie-redukcjonistyczne, ale przede wszystkim absolutnie całościowe.

Język wydaje się odrobinę trudniejszy, częściej padają pojęcia z obszaru teorii i praktyki analizy egzystencjalnej. Wskazane jest czytanie raczej wolne niż szybkie. To lektura do smakowania, nie do pochłaniania. Zdecydowanie sugerowałabym zacząć od Żyć z sensem, a potem przejść do Gdy rodzi się pytanie o sens. Razem tworzą wspaniały, pełen sensu, duet.

środa, 26 października 2016

"Siła introwersji", czyli pochwała spokojnych





Autor: A. Kozak
Przekład: M. Trusiewicz
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję)
Sopot 2016
Liczba stron: 260





Pojęcie introwersji robi ostatnio sporą karierę. Całkiem często spotykam się z tym, że ktoś określa siebie jako introwertyka wyjaśniając tym terminem swoje trudności w relacjach z innymi. Mało kto mówi: „Ach, bo to wszystko przez to, że jestem ekstrawertykiem!”  Ekstrawertyk z reguły trochę mniej interesuje się samym sobą i nawet nie wie, że jest ekstrawertykiem. Nie koncentruje się na problemach, więc nie wie, że jego ekstrawersja ( o której nie wie) czasem przynosi mu kłopoty. Oczywiście generalizuję i upraszczam.

Coś jednak jest na rzeczy, że introwersja jest pojęciem znanym i używanym, czasem nawet nadużywanym. Gdy na rzeczywistą tendencję do introwersji, nakładają się problemy natury emocjonalnej, a wszystko zrzuca się na karb introwersji, to niełatwo o dokonanie zmiany. W końcu introwersja to coś raczej stałego. Dobrze, że powstają takie książki jak ta, bo jest szansa na zweryfikowanie swoich pomysłów na introwersję.

środa, 12 października 2016

Książki "Macierzyństwo bez Photoshopa" mają już swoje właścicielki



Po pierwsze przepraszam, że dopiero dziś ogłaszam wyniki losowania. Po drugie ogłaszam. Dwie łapki dwóch byłych mieszkańców mojego brzucha wylosowały dwa zwycięskie komentarze. 
Jak widać na zdjęciu szczęście uśmiechnęło się do autorek komentarzy numer 3 i 5.
Książki wędrują do Magdaleny Jaskółki i Karoliny Auguścik.
Prześlijcie proszę swoje adresy na mojego maila (katarzynadobryniewska@gmail.com), a ja przekażę je do Wydawnictwa i stamtąd otrzymacie książkę.



Gratuluję i życzę dobrej lektury!

Pozostałym polecam zdobycie Macierzyństwa bez Photoshopa we własnym zakresie.


sobota, 1 października 2016

"Macierzyństwo bez Photoshopa", czyli cała prawda o ciele matki




 
Wydawnictwo Sensus
HELION (dziękuję)
Autorzy: M. Dawid-Mróz, D. Smoleń, K. Ogórek i inni
Gliwice 2016
Liczba stron: 120




Będąc trochę młodszą niż dziś mamą i jeszcze młodszą blogerką pisałam o e-booku Macierzyństwo bez lukru wydanym w ramach charytatywnego projektu pod tym samym tytułem. Nie szczędziłam wtedy pozytywów. Bez wątpienia była to dla mnie lektura osobiście wyjątkowo cenna. Poczułam się włączona do grona matek nieidealnych, kochających, ale i  zmęczonych, czasem sfrustrowanych, a nawet (o zgrozo!) z nutką zazdrości spoglądających na koleżanki nie-matki.

Projekt Macierzyństwo bez lukru, a w najnowszej odsłonie, również „bez Photoshopa”, realizuje dwa cele. Środki ze sprzedaży służą rehabilitacji chorego na rdzeniowy zanik mięśni Mikołajka. To cel bardzo konkretny, ważny. Jest jednak i druga funkcja, jaką spełnia ta akcja polskich blogerek. Macierzyństwo bez lukru wyciąga pomocną dłoń do polskich matek, jakże często realizujących (lub przynajmniej chcących realizować) swoje macierzyństwo w wersji „Matka Polka”. Daje szansę na zweryfikowanie tego pomysłu (uff, co za ulga!) i urealnienie wymogów rodzicielstwa. W żaden sposób, co warto podkreślić, nie odbiera to wartości macierzyństwu. Raczej tą wartość nawet podkreśla poprzez pokazanie, że macierzyństwo jest wymagające, zawiera w sobie dylematy i kompromisy.

piątek, 2 września 2016

"Życie na pełnej petardzie" z "gruntem pod nogami"





Autor: J. Kaczkowski / J. Kaczkowski, P. Żyłka
Wydawnictwo WAM
Kraków 2015 / 2016
Liczba stron: 248 / 228





Jak żyć? Co to znaczy dobre życie? Jak być katolikiem pozostając człowiekiem? A może o co w ogóle chodzi w wierze katolickiej? Jeśli którekolwiek z powyższych pytań pojawiło się kiedyś w Twojej głowie, to warto dowiedzieć się, co w tych kwestiach miał do powiedzenia nieżyjący już ksiądz Jan Kaczkowski. Sam siebie nazwał swego czasu onkocelebrytą, ale jego „celebryctwo” nie było typowe. Nie był znany z tego, że był znany. I tak naprawdę powodem jego popularności nie była też sama choroba, choć ona zawarła się w dowcipnym, na miarę księdza Jana, określeniu.

Lektura książek nie pozostawia wątpliwości. Oto człowiek z ogromnym dystansem do samego siebie, łączący pewność z pokorą, błyskotliwie używający polskiej mowy, dowcipny, a jednocześnie śmiertelnie, chciałoby się powiedzieć, poważny. Człowiek świadomy tego, że umiera, jednocześnie tak bardzo kochający życie. I jeszcze jeden ważny szczegół jego przesłania: sposób mówienia o wierze i Kościele. Nie dziwi mnie, że tak bardzo przyciągał do siebie ludzi sceptycznych czy niechętnych katolicyzmowi. Jego otwartość jest rzeczywiście dość niestandardowa, szczególnie jak na polskie standardy… Nie waha się używać mocnych słów wobec zła, które dotyczy ludzi Kościoła katolickiego. Warto jednak zwrócić uwagę, że jednocześnie równie mocno, a nawet jeszcze mocniej, opowiada się za realizowaniem tego, co niepodważalne. Nie ma tu najmniejszego rozmycia w kwestii przykazań, nauki Kościoła.

środa, 24 sierpnia 2016

Książkę "Skuteczny wpływ" poleca Inga Bielińska


Poznałam Ingę parę ładnych lat temu dzięki mojej przyjaciółce, która zaprosiła mnie na otwarty warsztat dla kobiet prowadzony przez Ingę w ramach projektu dla młodych mam. Zainspirowana treściami nie omieszkałam opowiedzieć mojej drugiej przyjaciółce o tym, czego się dowiedziałam, no i o samej Indze. Gdy nastał czas moich zawodowych dylematów i gdy moi bliscy wykazywali się naprawdę sporą dozą cierpliwości, owa druga  przyjaciółka wpadła na pomysł (albo po prostu już wytrzymać nie mogła) i któregoś dnia poinformowała mnie, że ma dla mnie prezent – spotkanie (coaching) z Ingą. Dobrze mieć przyjaciół! Dobrze poznać Ingę! Dziś dzielę się tą znajomością z Wami.

Kilka zdań o moim gościu:




Inga Bielińska - jest Partnerem Zarządzającym i założycielką Value Plus. Zajmuje się rozwijaniem liderów w organizacjach poprzez programy coachingowe, mentoringowe i szkoleniowe. Jest certyfikowanym coachem ICF, certyfikowanym mentor coachem ICF, i certyfikowanym trenerem FRIS.  Wykłada też na poznańskich uczelniach. W latach 2013-2015 dyrektor International Coach Federation Oddział Poznań, od marca 2015 wiceprezes International Coach Federation Polska. Po otrzymaniu 100% absolutorium rozpoczęła w marcu 2016 drugą kadencję na stanowisku wice prezesa ICF Polska. Jej własna książka o efektywnych zespołach ukaże się jesienią w biznesowej serii SamoSedno . Prywatnie szczęśliwa mężatka i mama bardzo aktywnej siedmiolatki. Od kliku lat udaje jej się czytać 52 książki rocznie. Więcej o Indze na http://www.value-plus.pl/ i https://ingabielinska.com/

A teraz oddaję już glos Indze:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Inga: Rozumiem, że mam się ograniczać do pozycji psychologicznych. Powiem szczerze, że literatura ma na mnie o wiele większy wpływ niż książki psychologiczne i poradnikowe. Nawet tam znajduję wiele inspiracji do pracy z klientami biznesowymi. Dowód?  Wystarczy, że przeczytam opowiadanie Cortazara Z prawdziwą dumą (Cortazar. O literaturze. Wykłady w Berkley, str. 117- 123) i już mam gotowy materiał o strefie komfortu, dziwnych zachowaniach organizacyjnych i szkodliwych przekonaniach.

sobota, 6 sierpnia 2016

"Pan Kuleczka. Marzenia", czyli o niecodziennej codzienności




Autor: W. Widłak 
Ilustracje: E. Wasiuczyńska
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję)
Poznań 2016
Liczba stron: 48
Wiek czytelnika: 3-6 lat



Seria o Panu Kuleczce doczekała się siódmego tomu. Warto było czekać. Dla mnie to wielki powrót do świata przesympatycznych bohaterów stworzonych przez Wojciecha Widłaka. Od opisywanego dziś tomu Marzenia wracam do poprzednich części czytanych swego czasu z synem. Tym razem głównym odbiorcą jest córka, ale syn całkiem ochoczo uczestniczy w czytelniczych wieczorach z kaczką Katastrofą, psem Pypciem, muchą Bzyk-Bzyk i oczywiście Panem Kuleczką.

To już ponad trzy lata temu pisałam o Panu Kuleczce nie szczędząc zachwytów. Nie będę się powtarzać co do mojej opinii na temat całej serii. Odsyłam do recenzji sprzed lat. Pan Kuleczka czeka na czytelników, pozostaje aktualny, ponadczasowy. To lektura dla chłopców i dziewczynek, dla rodziców i dla dziadków. Treść koi nerwy, uczy zatrzymania na niecodziennej codzienności. Balsam dla duszy zagonionego rodzica. Tak, to powtarzający się wątek przy moich opisach lektur dla dzieci. Przyznaję się, czerpię korzyści dla siebie. Uwielbiam czytać moim dzieciom książki, o które one same się dopominają i tak cudownie protestują na koniec czytania, a które jednocześnie są chwilą relaksu, tudzież refleksji, dla mnie.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Książka "Z dzieckiem w świat wartości" rusza w świat - konkurs rozstrzygnięty

Niniejszym ogłaszam, że książka Z dzieckiem w świat wartości ma już swojego właściciela, w raczej właścicielkę. Szczęśliwa łapka mojej córki wylosowała komentarz numer 4, który napisała Mała Mi. Gratuluję. Proszę o maila z informacją na jaki adres mam wysłać książkę.



Pozostałym polecam zdobycie książki we własnym zakresie.
Polecam też lekturę książki tych samych autorek w temacie czytania dzieciom. W sam raz na wakacje, bo znajdziecie tam sporo podpowiedzi, co czytać dzieciom.

Niezmiennie zapraszam też na stronę rodzinneczytanie.pl z całym mnóstwem czytelniczych inspiracji.

Pozwolę sobie jeszcze na mały komentarz dotyczący Waszych komentarzy. Są naprawdę bliskie temu, co znajdziecie w książce. Na zdecydowanie prowadzenie w wymienianych przez Was wartościach wysuwają się uczciwość, odpowiedzialność, miłość i szacunek. Autorki jako pierwsze omawiają wartości takie jak: szacunek, uczciwość i odpowiedzialność. O miłości też oczywiście jest rozdział.

Życzę Wam wakacji pełnych wartości. Ruszajmy z nimi na wakacyjne wyprawy, a na pewno nie będzie to czas stracony!

czwartek, 30 czerwca 2016

"Z dzieckiem w świat wartości", czyli recenzja wartościowej książki i konkurs, w którym czeka wartościowa książka







Autor: I. Koźmińska, E. Olszewska
Wydawnictwo Świat Książki
Warszawa 2014
Liczba stron: 224





O wychowywaniu dzieci będzie. Nie pierwszy raz piszę o książce z tego obszaru. Cóż, macierzyństwo nie szczędzi dylematów. Słyszę to od innych, sama tego doświadczam. Popyt na poradniki dla rodziców jest spory. Nie dziwi mnie to wcale. Zrozumiałe jest dla mnie to, że większość z nich koncentruje się na rozwiązywaniu problemów wychowawczych (Sic! Jakoś okropnie brzmi to sformułowanie). Żeby spało, żeby słuchało, żeby nie wrzeszczało, żeby jadło, żeby twórcze było i samodzielne… Pewnie jeszcze kilka innych dylematów rodzicielskich byście wymienili na jednym oddechu. Oj tak, nie jest łatwo.

Choć problemy wyżej wspomniane wymagają uwagi i czasem książką wesprzeć się warto, to rozumienie wychowania tylko z perspektywy radzenia sobie z trudnościami jest mocno uproszczone. Książka Z dzieckiem w świat wartości wychodzi poza te ograniczenia. Autorki zapraszają czytelników do kreowania rzeczywistości wychowawczej, pokazując ją z szerokiej perspektywy. Zwracają uwagę, że na rodzicielskie powinności składa się opieka, zasilanie emocjonalne (miłości, zaspokajanie potrzeb) oraz wychowanie. Wychowanie jest swego rodzaju treningiem, który ma na celu ukształtowanie mądrego, dobrego i szczęśliwego człowieka. To w ramach wychowania zawiera się nauczanie wartości, o czym przede wszystkim traktuje książka. Wprowadzanie dziecka w świat wartości tworzy zupełnie nową perspektywę wobec wspomnianego powyżej skupienia się na rozwiązywaniu problemów. To taka jasna strona mocy.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

"Znaj swoją wartość" czyli kobiety i pieniądze



Autor: Mika Brzezinski
Przekład: Dariusz Bakalarz
Warszawa 2011
Liczba stron: 206




Dziś temat drażliwy poruszę. O pieniądzach będzie, co prawda tylko pomiędzy wierszami, ale jednak. W książce Znaj swoją wartość Mika Brzezinski dzieli się doświadczeniem swojego życia w kwestii pracy i zarabiania. Rok temu czytałam jej książkę Moja pasja. Moja rodzina Mój odbiór był pozytywny. Zachęciło mnie to do sięgnięcia po jej wcześniejszą książkę.

Tym razem treści wnoszących znalazłam trochę mniej, ale również i tę książkę warto przeczytać, jeśli jest się kobietą pracującą, a w szczególności pracującą mamą. Tytuł podpowiada, co jest główną treścią książki. Nie doceniamy się. Pozwalamy, by nasze zarobki były mniejsze, a obowiązki większe. Sądzimy, że jako matki, jesteśmy pracownikami mniej wartościowymi, więc godzimy się na gorsze warunki pracy.

Cenne w podejściu Miki jest jej zrównoważenie w wyjaśnianiu sytuacji. Jasno namawia kobiety do wzięcia odpowiedzialności za swoją sytuację. Nie epatuje poczuciem krzywdy, nie pomstuje na niesprawiedliwość społecznych nierówności. Jednocześnie nazywa rzeczy po imieniu. Daleka jest też od wpędzania kobiet w poczucie winy. Blisko mi do takiego podejścia do sprawy.

wtorek, 31 maja 2016

"Mały wielki przyjaciel" - dobre wprowadzenie, gdy dziecko chce mieć zwierzątko



Autor: Elżbieta Zubrzycka
Sopot 2016
Liczba stron: 64
Wiek czytelnika: od ok. 4 lat



Gdybym sama z siebie miała polecać tę książkę, to bym tego nie zrobiła. Jednak w kwestii literatury dla dzieci recenzentami są mój syn i moja córka. Ich reakcje na książkę Mały wielki przyjaciel. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił były co najmniej entuzjastyczne. W związku z powyższym pozostaje mi powiedzieć: w imieniu moich dzieci polecam – z entuzjazmem!

Co urzekło dzieci? Oczywiście wpływ miał tutaj mały bohater książki – szczurek Pasek. Proszę się nie wzdrygać szanowni rodzice! Szczurek to zwierzę przesympatyczne, inteligentne, higieniczne i w ogóle naj naj. Rzeczywiście ta niezbyt wielka książeczka w przystępny sposób pokazuje jak zachowuje się to zwierzątko, czego się może nauczyć, jakie ma zwyczaje. Jak ktoś gryzoni nie lubi, cóż, może mieć małą przeprawę w trakcie czytania, tym bardziej, że pewnie nie uniknie refleksji, że w swoim nastawieniu posługuje się raczej uprzedzeniami niż wiedzą.

Dla dzieci proces poznawania i oswajania zwierzaka tworzy wciągającą fabułę. „Ale super! Jaki on słodki!” – padały co chwilę okrzyki mojej młodzieży. Żywo komentowali zachowania szczurka porównując go do naszego chomika. Niewątpliwie książka otrzymała u obojga najwyższe noty. 

poniedziałek, 2 maja 2016

"Psychologia pozytywna w praktyce", czyli pomysły na dobre życie




Autor: (red.) P.A. Lindley, S. Joseph
Przekład: A. Jaworska-Surma
Warszawa 2007
Liczba stron: 542



Psychologia pozytywna bywa pojmowana bardzo opacznie. Upatruje się w niej banału, łatwych recept i zestawu dobrych rad. Książka, do której chcę dziś zachęcić, nie wpisuje się w żadnej mierze w takie rozumienie tej dziedziny. Psychologia pozytywna w praktyce to zbiór tekstów naukowych aspirujących do jakże pożądanego połączenia teorii z praktyką.

Rok temu (ups, rok minął!) pisałam o książce Psychologia pozytywna pod redakcją Janusza Czapińskiego, która jest swego rodzaju teoretycznym wstępem do Psychologii pozytywnej w praktyce. Tam można zapoznać się z głównymi koncepcjami psychologii pozytywnej. Tutaj mamy relację z prób zastosowania tych koncepcji w obszarze praktyki. Co ważne, są to różne dziedziny życia, od edukacji, przez psychologię organizacji, psychoterapię, a na polityce kończąc. Tym samym książka może znaleźć, podobnie jak jej poprzedniczka, odbiorców między innymi w gronie psychologów, psychoterapeutów, trenerów i nauczycieli.

Nie jest to lektura łatwa w odbiorze. Jej naukowy charakter robi swoje. Nie jest banalnie, poradnikowo.

czwartek, 31 marca 2016

"Pułapka porno", czyli o tym, że pornografia uzależnia




Autor: W. Maltz, L. Maltz
Przekład: Piotr Żak
Poznań 2014
Liczba stron: 344


Trochę rzadziej piszę tutaj ostatnio, ale za to jak już napiszę… Dziś też podejmuję za sprawą przedstawianej książki temat poważny, wciąż obwarowany solidnym społecznym tabu, a jednocześnie występujący częściej niż można by sądzić i powodujący poważniejsze konsekwencje niż można by przypuszczać.

Uzależnienie od pornografii, bo o nim mowa, zbiera swoje żniwo, jak każdy nałóg, niezależnie od społecznego statusu, zawodu, a nawet płci czy wieku. Oczywiście są pewne tendencje, jak na przykład ta, że ten typ uzależnienia jest zdecydowanie częstszy u mężczyzn. Nie jest jednak tak, że kobietom uzależnienie od pornografii nie zagraża. W skrócie można powiedzieć krótko, że jest to niestety uzależnienie coraz bardziej powszechne, a szeroki dostęp do Internetu ma na to swój wpływ. I cóż, chyba nie przesadzę, jeśli dodam,  że będzie gorzej.

Książka Pułapka porno. Jak uwolnić się z uzależnienia od pornografii jest odpowiedzią na ten problem. Piszę o niej z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że jest to wartościowa, dobrze napisana książka, która dostarcza rzetelnej wiedzy z obszaru terapii uzależnień. Po drugie zależy mi, by na tym blogu poruszać tematy, które mają znaczenie dla komfortu (w znaczeniu pełni i sensu) życia, a bywają z jakiś powodów tematami przemilczanymi w rodzinach, szkołach czy mediach. 

sobota, 27 lutego 2016

"Żyć z sensem", czyli jak nie mieć poczucia bezsensu




Autor: Alfried Längle
Przekład: Rafał Kowalski
Wydawnictwo Barbelo
Warszawa 2016
Liczba stron: 160



Dziś będzie o książce szczególnie dla mnie ważnej i to z kilku względów. Jako, że dostrzegam powody, aby stała się ona ważna dla szerszego grona osób, to przedstawiam ją tutaj. Właściwie całą moją zachętę do lektury mogłabym ująć w zdaniu: jeśli zależy Wam na życiu z sensem, sięgnijcie po tę książkę. Kropka.

Nie mogę jednak po tak bogatej w treść książce zostać przy jednym zdaniu, tym bardziej, że to pierwsze wydanie książki Alfrieda Längle na polskim rynku. Odnośnie autora warto nadmienić, że jest on psychologiem, lekarzem, psychoterapeutą i coachem. Przez wiele lat był bliskim współpracownikiem Viktora Frankla. Alfried Längle pracuje w nurcie analizy egzystencjalnej, która w swym fundamencie zawiera tezy logoterapii Frankla, ale została przez niego (A.L.) poszerzona do całościowej wizji człowieka i psychoterapii obejmującej całe spektrum ludzkich problemów czy dążeń rozwojowych.

Pisałam o książkach Frankla i nie kryłam swojego zachwytu głębią jego spojrzenia na człowieka. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, zapraszam tutaj: Człowiek w poszukiwaniu sensu, tutaj: Wola sensu albo tutaj: Bóg ukryty. To właśnie od fascynacji logoterapią Frankla dotarłam do analizy egzystencjalnej, w której odnajduję swoją drogę zawodową, a także tą głęboko osobistą. 

piątek, 19 lutego 2016

"Tajemnica odporności psychicznej", czyli o wewnętrznej sile



Autor: Christina Berndt
Przekład: Ewa Kowynia
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego (dziękuję)
Kraków 2015
Liczba stron: 208



Ostatni rozdział tej książki mnie zatrzymał. Nawet napisanie recenzji odłożyłam troszkę. Bo mowa w nim o wadze odpoczynku dla odporności psychicznej. A mnie tak blisko do złudzenia, że energia mi się nie wyczerpie nigdy, że siła oznacza niewyczerpywalność. Przy okazji rozważań mocno osobistych nad powyższym przypomniało mi się, co kiedyś pisałam przy okazji książki Miłosza Brzezińskiego Życiologia. O mądrym zarządzaniu czasem. No właśnie!

Oporność można rozwijać, ale o odporność daną i wypracowaną trzeba też dbać, nie nadwyrężając jej za bardzo. Choć życie bywa wymagające, gdzieś jest miejsce na wybór swojej postawy. Tak właściwie to na tym mogłabym zakończyć. O tym jest książka Tajemnica odporności psychicznej.

Napiszę jednak co nieco więcej, żeby zachęcić Was jeszcze bardziej. Uważam, że Christina Berndt napisała książkę po którą, naprawdę warto sięgnąć, nieważne gdzie na skali rezyliencji się znajdujemy. Małe wyjaśnienie: odporność psychiczna nazywana jest z obca rezyliencją. A co do skali rezyliencji, to znajdziecie w książce zarówno test na poziom stresu, jak i skalę rezyliencji. Można się sprawdzić! Jak to zwykle w przypadku psychologii testowej, powie nam ona co nieco o nas, choć na pewno nie wszystko i nie dokładnie. 

wtorek, 19 stycznia 2016

"Rola wyobrażeń w osiąganiu celów", czyli dobre skutki fantazjowania




Autor: Ewa Jarczewska-Gerc
Wydawnictwo Difin (dziękuję)
Warszawa 2015
Liczba stron: 208




Ostatnio prezentowałam Wam książkę Siła małych celów, praktyczny przewodnik na drodze osiągania celów. Miałam pewne zastrzeżenia co do umocowania głoszonych przez autora tez w rzetelnej wiedzy psychologicznej. Dziś przedstawiam lekturę uzupełniającą w powyższym temacie. Prosto z polskiego Uniwersytetu  przybywa książka Rola wyobrażeń w osiąganiu celów. Symulacje mentalne. Autorka jest pracownikiem naukowym Wydziału Psychologii warszawskiego Uniwersytetu SWPS. Jednocześnie działa też w obszarze praktyki psychologicznej w temacie efektywności i wytrwałości.

Po raz kolejny wygłosić muszę patriotyczne przekonanie, że psychologia polska wielka jest. Nieodmiennie się o tym przekonuję czytając książki, takie jak ta. Już nie raz pisałam, że  szczególnie cenię sobie połączenie solidnej dawki nauki z przystępnością przekazu. Tak właśnie jest w przypadku książki Ewy Jarczewskiej-Gerc. To prawdziwa podróż w świat ludzkiej motywacji,  podróż w której jest miejsce na to, by się zatrzymać, przyjrzeć dokładnie. Nie jest to wycieczka typu „pięć miast w cztery dni”, a raczej „jedno miasto w pięć dni”. Ja wolę takie zwiedzanie.  Wraz z autorką mamy okazję zbadać możliwości wykorzystania wyobraźni dla realizacji celów. Czytając, nie rozdrabniamy się w wielowątkowe rozważania. Książka z żelazną konsekwencją dotyczy jednego tematu, za to potraktowanego z prawdziwą precyzją. 

wtorek, 5 stycznia 2016

"Siła małych celów", czyli ziarnko do ziarnka




Autor: Tom O’Neil
Przekład: B. Minakowska-Koca
Wydawnictwo PWN (dziękuję)
Warszawa 2015
Liczba stron: 224



Lista celów na Nowy Rok spisana? Postanowienia noworoczne podjęte? Realizacja wdrożona? Znamy to, prawda? Wciąż i wciąż od nowa te same często pomysły na zmianę i ten sam efekt. Bo zapał mija, bo pojawiają się kontrargumenty, przeszkody na drodze. I tak oto co roku wracamy do punktu wyjścia. Nie chcę generalizować, to oczywiście nie dotyczy każdego. Jeśli tak się składa, że Wam nie potrzeba zwiększenia efektywności w realizowaniu celów, nie czytajcie dalej. Tych, którzy zastanawiają się jak to się dzieje, że cele mają szczytne, a rezultatami nie zawsze mogą się poszczycić, zapraszam dalej.

Przedstawiam Wam dziś książkę Siła małych celów Toma O’Neila. Już sam tytuł pozwala na odetchnięcie. Uff, to nie trzeba stawiać sobie celów wielkich?  Ale czy wtedy moje osiągnięcia nie będą równie małe, zapytacie? Otóż – nie! Gdzie tkwi tajemnica? Odpowiedź nie jest skomplikowana. Może nawet wyda się Wam banalna. Po prosu małe cele da się realizować, a realizowane codziennie dają wielki efekt. Gdyby zamiast oglądać przez dwie godziny dziennie seriale, godzinę choćby poświęcić na  jakiś kurs internetowy, to może bliżej byłoby do celu pod hasłem chcę więcej zarabiać. Gdyby zamiast pomysłu na schudnięcie 15 kilogramów, po prostu odstawić batoniki…