poniedziałek, 7 lipca 2014

Terapia schematów. Przewodnik praktyka

Autor: J.E. Young, J.S. Klosko, M.E. Weishaar
Przekład: Olena Waśkiewicz
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Sopot 2014
Liczba stron: 488


Cytat z książki
Terapia schematów (…) wykracza (…) poza tradycyjne ramy terapii poznawczo-behawioralnej i kładzie znacznie większy nacisk na zgłębianie sięgających dzieciństwa i okresu dojrzewania przyczyn problemów psychologicznych pacjenta… (s. 24)
           

Niewiele wiedziałam o terapii schematów zanim nie przeczytałam książki Rozbroić narcyza, w której autorka odwołuje się często do tego nurtu psychoterapii. To, co czytałam brzmiało dla mnie przekonująco, choć nie do końca zrozumiale. Dlatego sięgnęłam po książkę Terapia schematów. Chciałam dowiedzieć się, na czym polega praca w tym podejściu, jakie są założenia, jakie strategie terapeutyczne są proponowane.
Książka spełniła moje oczekiwania. Zdecydowanie podtytuł Przewodnik praktyka jest tutaj uprawniony (tak, tym razem to książka dla zawodowych pomagaczy). Autorzy dostarczają czytelnikowi solidne kompendium wiedzy dotyczącej terapii schematów. Oczywiście nikt raczej nie zostanie terapeutą schematów dzięki samej lekturze książki, ale na pewno można zyskać ogląd, na czym polega praca w tym nurcie, zapoznać się z charakterystycznymi dla niej pojęciami i, co najważniejsze, sprawdzić, na ile terapia schematów to nurt, w którym moglibyśmy się odnaleźć pracując w obszarze terapii. Tak, jak nie ma jednego dobrego terapeuty dla wszystkich, tak niewątpliwie nie ma jednego najlepszego, jedynie słusznego, nurtu w psychoterapii, którym powinni podążać wszyscy psychoterapeuci. I bardzo dobrze, bo jesteśmy różni – tak samo różni, można powiedzieć, ci siedzący na fotelu pacjenta (klienta) i ci, zajmujący fotel terapeuty. 

piątek, 13 czerwca 2014

Uzależnienie i łaska

Autor: Gerald G. May
Przekład: Ewa Woydyłło
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2011
Liczba stron: 232






Cytat z książki
Uzależnienie jest stanem kompulsji, obsesji lub zaabsorbowania, które zniewala ludzką wolę i pragnienia. Uzależnienie blokuje i zamraża energię naszego najgłębszego, najprawdziwszego pragnienia miłości i dobra. 
(s. 29)
           


Bliskie jest mi podejście dostrzegające w człowieku zarówno wymiar biologiczny, psychologiczny, społeczny, jak i duchowy. Taką wizję człowieka ma autor książki Uzależnienie i łaska.  Z zainteresowaniem przeczytałam, co sądzi on o uzależnieniach i o tzw. leczeniu uzależnień. Mój ogląd tematu niewątpliwie się poszerzył, mimo lat pracy w tym obszarze.
Gerad G. May to amerykański psychiatra, wykładowca akademicki i teolog. W książce Uzależnienie i łaska przedstawia czytelnikowi odważną tezę, że wszyscy jesteśmy uzależnieni. Tak, tak – i Ty i ja! Autor uzasadnia to naprawdę przekonująco. Oczywiście różny może być poziom destrukcyjności określonych uzależnień. Wszystkie jednak są przeciwieństwem wolności. Wszystkie nas zniewalają. Ciekawe jest rozumienie uzależnienia jako „przywiązania pragnienia”, czyli przejęcia energii płynącej z pragnienia i przeznaczenia jej na określone zachowania, które zaczynają kierować życiem. Nie może wtedy skutkować tradycyjna psychoterapia, która opiera się  uwalnianiu tłumionych pragnień. Autor jako cel, czy raczej kierunek dążeń, stawia nieprzywiązanie, które absolutnie nie polega na braku pragnień czy ich tłumieniu. To stan wolności pragnienia. Piękne? Nierealne? Tu też May wyjaśnia wątpliwości, pewien poziom niespełnienia to istota człowieczeństwa, do końca jesteśmy w drodze.

czwartek, 12 czerwca 2014

W gościnie na blogu Finanse bardzo osobiste

           
Pisałam niedawno o książce Jak zadbać o własne finanse? Zapraszałam Was wtedy do odwiedzania bloga autora książki Marcina Iwucia. Dziś zachęcam do wejścia na stronę Finanse bardzo osobiste w sposób szczególny. Znajdziecie tam rozmowę ze mną na temat finansów, książek psychologicznych i kilku innych rzeczy.

Zapraszam w imieniu Marcina i swoim do przeczytania oraz podzielenia się własnymi refleksjami.


niedziela, 1 czerwca 2014

Ciężarna dziewica. Proces psychologicznej przemiany


Autor: Marion Woodman
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo Znak
Kraków 2006
Liczba stron: 268



Cytat z książki
Jeśli nie znam siebie, nie mogę siebie pokochać, a jeśli siebie nie pokocham, miłość do innych prawdopodobnie jest projekcją mojej potrzeby akceptacji .  (s. 31)
           

W ostatnim czasie recenzje dotyczyły głównie książek czytanych przeze mnie na bieżąco, często były to nowości. Tym razem wracam do książki, z którą po raz pierwszy zetknęłam się ładnych kilka lat temu. Była to dla mnie kontynuacja zgłębiania obszarów, które odkryłam dzięki Biegnącej z wilkami. Na marginesie, od recenzji Biegnącej z wilkami rozpoczęłam prowadzenia tego bloga. Już wtedy zastanawiałam się, czy nie napisać również o Ciężarnej dziewicy. Hmm… trochę mi to zastanawianie się zajęło!
I nawet teraz, planowałam ten wpis w okolicach Dnia Matki. Też się jakoś przesunęło. Będzie na Dzień Dziecka. Ale właściwie, może to nawet lepsza okazja! Bo w książce o proces dojrzewania wszak chodzi. O to, by swoje „wewnętrzne opuszczone dziecko” pokochać. By z poczwarki stać się motylem. By stać się sobą.
A skąd moje zwlekanie? Z powodów kilku. Ciężarna dziewica nie jest książką łatwą. Autorka, podobnie jak Clarissa Estes, jest analityczką jungowską. W związku z powyższym w książce roi się od archetypów, rytuałów, analiz projekcji itp. Marion Woodman pisze jednak językiem mniej, jak dla mnie, logicznie uporządkowanym, trochę przypomina to momentami wolne skojarzenia. Trzeba mieć pewne zacięcie i  choćby podstawy wiedzy z zakresu psychoanalizy, poglądów Junga, aby przez książkę przebrnąć. Chyba też w większym stopniu autorka korzysta z tez klasycznej psychoanalizy, co z kolei dla wielu osób może być kontrowersyjne. 

poniedziałek, 19 maja 2014

Jak zadbać o własne finanse? - recenzja i konkurs

Autor: Marcin Iwuć
Wydawnictwo Edgard Samo Sedno
Warszawa 2014
Liczba stron: 176





Cytat z książki
Zdrowy rozsądek w finansach opiera się (…) na tym, aby podejmować decyzje w odpowiedniej kolejności. Najpierw musisz zasiać, dopiero potem możesz zbierać (…) Najpierw musisz zgromadzić oszczędności, by później cieszyć się wydawaniem pieniędzy. Jeśli będziesz postępować na odwrót, zwyczajnie przegrasz.  
(s. 73)
           

Czytam od jakiegoś, niezbyt długiego czasu, co nieco z zakresu tzw. inteligencji finansowej. I choć do wysokiego ilorazu IF bardzo mi jeszcze daleko, czas przeznaczony przeze mnie na książki tego typu nie jest na pewno czasem straconym. Bardzo dobrze rozumiem ten opór, który u większości Polaków tak doskonale blokuje wszelkie próby wzięcia odpowiedzialności za swoją sytuację materialną. Wiem, jak kusi konsumpcja… Wiem, jak trudno może być przeczytać doskonałą skądinąd książkę Marcina Iwucia mimo jej zachęcającego tytułu: Jak zadbać o własne finanse? Przeczytać i nie zakończyć lektury na „wkurzeniu się” na autora…
Choć mnie już nie było bardzo trudno. Przeciwnie, czuję się zmotywowana, naładowana pozytywną energią do wprowadzania ładu w swoich finansach. Ja swoją gorzką pigułkę przełknęłam swego czasu czytając Ekonomię dobra i zła, gdy bardzo do mnie dotarło, że na konsumpcyjnym stylu życia, choćbym nie wiem jak to racjonalizowała, nazywała normą, koniecznością itp., daleko nie zajadę. I choć to zdecydowanie była lektura z meta poziomu tematyki finansowej, to dla mnie był to początek drogi. Potem przyszła pora na lektury bardziej konkretne: Bogaty ojciec Biedny ojciec, następnie Bogaty albo biedny. I choć w przypadku tych pozycji, nie ze wszystkim się zgadzam, nie wszystko wydaje mi się przystawać do naszej rzeczywistości, to były to kolejne ważne kroki. Potem trafiłam na blog Michała Jak oszczędzać pieniądze. A z tego bloga dowiedziałam się o książce Marcina Iwucia i również o prowadzonym przez niego blogu. 

piątek, 16 maja 2014

O tym się nie mówi

Autor: Kaja Platowska
Wydawnictwo Novae Res
Gdynia 2014
Liczba stron: 238






Cytat z książki
Hania wiedziała jedno: nawet jeśli nie chce zostać w tym miejscu, nie będzie miała siły stąd wyjść. Czuła, że po prostu nie da rady. Najchętniej zostałaby tu, na tej szpitalnej kanapie, z panią doktor, siedzącą na krześle naprzeciwko, aż do czasu, kiedy ta siła wróci. 
(s. 25)
           


Pamiętam z dzieciństwa, że formą dokuczania wśród dzieci było sugerowanie, że ktoś pójdzie do B. lub do G. To pierwsze, to nazwa miejscowości, w której mieściła się szkoła specjalna. To drugie to miasto słynące ze znajdującego się tam szpitala psychiatrycznego. I to nic, że to kolebka polskości, miasto królów, dla dzieci było to jednoznaczne: to miejsce pobytu dla „wariatów” czy „czubków”. Dzieci nie posiadają w tej kwestii wiedzy objawionej. Ktoś im tak ten świat przedstawił, że szkoła specjalna czy szpital psychiatryczny jawi się jako największe poniżenie, odebranie godności, i, co gorsza coś z czego można się wyśmiewać, o ile spotyka kogoś innego, a nie nas.
Książka O tym się nie mówi łamie ów niechlubny schemat. Oswaja z tematyką choroby psychicznej i robi to w sposób nienachlany, bez moralizowania, przekonywania, ot po prostu przedstawia czytelnikowi świat szpitala psychiatrycznego. Jeśli macie przesyt literaturą poradnikową, popularno-naukową (albo po prostu nie lubicie poradników), ale interesuje Was świat ludzkich przeżyć, to książka O tym się nie mówi może być intersującą propozycją. Forma powieści sprawia, że czyta się szybko, niecierpliwie przewracając kartki. Ja łyknęłam w czasie dwóch posiedzeń. 
Akcja toczy się wokół dwóch bohaterek, Izy i Hani, pacjentek szpitala psychiatrycznego. Wraz z nimi poznajemy innych pacjentów i ich, jakże bogate, światy. Wchodząc w obszar diagnozy, możemy nazwać Izę alkoholiczką, a Hanię określić jako osobę cierpiącą na nerwicę natręctw.

środa, 7 maja 2014

Wojna płci

Autor: Paul Seabright
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo AGORA
Warszawa 2014
Liczba stron: 288





Cytat z książki
Niniejsza książka opisuje ślady, jakie nasza ewolucyjna przeszłość zostawiła na stosunkach gospodarczych między mężczyznami a kobietami XXI wieku za sprawą mózgów i ciał, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach i które prowadzą nas przez świat bardzo odmienny od ich świata.  (s. 114)
           


Rozgorzał ostatnimi czasy spór, który w mediach funkcjonuje pod dość mylną nazwą „gender”. Trudno znaleźć osobę, która nie miałaby na ten temat czegoś do powiedzenia, choć słowa owego, obco-brzmiącego, niekoniecznie rozumie… A może by tak trochę wiedzy sobie przed dyskusjami zapodać? Książka Wojna płci może być jednym ze źródeł, bo jak głosi podtytuł, dowiemy się z niej „jak seks, walka i współpraca sprawiły, że samce stały się mężczyznami, a samice kobietami”. Oczywiście to, co proponuje autor, to jedna z możliwych perspektyw spojrzenia na temat płci. Zachęcam do jej poznania, ale oczywiście nie ograniczania się tylko do niej.
Mamy tu mianowicie do czynienia z perspektywą ewolucyjną, która wyjaśnić może wiele, choć nie wszystko. Na pewno jednak warto ją znać. Dość często ulegamy pokusie redukcjonizmu w spojrzeniu na motywację ludzkich zachowań, również (a może przede wszystkim) w ocenie swoich własnych poczynań. Oczywistym redukcjonizmem jest negowanie znaczenia sfery duchowej. Jednak zaprzeczanie działania mechanizmów biologicznych też jest formą redukcjonizmu, i co więcej tym bardziej „wystawia” nas na ich działanie. Jak zauważa autor Wojny płci: „nie bez powodu unikamy zbyt szczegółowej analizy mechanizmów biologicznych, które stoją za naszymi emocjonalnymi wyborami i zobowiązaniami. Dobór naturalny ukształtował nas w ten sposób, bo nasze postanowienia i zobowiązania mają większą siłę, gdy nie jesteśmy w stanie doszukać się ich przyczyn” (s. 74). Prawda, że jednak warto poznać ten obszar motywacji człowieka? 

wtorek, 29 kwietnia 2014

A ja jestem Polak mały, moim krajem jest świat cały

Autor: Eliza Piotrowska (tekst i ilustracje)
Wydawnictwo Czarna Owieczka
Warszawa 2013
Liczba stron: 32
Od ok. 5-7 lat






Cytat z książki
Ojczyzna to taki duży dom, w którym mieszczą się różne inne domy. Ten dom to kraj. 
(s. 6)
           






Polska? Ojczyzna? Patriotyzm? Obywatel świata? Jakie znaczenie mają te słowa? Jak je tłumaczyć dziecku? Przyznać się muszę, że dość często zaskakują mnie dziecięce pytania, tak proste, konkretne, że aż nie znam na nie odpowiedzi… Nagle okazuje się, że to, co przyjmowałam jako oczywistość, oczywiste nie jest, jeśli tylko ową „oczywistość” doprawię szczyptą refleksji podarowanej mi przez pytające dziecko. Dziecko, dodajmy, jest pewne, że udzielę mu rzetelnej, prawdziwej odpowiedzi. Uff, nie jest łatwo!
Przewidując czas trudnych pytań w związku z majowymi świętami, postanowiłam uprzedzić fakty. Zasiedliśmy do lektury drugiej w naszym repertuarze książki Elizy Piotrowskiej. Poprzednia, Żółte kółka,  była prawdziwym hitem wieczornego czytania. Z tymi pozytywnymi skojarzeniami zaproponowałam książkę A ja jestem Polak mały, moim krajem jest świat cały. Nie zawiedliśmy się, choć muszę przyznać, że Żółte kółka trudno przebić.
No, ale „do brzegu”, jak mawiają! Dla kogo i o czym jest ta książka? Autorka wprowadza młodego czytelnika w świat pojęć wymienionych przeze mnie powyżej w sposób niebanalny, a przede wszystkim interesujący, ubarwiony ilustracjami i, co najważniejsze, rozszerzający horyzonty patrzenia na tematykę patriotyzmu, polskości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Pięknie jej filozofię oddaje zdanie: „Im więcej wiemy o świecie, tym więcej możemy dać własnemu krajowi”. Tak właśnie jest. Polak mały Elizy Piotrowskiej uczy czytelnika o szerokim świecie i jakoś tak działa, że miło o sobie powiedzieć: jestem Polakiem, jestem Polką.

piątek, 18 kwietnia 2014

Bóg ukryty. W poszukiwaniu ostatecznego sensu

Autor: Viktor E. Frankl
Wydawnictwo Czarna Owca
Warszawa 2013
Liczba stron: 240






Cytat z książki
W głębi nieświadomości każdego człowieka tkwi bowiem głęboko zakorzenione poczucie religijności. (s. 24)
           






Zgodnie z obietnicą, wracam do Frankla. Nie jest przypadkiem, że właśnie teraz, przed Wielkanocą . Te Święta w sposób szczególny, w naszej kulturze chyba najbardziej dojmujący, zapraszają do refleksji nad wiarą, w kogo albo co wierzymy, jaki sens ma nasze życie. Odpowiedzi bywają różne. Frankl doskonale wpisuje się w te rozważania, a co najważniejsze, jego książka może być pomocna przy bardzo różnych odpowiedziach na postawione wyżej pytania. Tak na marginesie, to o Człowieku w poszukiwaniu sensu pisałam w okolicach Świąt Bożego Narodzenia J
Książka Bóg ukryty nie jest najłatwiejsza w odbiorze. Trudno byłoby ją chyba w ogóle przeczytać bez znajomości wspomnianej wyżej „książki- fundamentu”.  A i nawet z zapleczem wiedzy o filozofii Frankla, jego doświadczeniach życiowych i metodzie psychoterapii, może nie być najprościej. Bo nie znajdziemy tutaj żadnego pójścia na skróty, uproszczonego języka i chwytliwych sloganów.
Autor dokonuje swego rodzaju analizy ludzkiej religijności, czy jak kto woli, duchowości. Może tutaj od razu warto dodać, że Frankl rozumie religijność bardzo szeroko, rezerwując ją również dla ateistów na przykład. Cytując za Einsteinem twierdzi, że wiara to ufność w ostateczny sens. Podkreśla, że tak, jak sfera popędowa może być nieświadoma, tak samo w nieświadomości jest miejsce na sferę duchową. Nawet więcej, zakłada, że tak, jak oko, które widzi, nie postrzega samego siebie, tak sama istota duchowości człowieka jest dla niego nieświadoma. Skomplikowane? Może wcale nie…

sobota, 12 kwietnia 2014

Dwoje ludzi

Autor (tekst i ilustracje): Iwona Chmielewska
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2014
Liczba stron: 32




Cytat z książki
Gdy dwoje ludzi żyje razem,
to jest im łatwiej, bo są razem,
i jest im trudniej, bo są razem.





Dwoje ludzi to książka, którą trudno włożyć do jakiejkolwiek szufladki. Nie jest oczywiste czy to książka dla dzieci czy dla dorosłych. Nie jest oczywiste określenie gatunku. Można powiedzieć, że to „picturebook”, ale to i tak nie oddaje wszystkiego. A w tłumaczeniu na język polski jeszcze bardziej się komplikuje. Książka obrazkowa czy obrazowa?  Autorka w jednym z wywiadów opowiada się za nazwą „książka obrazowa”, bo jak podkreśla, nie ma zgody na infantylizację sztuki dla dzieci. Nie jest jej celem tworzenie książeczek z obrazkami, dopełnianie słowa ilustracją. Tutaj słowo i obraz są równorzędne. Obraz niesie swoją treść.
Jedno jest pewne: to piękna książka i lepiej mieć ją pod ręką niż schowaną w szufladzie. A co najważniejsze jest to piękno zarówno dotyczące poziomu wzrokowego, jak i przekazu, który każe zatrzymać się nad relacją z drugim człowiekiem. Warto przysiąść na chwilkę choćby i zajrzeć do książki, a potem do swojego serca. Warto zastanowić się dlaczego w relacjach z „tym Drugim” jest nam łatwiej albo trudniej, bliżej albo dalej. Według mnie to lektura przede wszystkim dla dorosłych. Popieram pomysł z okładki, że to doskonały prezent ślubny czy rocznicowy. Na pewno lepszy niż żelazko i mikser. Ot, takie moje subiektywne zdanie, co jest ludziom potrzebne do budowania związku J