środa, 10 września 2014

Pełnia życia. Nowe spojrzenie na kwestię szczęścia i dobrego życia

Autor: Martin E.P. Seligman
Przekład: Piotr Szymczak
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2011
Liczba stron: 432







Cytat z książki
..nawet samo czytanie o psychologii pozytywnej sprawia, że ludzie stają się szczęśliwsi. 
(s. 12)
           




W ramach lektur obowiązkowych na studiach trzeba było przebrnąć przez Psychopatologię, której współautorem był Martin Seligman. Nie było lekko. Ostanie dni z własnej nieprzymuszonej woli, bez wizji egzaminu wiszącego nad głową, spędziłam z zupełnie inną książką Seligmana. Było dużo przyjemniej. Wiedza, którą zdobyłam z psychologii klinicznej, nie jest niepotrzebnym balastem, ale dopełnienie jej pozytywną wizją człowieczeństwa i życia wydaje mi się szczególnie cenne, zarówno w pracy, jak i we wszelkich innych sferach życia.
Psychologia pozytywna to ważny nurt ostatnich lat. Celem psychologii pozytywnej jest, jak pisze autor, „zwiększenie rozkwitu w życiu osobistym i na całym święcie”. Jednym słowem rozwój, w opozycji do minimalizowania patologii, koncentracja na maksymalizacji zdrowia w opozycji do minimalizowania choroby. Jestem za! Przemawia do mnie wyjście poza etykietowanie, „przypisywanie” zaburzenia. Oczywiście często dobra diagnostyka to podstawa pomocy, ale rzeczywiście nie raz spotkałam się ze swego rodzaju samospełniającym się proroctwem. Jak tu nie pić, gdy się jest alkoholikiem? Czy można cieszyć się życiem, gdy ma się depresję?  Jak tu nie rozwalać szkoły, gdy się ma to coś z literkami w nazwie? Jak się odnaleźć wśród ludzi mając osobowość nieprawidłową? Właściwie to mogłabym te przykłady, z życia wzięte, mnożyć w nieskończoność. Smutne? Prawdziwe. 
Właśnie między innymi po to, żeby wyjść poza łatki psychopatologii, które naklejamy innym, które ktoś nakleił nam, warto przeczytać tę książkę. Chcę podkreślić, że dobrze rozumiana psychologia pozytywna nie jest nauką dla naiwnych. Nie ma nic wspólnego z pomysłami na łatwe szczęście rozumiane jako nieustający „fun”. W koncepcji Seligmana na dobrostan składa się pięć kluczowych elementów, które mogą być obecne w danym momencie życia w różnym nasileniu. Są to pozytywne emocje, pochłonięcie (tym co robimy), sens, związki z innymi, poczucie osiągnięć. Zastanawiałabym się, czy aby na pewno te elementy są równoważne. Dla mnie, fanki Frankla, sens wydaje się nadrzędny. Stąd chyba moje wrażenie pewnego jednak uproszenia wizji człowieka, jaką przedstawia Seligman. No i rozdział o szkoleniu żołnierzy trochę mnie drażnił. Może po prostu nie rozumiem amerykańskiej wersji patriotyzmu.
Przez większą część książki jednak zdecydowanie pozostawałam w stanie „pochłonięcia”, stąd uważam ją za wartą polecenia, zarówno dla laików, jak i profesjonalistów. Poza teorią, w książce można znaleźć sporo konkretów. Są ćwiczenia z psychologii pozytywnej, jest też test, w którym możecie określić swoje zalety. Dla „pomagaczy” ważne mogą być stosunkowo szczegółowe opisy projektów skierowanych do określonych grup odbiorców i badań sprawdzających skuteczność psychologii pozytywnej.
W skrócie mówiąc, książkę Pełnia życia oceniam jako wartą przeczytania i zastosowania. Osobom czytającym po angielsku polecam też stronę internetową autora, gdzie można znaleźć naprawdę sporo ciekawych rzeczy, o których w książce tylko napomknięto, jak chociażby cały zestaw kwestionariuszy. Stronę znajdziecie pod nazwą Authentic Happiness.

A na koniec bardzo skrócona i zmodyfikowana wersja jednego z ćwiczeń proponowanych przez Seligmana: Co dziś poszło Ci dobrze lub dobrego się wydarzyło? Napisz proszę, bo podzielenie się tym z innymi to jeszcze o krok więcej niż uświadomienie sobie samemu. Ja dziś ugotowałam owsiankę z jabłkami w ramach ciepłego przywitania jesieni.
  

14 komentarzy:

  1. To ćwiczenie krąży teraz (lub krążyło dopiero co) na FB. Wymień pozytywy, przez ileś tam dni, wytypuj innych, niech też wymieniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Ja nadal na FB bywam dość minimalistycznie... Pozdrowienia:)

      Usuń
  2. Pogadałam z Alicją. Rozmawiałyśmy o swojej porażce-nieporażce zawodowej. Jak to widziałyśmy dwa miesiące temu, jak dziś, co planujemy dalej. Fajnie tak w rozmowie oswajać potwory, nadawać im kształt mieszczący się w słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Oswajanie potworów to ważny element "pozytywnego życia". Jakiś czas temu pisałam o książce dokładnie w tym temacie:

      http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/2014/03/pozytywna-psychologia-porazki.html

      pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ugotowałam obiad i ...nie poparzyłam się, nic nie przypaliłam i mąż był ze mnie dumny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie będzie to szczególnie niebezpieczne polowanie :)

      Usuń
  5. Kasiu, przeczytałam Twoją recenzję i książka właśnie zamówiona :) Bożena

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiadając na pytanie z recenzji: Przeczytałam wartościową książkę (Córki i Matki.), zadbałam o moje kobiece potrzeby ubraniowe - nadając im ważność w moich oczach i to uważam za mój osobisty sukces, uszyłam część sukienki, a przede wszystkim porozmawiałam z przyjacielem.

    Dziękuję za inspirującą recenzję. Mam zamiar zacząć prowadzić dziennik z minimum pięcioma codziennymi przeżyciami, które warte są poczucia wdzięczności. Dziękuję za tyle pozytywnej energii, jaką prezentujesz na tym blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich czytelników chce się pisać! Bardzo dziękuję za komentarz, tym bardziej, że przypomniał mi o moich "potrzebach ubraniowych" :-)

      Usuń
  7. Wydaje mi się, że Seligmana czyta się dobrze w każdej formie, nawet wspomnianą Psychopatologię (którą czyta się świetnie w porównaniu do innych tytułów z tej tematyki), a psychologia pozytywna w jego wydaniu jest bardzo lekka i przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzie można zamówić książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wygląda na to, że jest problem z dostępnością... W każdym razie w żadnej z księgarni, które sprawdzałam, książka nie jest dostępna.

      Usuń