Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla kobiet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla kobiet. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 października 2018

"Piękne życie. Jak nauczyłam się mówić nie, przestałam być idealna i odnalazłam spokój", czyli życie, że nic dodać, nic ująć


fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Shauna Niequist
Przekład: M. Biernacka
Wydawnictwo Znak
Kraków 2017
Liczba stron: 238

Czytałam książkę Piękne życie i myślałam o tym, że oto ktoś odkrył to samo, co i ja odkryłam. A swoją drogą, o książce opowiedziała mi osoba, która też to odkryła. Piękne życie wymaga zatrzymania. Piękne życie jest sztuką wyboru i wiąże się z rezygnacją z całego mnóstwa pięknych rzeczy po to, żeby móc w pełni doświadczać tych, które się wybierze jako najważniejsze. Piękne życie nie jest doskonałe. Piękne życie jest pełne, bo wypełnia je nasza obecność w nim.

Są takie chwile, gdy to jest oczywiste. Czasem w zabieganiu zapominam o tym, a potem znów sobie przypominam. Kilka dni temu jechałam rowerem przez las. Piękny jesienny las. Drzewa mniejsze i większe. Niektóre wykrzywione wiatrem, z poskręcanymi gałęziami. Niektóre połamane, obrośnięte mchem. Ścieżka czasem prosta i równa, czasem piaszczysta, czasem jakiś kamień czy korzeń. Wszędzie liście, zielone, czerwone i takie już zupełnie zeschnięte buro brązowe. Nic w tym lesie nie było perfekcyjne, a wszystko było doskonale piękne. To był ten moment, kiedy znów sobie przypomniałam. 

niedziela, 28 stycznia 2018

"Jak być matką swojej córki?", czyli o odkrywaniu matki w sobie



 fot. Izabella Kuźniak-Borucka

Autor: Marta Pociecha
Wydawnictwo Difin (dziękuję)
Warszawa 2017
Liczba stron: 208

Między nami kobietami... bywa różnie. Siła kobiecych więzi to coś niezwykłego czego nie można z niczym porównać. A jednak bywa, że te więzi stają się węzłami odbierającymi wolność. Jest tyle samotnych kobiet! Samotnych nie dlatego, że brakuje w ich życiu mężczyzny. On nawet często jest, ale nigdy nie było wspierającej matki i nie ma dobrej przyjaciółki. Jest jakaś dziura, której najlepszy związek z mężczyzną nie zapełni.

Nie mam żadnych wątpliwości, że kobieta dla doświadczania pełni życia potrzebuje dobrego bycia wśród innych kobiet. Wiem to z relacji wielu kobiet, z którymi zetknęłam się w mojej pracy w terapii i na warsztatach psychologicznych. Czuję to całą sobą w swoim życiu osobistym.

Od prawie sześciu lat w moim życiu jest kobieta, która szczególnie uwrażliwia mnie każdego dnia na kwestie kobiecości. To moja córka. Najwspanialsza córka w całym kosmosie – jak czasem szepnę jej przed zaśnięciem. 

sobota, 26 sierpnia 2017

"Najgorszy człowiek na świecie", czyli o uzależnieniu od samego środka




Autor: Małgorzata Halber
Wydawnictwo Znak
Kraków 2015
Liczba stron: 352

Gdy czytałam książkę Najgorszy człowiek na świecie myślałam, że napisanie o niej zajmie mi parę chwil. Przecież tak dobrze mi się czytało. Dobrze w znaczeniu wartko, z niecierpliwością przewracając strony, w oczekiwaniu co dalej. Tymczasem nie jest wcale łatwo spisać te wszystkie myśli, które pojawiały się w trakcie lektury. Nie jest łatwo, bo myślom towarzyszyły emocje. Bo książka jest o emocjach, o delikatnej naturze człowieczeństwa. Tak delikatnej, że często głęboko ukrytej, zakopanej, zalanej…

Tak po wierzchu to jest to książka o uzależnieniu, o trudzie wychodzenia z nałogu, o krętych ścieżkach terapii, o odnajdywaniu, nie-odnajdywaniu się na nowej drodze życia w trzeźwości. Taki opis nie oddaje jednak głębokich treści, którymi dzieli się z czytelnikiem Małgorzata Halber. Jeśli znana jest Wam osoba autorki, to pewnie wiecie, że jasno mówi ona o swoim uzależnieniu, przyznaje, że tą książką robi „totalny coming out” (z wywiadu w weekend.gazeta.pl).

niedziela, 23 kwietnia 2017

"Dary niedoskonałości", czyli wrzuć na luz





Autor: Brene Brown
Przekład: K. Puławski
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2012
Liczba stron: 168






Brene Brown zyskała sobie grono wiernych czytelników chyba przede wszystkim dzięki ogromnej otwartości w komunikowaniu siebie. Daleko jej do tworzenia wizerunku niedostępnego eksperta, psychologa będącego ponad tymi wszystkimi przyziemnymi problemami, z którymi ludzie do niego przychodzą… To autorka, która niesamowicie umiejętnie łączy naukowe podejście do tematów, którymi się zajmuje, z bardzo osobistym odniesieniem poruszanych kwestii do siebie. Właściwie to kierunek jest odwrotny. To, co ją zajmuje w jej własnym życiu, staje się przedmiotem naukowych analiz. Zresztą, chyba nie jest jedyną badaczką z obszarów psychologii, u której tak to się układa…

poniedziałek, 13 czerwca 2016

"Znaj swoją wartość" czyli kobiety i pieniądze



Autor: Mika Brzezinski
Przekład: Dariusz Bakalarz
Warszawa 2011
Liczba stron: 206




Dziś temat drażliwy poruszę. O pieniądzach będzie, co prawda tylko pomiędzy wierszami, ale jednak. W książce Znaj swoją wartość Mika Brzezinski dzieli się doświadczeniem swojego życia w kwestii pracy i zarabiania. Rok temu czytałam jej książkę Moja pasja. Moja rodzina Mój odbiór był pozytywny. Zachęciło mnie to do sięgnięcia po jej wcześniejszą książkę.

Tym razem treści wnoszących znalazłam trochę mniej, ale również i tę książkę warto przeczytać, jeśli jest się kobietą pracującą, a w szczególności pracującą mamą. Tytuł podpowiada, co jest główną treścią książki. Nie doceniamy się. Pozwalamy, by nasze zarobki były mniejsze, a obowiązki większe. Sądzimy, że jako matki, jesteśmy pracownikami mniej wartościowymi, więc godzimy się na gorsze warunki pracy.

Cenne w podejściu Miki jest jej zrównoważenie w wyjaśnianiu sytuacji. Jasno namawia kobiety do wzięcia odpowiedzialności za swoją sytuację. Nie epatuje poczuciem krzywdy, nie pomstuje na niesprawiedliwość społecznych nierówności. Jednocześnie nazywa rzeczy po imieniu. Daleka jest też od wpędzania kobiet w poczucie winy. Blisko mi do takiego podejścia do sprawy.

środa, 14 października 2015

Książkę "Biegnąca z wilkami" poleca Agnieszka Siołek-Cichocka

Do Pracowni Edukreacji trafiłam z Bloga Freelancerki. Kliknęłam w komentarz Agnieszki i znalazłam się na jej blogu. A tam wszystko piękne, estetycznie, przemyślane, logiczne! Zaczęłam czytać. No wow, na dodatek jeszcze naprawdę było co czytać. A żeby tego było mało, poruszony został mój lokalny patriotyzm, bo Agnieszka mieszka w Poznaniu. Dziś zamieszkała też na tym blogu.  

Kilka zdań o moim gościu:


Agnieszka Siołek-Cichocka - Poszukiwacz mocnych stron. Projektant zawodowej zmiany. Logopeda. Autor. Twórca. Wierzy w życie pozaetatowe. Pasjonatka rozwijania potencjału i wydobywania mocnych stron innych. Mieszka w Poznaniu i tu prowadzi swoją firmę. Pisze, bo bez pisania czuje się, jak bez ręki. Po godzinach żongluje słowami, bo ma do nich słabość.

Strony:

A teraz oddaję już glos Agnieszce:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Agnieszka: To „Biegnąca z wilkami. Archetyp dzikiej kobiety w mitach i legendach” Clarissy  Pinkoli Estes. Natrafiłam na nią kilka lat temu i do dziś ma na mnie szczególny wpływ. To jedyna książka, do której wracam w różnych momentach mojego życia i za każdym razem odnajduję w niej nowe znaczenia i myśli dla siebie. 

środa, 6 maja 2015

Moja pasja. Moja rodzina




Autor: Mika Brzezinski, Daniel Paisner
Przekład: Anna Sawicka-Chrapkowicz
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję!)
Sopot 2015
Liczba stron: 232



Minionych kilka dni upłynęło mi na fascynującej lekturze. Uwielbiam czytać opowieści o kobietach, a jeśli jeszcze są to historie prawdziwe, przez życie pisane, to tym bardziej trudno mnie od książki oderwać. Tak było tym razem. Nie wiedziałam zbyt wiele o Mice Brzezinski, poza tym, że jest córką profesora Zbigniewa Brzezińskiego i że zrobiła karierę w telewizji amerykańskiej. Świat mediów nie jest mi szczególnie bliski. Ostatnie moje bliskie spotkania z telewizją miały miejsce na urlopie macierzyńskim, kiedy zdarzało mi się oglądać Dzień dobry TVN i Pytanie na śniadanie – z reguły oba programy jednocześnie, przełączając co chwila, bo może akurat w tym drugim będzie coś ciekawego… Przyznacie, że trudno w takim przypadku mówić o znajomości branży.

Do książki Moja pasja. Moja rodzina sięgnęłam z racji tego, że jak przeczytałam w opisie, Mika Brzezinski „pisze o codzienności współczesnej kobiety, o godzeniu różnych ról i o często niełatwych wyborach”. To jest dokładnie to, z czym sama się zmagam, czego uczę się, nie unikając błędów. Tak, ta książka była mi potrzebna. Przemówił do mnie jej osobisty wymiar. Autorka dzieli się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami, nie stara się wygładzić rzeczywistości. Ciastko nie jest lukrowane! 

poniedziałek, 30 marca 2015

Kochaj wystarczająco dobrze

Autor: Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński
Wydawnictwo Agora (dziękuję!)
Warszawa 2015
Liczba stron: 250






Cytat z książki
Coraz trudniej być ze sobą długo (…) Gdy coś się psuje, wymieniamy na nowe (…) W tej książce mówimy: WYSTARCZY. „Kochaj wystarczająco dobrze”, czyli tak, by w relacji było również miejsce na trudne uczucia, dołki, a przede wszystkim na naturalną zmianę krajobrazów, które niesie wspólne życie. 
(s. 5)

           
Kochaj wystarczająco dobrze to druga książka duetu Jucewicz i Sroczyński, będąca cyklem rozmów ze znanymi psychoterapeutami i psychologami. O poprzedniej Żyj wystarczająco dobrze pisałam również. Byłam wtedy pod wrażeniem samego pomysłu na książkę, tematów w niej poruszanych i tego, jak wątek dobrego, szczęśliwego życia został ujęty, zebrany w całość. Jest pewnym ryzykiem napisać świetną książkę, bo trudno potem stworzyć drugą wystarczająco dobrą.

Rzeczywiście tym razem, miałam poczucie pewnego niedosytu. Wynikało ono chyba jednak z tematyki ograniczonej do wątku związków. W Żyj wystarczająco dobrze było szerzej, o życiu w jego różnych obszarach. Z drugiej strony to skupienie się na jednym konkretnym temacie, może być atutem książki. Dzięki temu może być ona kierowana do określonej grupy odbiorców.

Autorzy zadają ważne pytanie: „Dlaczego związek wystarczająco dobry jest lepszy niż związek idealny?”  Jakkolwiek pokrętnie może to brzmieć, złudzeniu możliwości stworzenia związku doskonałego ulega wiele osób. Chcemy „maksymalizować szczęście”, jak podkreśla jeden z psychoterapeutów. Nic w tym złego, że chcemy być szczęśliwi. To dobrze, że już tak łatwo nie godzimy się ze złem dziejącym się za zamkniętymi drzwiami naszych domów.

środa, 14 stycznia 2015

Książkę "Czarna księga kobiet" poleca Magda Saska-Radwan


Jeśli lubicie dobrą literaturę i poszukujecie inspiracji w sieci, to być może znacie mojego Gościa z blogosfery. Jeśli jesteście stałymi czytelnikami bloga Książka psychologiczna, to z pewnością znacie Magdę z komentarzy przez nią zostawianych. Dziś zapraszam do poznania Magdy bliżej.

Kilka zdań o moim gościu


Magda - nie Magdalena. Kobieca kobieta na niebotycznych szpilkach. Szczęśliwa mężatka. Zdeklarowana feministka. Psycholożka kochająca swoją pracę. Marzycielka z ciekawską i empatyczną duszą. Ironiczna okularnica lubiąca wyzwania.
Pewnego razu przeczytała książkę, której zakończenie wprawiło ją w osłupienie. Miała ogromną potrzebę wyrzucenia wszystkich myśli z głowy i emocji z serca. Wzięła laptop i założyła blog książkowy www.przezpiekneokulary.blogspot.com. 4 stycznia 2015 r. blog skończył pierwszy rok istnienia. Patrząc wstecz widzi, że ta spontaniczna decyzja była bardzo trafna. Znajomi mówią o niej "cicha woda brzegi rwie".

A teraz oddaję już głos Magdzie:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Magda: Wiele razy na swoim blogu pisałam, że jestem feministką w myśleniu, poglądach i zachowaniu. Niestety Polacy nie znają definicji feminizmu, gender, równości praw i szacunku oraz tolerancji do drugiego człowieka. Zamiast tego żyją w świecie stereotypów i uprzedzeń. Dlatego dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami pozycją, która ma szczególne miejsce u mnie w domu - Czarną księgą kobiet.



Autor: Christine Ockrent (red.)
Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2007
Liczba stron: 744

Cytat z książki: Praca ta nie jest jedynie spisem skarg, wręcz przeciwnie, jest wyrazem determinacji. (...) Nasza wyprawa szlakiem najgłębiej leżących, najciemniejszych obszarów współczesnych społeczeństw, owa podróż dookoła świata może być dla każdego i każdej z nas wezwaniem do przerwania milczenia. Podjęciem pewnego rodzaju zobowiązania. (s.10)


Już sam tytuł mówi, że książka nie należy do łatwych czytadeł. Okładka też nie daje szans na pozytywne przesłanie. Obezwładniająca czerń, bezradność i smutek to uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania. Książkę czytałam w krótkich odstępach, ponieważ ilość wstrząsających historii wylewających się z każdej strony ciężko przyjąć szybko i bez emocji. 

piątek, 5 grudnia 2014

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Autor: Sybille Volkmann-Raue, Helmut E. Luck
Przekład: Włodzisław Zeidler
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję za egzemplarz)
Sopot 2014
Liczba stron: 392






Cytat z książki
… chcemy ukazać wkład tych kobiet w rozwój psychologii oraz ich znaczenie dla psychologii współczesnej. (s. 28)
     



  
    
Dziś na studiach z psychologii kobiety stanowią zdecydowaną większość. Kiedyś tak nie było. Choć, gdyby popatrzeć na liczbę mężczyzn i kobiet wśród profesorów psychologii to proporcje rozkładają się w drugą stronę, i kiedyś, i dziś. Poznając historię psychologii słyszymy głównie nazwiska mężczyzn. Książka Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku jest  cennym uzupełnieniem do takiego oglądu przeszłości. Bo w psychologii było i jest wiele kobiet. Wiele z nich ma swój wkład w to, jak wygląda ta dziedzina nauki i praktyki w dzisiejszych czasach.
Książka składa się z czterech głównych części. Trzy z nich są dokładnie takie same jak w oryginalnym niemieckojęzycznym wydaniu.  Poznajemy dzięki nim 18 kobiet działających w obszarze psychoanalizy, psychologii rozwojowej i psychologii społecznej. Część czwarta została dodana w wydaniu polskim i, jak można się łatwo domyślić, zawiera sylwetki wybitnych Polek. Każda postać przedstawiona została zarówno od strony biografii, jak i dokonań naukowych, łącznie z recenzją jednej wybranej pracy naukowej. 

poniedziałek, 13 października 2014

Książkę "Ocalić Ofelię" poleca Joanna Berendt

Nazwisko dzisiejszego gościa gościło na tym blogu dwa razy. Pisałam o książce Asi Berendt dla rodziców Dogadać się z dzieckiem. Coaching, empatia, rodzicielstwo oraz, nie tak dawno temu, o bajkach opartych o Porozumienie bez przemocy Przyjaciele żyrafy (drugi tom bajek o empatii ukarze się w 2015 r.). Miło mi, że mogę gościć dziś Asię bardziej dosłownie i tym samym pozwolić Wam poznać ją bliżej.

Kilka zdań o moim gościu

Joanna Berendt– jest certyfikowanym przez CNVC (Center for Nonviolent Communication) trenerem Porozumienia bez Przemocy, coachem akredytowanym przez ICF (International Coach Federation), trenerem rozwoju osobistego, mediatorką w duchu NVC, pisarką, malarką Vedic Art, osobą ciekawą życia i ludzi, a także mamą dwójki energicznych i również ciekawych świata dzieci. Wierzy, że każdy z nas posiada potencjał i zasoby, które wystarczy odkryć i umiejętnie wykorzystać by żyć szczęśliwie.
Od niedawna jest członkiem zarządu Fundacji Nowych Możliwości Equante (www.equante.pl) w ramach, której chce promować empatyczną komunikację i podejście coachingowe w relacjach z drugim człowiekiem, zarówno małym jak i dużym, w środowisku rodzinnym jak i bieznesowym.
Jako coach i trener pracuje z osobami stojącymi u progu ważnych decyzji, takich jak zmiana kariery zawodowej, pracy, zmiana w życiu osobistym, wzrost jakości przepływu komunikacji, poprawa relacji, poszukiwanie harmonii pomiędzy ważnymi obszarami życia.
Jest też  współautorką dwóch blogów dla rodziców i dzieci: http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/  oraz  http://dogadacsiezdzieckiem.blogspot.com/.

A teraz oddaję już glos Asi:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Asia: Ważna dla mnie książka to Ocalić Ofelię autorstwa Marry Pipher. Sięgnęłam po nią, gdyż, jako mamę tak szybko dorastającej córki (czas tak szybko pędzi  w moim odczuciu ostatnimi czasy), interesuje mnie szeroko rozumiane zagadnienie wspierania młodzieży (w tym i dziewcząt), by wyrastała na szczęśliwych, świadomych swojego wewnętrznego potencjału, spełnionych dorosłych, którzy działają w zgodzie ze sobą i umieją rozmawiać o uczuciach i potrzebach.

czwartek, 31 lipca 2014

Córki i matki. 9 składników serdeczności

Autor: Olga Kersten-Matwin
Wydawnictwo IMBIR (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 142





Cytat z książki
Kiedy w wyniku świadomej decyzji damy sobie tę miłość, której oczekiwałyśmy i zapewne stale oczekujemy d matki, stajemy się matką dla samych siebie. Pozwalamy, by nasza wewnętrzna matka doszła do głosu. 
(s. 77)
           

Przyznaję, że miałam dylemat, czy pisać o książce Córki i matki, bo choć znalazłam w niej cenne treści, to wydaje mi się, że nie jest to lektura dla wszystkich. Z powodu owych cennych wątków postanowiłam podzielić się jednak moimi wrażeniami. Mam nadzieję, że to, co napiszę, pozwoli Wam na ocenienie, czy jest to książka dla Was.
Autorka jest psychologiem i terapeutą oraz, co ważne biorąc pod uwagę tematykę książki, matką córki. Córki i matki. 9 składników serdeczności to swego rodzaju przewodnik po relacji matka-córka prowadzący czytelniczkę drogą samoświadomości, wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Celem jest życie dojrzałe, autonomiczne, po prostu pełne i szczęśliwe.
Skąd moje wątpliwości? Otóż miałam wrażenie pewnego niedopowiedzenia w proponowanym przez autorkę podejściu do relacji matka-córka. Zgadzam się z tezą, że często obwiniamy matki za nasze trudności, niepowodzenia, trwamy w poczuciu krzywdy nie dostrzegając swojego udziału w tym, jak nasze, dorosłe już przecież, życie wygląda. Jednak obawiam się, że ów nacisk na nie-obwinianie matki u niektórych czytelniczek-córek może skutkować przyjęciem winy na siebie.

niedziela, 1 czerwca 2014

Ciężarna dziewica. Proces psychologicznej przemiany


Autor: Marion Woodman
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo Znak
Kraków 2006
Liczba stron: 268



Cytat z książki
Jeśli nie znam siebie, nie mogę siebie pokochać, a jeśli siebie nie pokocham, miłość do innych prawdopodobnie jest projekcją mojej potrzeby akceptacji .  (s. 31)
           

W ostatnim czasie recenzje dotyczyły głównie książek czytanych przeze mnie na bieżąco, często były to nowości. Tym razem wracam do książki, z którą po raz pierwszy zetknęłam się ładnych kilka lat temu. Była to dla mnie kontynuacja zgłębiania obszarów, które odkryłam dzięki Biegnącej z wilkami. Na marginesie, od recenzji Biegnącej z wilkami rozpoczęłam prowadzenia tego bloga. Już wtedy zastanawiałam się, czy nie napisać również o Ciężarnej dziewicy. Hmm… trochę mi to zastanawianie się zajęło!
I nawet teraz, planowałam ten wpis w okolicach Dnia Matki. Też się jakoś przesunęło. Będzie na Dzień Dziecka. Ale właściwie, może to nawet lepsza okazja! Bo w książce o proces dojrzewania wszak chodzi. O to, by swoje „wewnętrzne opuszczone dziecko” pokochać. By z poczwarki stać się motylem. By stać się sobą.
A skąd moje zwlekanie? Z powodów kilku. Ciężarna dziewica nie jest książką łatwą. Autorka, podobnie jak Clarissa Estes, jest analityczką jungowską. W związku z powyższym w książce roi się od archetypów, rytuałów, analiz projekcji itp. Marion Woodman pisze jednak językiem mniej, jak dla mnie, logicznie uporządkowanym, trochę przypomina to momentami wolne skojarzenia. Trzeba mieć pewne zacięcie i  choćby podstawy wiedzy z zakresu psychoanalizy, poglądów Junga, aby przez książkę przebrnąć. Chyba też w większym stopniu autorka korzysta z tez klasycznej psychoanalizy, co z kolei dla wielu osób może być kontrowersyjne. 

sobota, 8 marca 2014

Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką


Autor: Marina Rowan
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2013
Liczba stron: 280






Cytat z książki
Piszę książkę (…) Tylko, że to nie jest romans ani powieść, ale biografia (…). O przechlanych latach, zwłaszcza w Moskwie. I jeszcze o trzeźwieniu. (s. 264)
           




Tak naprawdę to moja przygoda z książkami na dobre ruszyła, gdy odkryłam świat powieści. Opowieści bardziej a czasem mniej fikcyjnych, zawsze wciągających, przenoszących do świata ich bohaterów. Lubię ten sposób przekazu treści. Poznaję historię czyjegoś życia, a wnioski dla własnego wyciągam sama. Mało na tym blogu tego typu literatury, więc tym razem dla odmiany właśnie powieść. Tyle, że powieść bardzo, do bólu, prawdziwa, autobiografia zawarta w literackiej formie. Nie muszę się wysilać i opowiadać o czym jest ta książka, bo tytuł mówi sam za siebie.
Alkoholizm, czy w ogóle wszelakie uzależnienia, to wciąż temat tabu. Tak, ostatnio zrobiło się trochę głośniej w tym temacie, trochę bardziej wprost, przy okazji filmu Pod mocnym aniołem. To jednak wciąż kropla w morzu czy może raczej w butelce… Zdarza mi się, i to często, że gdy ktoś usłyszy, że pracuję w terapii uzależnień, reakcją jest pokrywający  zmieszanie żart w stylu; „Ojej, to może się do ciebie będę musiał kiedyś zgłosić”. Prawda, wcale nie śmieszna jest taka, że w wielu tych przypadkach rzeczywiście terapia uzależnień byłaby jak najbardziej wskazana. A jeszcze mniej śmieszne jest to, że na terapię zgłoszą się pojedyncze osoby. Pozostali będę pili coraz więcej i coraz częściej będą śmiali się przez łzy, ale pewnej wiedzy o sobie nie dopuszczą do świadomości. 

czwartek, 13 lutego 2014

Nie mów przepraszam, nie mów kocham. Książka o empatii wobec siebie i innych

Autor: Lucyna Wieczorek
Wydawnictwo Czarna Owca
Warszawa 2013
Liczba stron: 320





Cytat z książki
Empatia to stan serca i umysłu. Stan gotowości do bycia w kontakcie ze światem drugiej osoby. Tylko i aż tyle. Empatia to nie jest 24-godzinne pogotowie ratunkowe, apteka, straż emocjonalna ani policja obywatelska. 
(s. 124)
           




Nie mówić przepraszam, nie mówić kocham – toż to brak kultury, a może i ludzkich uczuć! Tak, tytuł jest przewrotny i tym samym zachęcający do zajrzenia do książki. Z pełną premedytacją publikuję recenzję tej właśnie książki w przed-walentynkowy wieczór. Doskonale wpisuje się ona w apele o to, by nie mylić miłości z różowymi serduszkami i ckliwymi piosenkami w stylu: „ja cię kocham, a ty mnie nie i jest mi strasznieeee…”
Przedstawiam Wam książkę zachęcającą do autentyczności wobec innych, a przede wszystkim wobec siebie samego. Narzędziem jest tylko i aż Jej Wysokość Empatia. Niestety to kolejne słowo nadużywane i spłycane ostatnimi czasy. Może słyszeliście zarzut: „za gorsz empatii nie masz!” lub sami mówiliście coś podobnego, gdy chcieliście, by ktoś zrobił to, czego oczekiwaliście. W obu przypadkach może warto sięgnąć po Nie mów przepraszam. Nie mów kocham, by dowiedzieć się czym naprawdę jest empatia i, co więcej, by zaprosić ją do swojego życia.
Autorką jest współzałożycielka Dojrzewalni Róż, Lucyna Wieczorek. Mówi Wam coś hasło Progressteron? A może Festiwal Kobiet? Jeśli tak, to dobrze. Jeśli nie, zajrzyjcie na stronę dojrzewalnia.pl. Dwa razy w roku, wiosną i jesienią, w kilku miastach Polski odbywają się szeroko rozumiane warsztaty rozwojowe. Sama byłam kilka razy. Owocem jednego z nich jest ten blog. Czyli, że warto chcę powiedzieć J  Już niedługo sesja wiosenna!

niedziela, 14 lipca 2013

Kup kochance męża kwiaty


Autor: Katarzyna Miller
Wydawnictwo Zwierciadło
Warszawa 2011
Liczba stron: 240






Cytat z książki
Sądzimy, że zdradzani jesteśmy dopiero jako dorośli. Nie przychodzi nam nawet na myśl, że zdradzani jesteśmy od początku naszego życia (s. 28)
           





Rozpoczęłam od cytatu, delikatnie mówiąc, smutnego.  Bez obaw, mimo, że temat jest, jak sama autorka przyznaje, „niezwykle trudny i smutny”, to ostatecznie zmierzać będziemy ku pokrzepieniu serc. Proszę więc pokonać opór przed rozważaniami o zdradzie i być może przed wydającym się absurdalnym zaleceniem z tytułu książki. Zanim ocenicie, przeczytajcie do końca recenzję – o to tylko Was proszęJ
Kup kochance męża kwiaty – brzmi z lekka dziwnie. Czy już rzuciłyście w myślach, a może i na głos „Co?! W życiu nigdy!”. A może powiedziałyście coś jeszcze bardziej dosadnego? A może uważacie, że to książka, która Was nie dotyczy, bo nie byłyście i nie jesteście zdradzane? Cóż, zależy jak rozumiemy zdradę… Z całą pewnością jest to doskonała lektura, dla tych, które zdrady doznały – lektura otwierająca oczy, pozwalająca spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, ale też kojąca i przynosząca nadzieję. Jednak nawet, jeśli temat zdrady w rozumieniu podstawowym (czyli seksualna zdrada dokonana przez męża, partnera) nas nie dotyczy, książka może być ciekawa i wnosząca w nasze tzw. relacje intymne nowe spojrzenie.
Katarzyna Miller ma tę cudowna umiejętność pisania o rzeczach ważnych i poważnych w sposób lekki, ale nie spłycający. Już pisałam, że lubię czytać jej książki i felietony. Jakiś czas temu byłam też na jej wykładzie. Niezmiennie polecam innym zapoznawanie się z jej książkami.  Do lektury Kup kochance męża kwiaty również mogę spokojnie zachęcać wszystkie panie, które chcą być tak po prostu, po ludzku, szczęśliwe, niezależnie od tego, co je dotychczas w życiu spotkało. 

czwartek, 21 marca 2013

Ania z Zielonego Wzgórza


Autor: Lucy Maud Montgomery
Tłumacz: Rozalia Bernsteinowa
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Warszawa 1991
Liczba stron: 304
Wiek czytelnika: od ok. 10 lat






Cytat z książki
-Drogi, ukochany świat! – szepnęła. – Jakże ja cię  podziwiam i jakże się cieszę, że żyję wśród ciebie
(s. 300)






Na początek wypada przyznać się do źródła inspiracji, skąd mi przyszła chęć nieodparta na pisanie o Ani. Pojawiło się nowe wydanie Ani z Zielonego Wzgórza, w nowym tłumaczeniu, z przepięknymi ilustracjami. Przeczytałam o tym na blogu mamaczyta.pl, który lubię odwiedzać w poszukiwaniu dobrej lektury na dobranoc dla syna. Tym razem przeczytałam o Ani, i tak jak autorka bloga pisze, wróciło to wzruszenie, z jakim pochłaniało się kolejne tomy. Gdy już się dostatecznie powzruszałam, zaczęłam się zastanawiać, co takiego jest Ani z Zielonego Wzgórza, a potem w kolejnych częściach książki, że jest taka bliska, że się nie dezaktualizuje i od tylu już lat jest „książką życia” dla milionów dziewcząt i kobiet. Warto może dodać, że pierwsze wydanie Ani pojawiło się w 1908 roku. W Polsce natomiast chyba w roku 1956, a więc też już ponad pół wieku temu. Mark Twain nazwał Anię „najukochańszym dzieckiem literackim od czasów Alicji z Krainy Czarów”. I bardzo słusznie, prawda?
Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, gdy myślę o ponadczasowości tej książki to, że niesie ona nadzieję i niegasnącą, w obliczu wszelkich trudności, radość życia. Główna bohaterka to rudowłosa sierota, która daleka jest od samoakceptacji. Nie lubi swojego koloru włosów, piegów, a nawet imienia. Śmiem twierdzić, że ta chęć posiadania innego imienia jest bardzo znacząca. Ania, która poznajemy nie jest szczęśliwa z powodu tego, kim jest, wolałaby być kimś innym. Skądś to znacie? Na dodatek otoczenie bardzo ją w tym braku akceptacji utwierdza, bo nawet płeć, jest nie taka jak być powinna. Czytając podążamy wraz z Anią niełatwą drogą do akceptowania i lubienia siebie. Okazuje się, że wady mogą stać się zaletami. To, co wyróżnia nas pozornie negatywnie, może stać się naszym atutem. Dowiadujemy się, że innych można sobie zjednać życzliwością i otwartością. I nie jest ważne, ile „głupot” się przy okazji zrobi, ile razy wystawi się może nawet na śmieszność, bo liczy się to, żeby być po prostu dobrym. 

piątek, 15 lutego 2013

Nie bój się życia


Autor: Katarzyna Miller
Wydawnictwo Zwierciadło
Warszawa 2010
Liczba stron: 200






Cytat z książki
NIE BAĆ SIĘ to znaczy móc przeżyć lęk i nie stać się jego ofiarą. (s. 13, felieton Nie bój się bać)
           





Po raz trzeci już na moim blogu gości książka Katarzyny Miller. Tak, to prawda, mam słabość do mojej imienniczki. Pisałam o tym co nieco przy okazji recenzji Bajek rozebranych. Była też recenzja książki Chcę być kochana tak jak CHCĘ. Książkę, do której chcę zachęcić tym razem, wręczyła mi koleżanka ze słowami „idealna na bloga”. Zabrałam się więc do czytania, a teraz opisuję co by inni też przeczytali.
Niektóre teksty, jak się okazało, były mi znane, bo książka Nie bój się życia jest zbiorem felietonów, które swego czasu ukazywały się w Zwierciadle. Miło było je sobie przypomnieć, a z niektórymi się zapoznać. Wszystkie dotyczą kwestii lęków, a właściwie tego, żeby się ich nie bać. Sama autorka pisze tak: „Wielu rzeczy, których życie nam dostarcza, w ogóle nie chcemy, udajemy, że ich nie ma, uciekamy przed nimi, a przede wszystkim, boimy się (…) Będę w tym miejscu dzielić się z wami swoją wiedzą o tych lękach. Ogromnie mi zależy, żebyśmy je szanowali, ale nie ulegali im, liczyli się z nimi, umieli je nazwać i przeżyć, ale nie byli ich ofiarami” (s.12). Brzmi zachęcająco, prawda? A przede wszystkim, jak dla mnie, pachnie bardzo rozwojowo.
Bo życie to rozwój i jeśli się go nie boimy (rozwoju, a tym samym też życia), to możemy być szczęśliwi. Tak, dokładnie to chciałam napisać: SZCZĘŚLIWI! A może boicie się szczęścia, nie wierzycie w nie, obawiacie się że pryśnie jak bańka mydlana, wolicie nie zapeszać? - wybrać co kogo dotyczy. Jeśli tak, to również o tym jest w książce. 

wtorek, 8 stycznia 2013

Tajemnice biblijnych kobiet


Autor: Noami Harris Rosenblatt
Tłumacz: Jowita Matys
Wydawnictwo Książkowe TWÓJ STYL
Warszawa 2006
Liczba stron: 302






Cytat z książki
Przez pryzmat historii kobiet w hebrajskiej Biblii możemy spojrzeć na nasze własne życie. Przecież ludzka natura nie zmieniła się ani na jotę od czasów Ewy. (s. 296)
           




Czas biegnie nieubłaganie, minął grudzień i  nastał Nowy Rok. W tym Świątecznym czasie towarzyszyła mi lektura Tajemnic biblijnych kobiet. Książkę tę czytałam jakieś dwa lata temu i wywarła wtedy na mnie spore wrażenie. Wróciłam do niej teraz i po raz drugi świat wokół przestał na moment istnieć, a ja byłam razem z autorką w świecie kobiet Starego Testamentu. Pomyślałam, że to doskonała pozycja do opisania na blogu.
Warto zacząć od kilku słów wyjaśnień, bo zdaję sobie sprawę, że tematy „okołoreligijne” niekoniecznie wszystkich interesują, a niektórych wręcz zniechęcają. Otóż, to nie jest książka religijna! Jak mówi podtytuł są to ponadczasowe opowieści o miłości, pożądaniu i tęsknocie. Autorka, która dzieciństwo spędziła w Hajfie, wie o czym pisze, bo Biblia towarzyszyła jej od najmłodszych lat. Wspomina wędrówki po tych samych drogach, którymi chodziły opisywane przez nią biblijne bohaterki. Jak sama podkreśla, Biblia nie ma dla niej tylko charakteru religijnego czy historycznego. Pisze, że jest to „raczej ciąg życiowych dramatów, które przydarzyły się jej przodkom” (s.15). I tu dochodzimy do najważniejszego, z mojego (blogowego) punktu widzenia: psychologicznego aspektu w przyglądaniu się biblijnym kobietom. Nami Harris Rosenblatt, poza tym że zajmuje się działalnością dydaktyczną z zakresu studiów nad Biblią, jest też praktykującą psychoterapeutką, co bardzo w opisywanej książce widać. Jej spojrzenie na kobiety jest pełne empatii, zrozumienia dla ich życiowych sytuacji, trudnych wyborów, czasem słabości. Potrafi wsłuchać się niejako w biblijne opowieści i wyczytać to, co kryje się między wierszami. Interpretacje przytaczanych historii brzmią odkrywczo, a jednocześnie przekonująco. Dlatego pozwalam sobie na podpięcie Tajemnic biblijnych kobiet do książek psychologicznych. 

sobota, 8 grudnia 2012

Chcę być kochana tak jak CHCĘ


Autor: Katarzyna Miller, Ewa Konarowska
Wydawnictwo: Feeria
Łódź 2008
Liczba stron: 280




Cytat z książki (a nawet z okładki)
Najważniejsza miłość jest najbliżej. 
           








Nastał grudzień, za oknami zimno, wieje, wszystko wokół zamarza… Może więc napisać by tak coś rozgrzewającego, coś optymistycznego – pomyślałam. Otóż to! Niech więc grudzień będzie miesiącem książek z pozytywnym przesłaniem, tym bardziej, że miesiąc ten ma nas doprowadzić do Świąt, a potem do przywitania Nowego Lepszego Roku. Zaczęłam od Porozumienia bez przemocy, a teraz zapraszam was krok dalej, do porozumienia z miłością.
Ach, dojść do porozumienia z tą miłością, to sprawa niełatwa, bo jak wiadomo „chłopy są jakieś inne”… W rzucaniu się z motyką na słońce dopomoże Katarzyna Miller (o której już raz na blogu było w związku z Bajkami rozebranymi). Zapraszam do zapoznania się z książką, o której można śmiało powiedzieć, że ku pokrzepieniu serc powstała. Może nawet odkryjemy, że motyka niepotrzebna… A więc do dzieła! Dziś będzie o książce autorstwa wspomnianej Katarzyny Miller i Ewy Konarowskiej Chcę być kochana tak jak CHCĘ.
Na marginesie dodam, że niekoniecznie ze wszystkimi poglądami i teoriami na życie pani Kasi się zgadzam, ale to nie przeszkadza mi zachwycać się jej książkami. Zresztą mam tak w stosunku do wielu autorów. Myślę, że na tym polega korzystanie z książek, a tym samym z mądrości innych; oglądamy świat z różnych punktów widzenia, a potem weryfikujemy to z naszym małym światem i idziemy dalej ubogaceni o szersze horyzonty postrzegania rzeczywistości.