poniedziałek, 24 listopada 2014

Dzieci konsoli. Uzależnienie od gier

Autor: Hilarie Cash, Kim McDaniel
Przekład: Bolesław Ludwiczak
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2014
Liczba stron: 224



Cytat z książki
Pamiętajmy, że branży gier komputerowych zależy wyłącznie na zysku, a nam powinno zależeć na dobrostanie naszych dzieci. Zachowujmy czujność. (s. 204)
           


Tym wpisem zamierzam rozpocząć cykl dotyczący przeróżnych uzależnień, często nieoczywistych dla tzw. zwykłego człowieka. Było już co nieco o uzależnieniach na tym blogu. Pisałam o książce Uzależnienie i łaska, której autor stawia tezę, że uzależnienia dotyczą właściwie każdego z nas. Były też dwie powieści, których bohaterkami są kobiety alkoholiczki: Mam na imię Marina oraz O tym się nie mówi. To jednak nie wystarczy wobec faktu, że coraz częściej słyszę pytania o inne uzależnienia, od samych osób, które dostrzegają że coś się dzieje z nimi nie tak, a jeszcze częściej pytania zadają zaniepokojone osoby z rodziny.
Temat uzależnień od komputera, a w szczególności od gier, dotyczy  dzieci i młodzieży, ale również osób dorosłych.  Kiedy myślimy o uzależnieniach od gir, przed oczami jawi nam się nastolatek, prawdopodobnie płci męskiej. Rzeczywiście jest tak najczęściej, ale to nie odzwierciedla rzeczywistego zróżnicowania grupy osób nie potrafiących oderwać się od komputera. Książa Dzieci konsoli skierowana jest do rodziców, których dzieci grają w sposób problemowy, niekoniecznie korzystając tylko z konsoli, choć tak mógłby sugerować tytuł. Spokojnie w tej tematyce odnajdą się wszyscy ci, którzy dostrzegają problem z korzystaniem z jakichkolwiek gier komputerowych. Myślę, że książka może też okazać się przydatna dla osób dorosłych, które dostrzegają, że granie wymyka się im spod kontroli, pojawiają się na tym tle konflikty z rodziną, zaczyna brakować czasu, na to co kiedyś było ważne itd. 
Główni adresaci, czyli rodzice, znajdą naprawdę konkretny przewodnik po świecie uzależnień od gier. Autorki przybliżają naturę uzależnień, podatność na uzależnienia, wpływ grania na zdrowie fizyczne i psychiczne, a co najważniejsze przedstawiają objawy pozwalające ocenić czy rzeczywiście mamy do czynienia z uzależnieniem oraz proponują schemat działań służący poradzeniu sobie z problemem. Warto zaznaczyć, że w przypadkach „bardziej zaawansowanych” raczej nie wystarczy omawiana książka. Może być ona jednak doskonałą pomocą w uświadomieniu sobie wagi problemu i wyjścia z tak częstego u rodzin, gdzie występuje uzależnienie, nie dostrzegania lub minimalizowania zagrożenia. 
Dla polskiego rodzica z lekka zgrzytać może ewidentnie „amerykański klimat” książki. Odrobinę jednak inaczej wyglądają tam pewne aspekty wychowywania dzieci czy otaczanie się światem elektroniki od kołyski, choć temu drugiemu jesteśmy niestety coraz bliżsi. To co na pewno będzie trudne, ale konieczne, to jasne nazywanie poziomu zagrożenia w korzystaniu z gier komputerowych.
Gdy czytałam tę książkę, towarzyszyła mi myśl, że problem grania przez dzieci jest, jakby o tym nie mówić, problemem rodziców. Dzieci często nie uważają, że robią cokolwiek niezdrowego czy zagrażającego. Trudna jest rola rodzica, oj trudna! A jeśli dodać do tego fakt, że często dla rodziców świat komputera, Internetu wciąż jest terenem nieznanym, to tym bardziej trudne staje się reagowanie w adekwatny sposób. Dołączyłabym do tego ogromne zagonienie rodziców, które sprawia, że bardzo ich korci, aby mieć zwyczajnie chwilę spokoju, więc siedzenie dziecka przed komputerem staje się na rękę. Piszę o tym wszystkim nie po to, aby kogokolwiek usprawiedliwić. Warto zdać sobie sprawę z przeszkód, które pojawiają się nam na drodze do dobrego rodzicielstwa. Potem pozostaje zastanowić się, jak sobie z nimi poradzić.
Jakie uzależnienia dostrzegacie w swoim otoczeniu? O jakich uzależnieniach chcielibyście dowiedzieć się więcej? Dajcie znać, a postaram się znaleźć dla Was książki dotyczące określonej tematyki.
Chciałam napisać, że mam nadzieję, że przyda się Wam dzisiejszy wpis, chociaż właściwie lepiej by było, żeby okazał się kompletnie nieprzydatny…


10 komentarzy:

  1. Ucieszyłam się widząc tę recenzję.
    Książkę pierwszy raz zobaczyłam u mało znajomej pedagog. Zamieniłyśmy kilka słów o niej, lecz zapamiętałam tylko wygląd okładki, tytułu nie. Szukałam tej książki w sieci i nic. A tu - proszę - podane na tacy razem z recenzją.
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mąż uwielbia gry komputerowe, ale na szczęście wywiązuje się ze wszystkich obowiązków i jak na razie nie mam powodów do obaw (i obym nie miała nigdy!).

    Natomiast cykl świetny. Więc wychodzę z tematem uzależnienia od zakupów (np. butów lub książek) [tak, myślę o sobie :P].

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dobrze trafiłam, bo książka o zakupoholizmie czeka już w kolejce :-)

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że mam z tym problem. Wracam z pracy i potrafię przegrać od 18 do 3 w nocy. Zona tylko się wścieka, a ja się tak przyzwyczaiłem, że muszę iść na kolejny level, zwłaszcza jak gram z kumplami online, nie widzę innego rozkładu dnia jak praca - gra i tak w kółko, takie książki daja do myslenia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maksymilianie za tak osobisty komentarz. Pierwszy krok za Tobą - uświadomienie sobie problemu. Bardzo Ci życzę powodzenia w kolejnych "levelach" wychodzenia z uzależnienia od gier. Z tego, co piszesz, czas najwyższy na zawrócenie z ścieżki praca-gra-praca-gra... pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Bardzo fajna książka. We współczesnym świecie uzależnienie od komputerów i gier jest na porządku dziennym więc może niektórzy się nawrócą dzięki niej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogłam przez książkę przebrnąć (co dla mnie jest rzadkością, bo jak zaczynam czytać zazwyczaj kończę), a tutaj miałam jakiś problem i zastanawiam się dlaczego. Nie jestem uzależniona od gier komputerowych (chociaż potrafię grać od czasu do czasu po kilkanaście godzin). Ale za to otwarcie przyznaje, że jestem uzależniona od komputera i Internetu, jestem świadoma tego i nie mam zamiaru z tym walczyć (kiedyś próbowałam).

    OdpowiedzUsuń
  6. No, chyba warto się pozastanawiać. Dla mnie brzmi niepokojąco to, co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój brat jest uzależniony od komputera, teoretycznie mogę nawet stwierdzić, że nie mam brata ponieważ od od rana do wieczora zajmuje się tylko i wyłącznie grami.

    OdpowiedzUsuń