poniedziałek, 29 grudnia 2014

Między przyjemnością a uzależnieniem. Psychologia zakupów nieplanowanych

Autor: Dorota Mącik
Wydawnictwo Naukowe Grado (dziękuję za egzemplarz)
Toruń 2008
Liczba stron: 189






Cytat z książki
…co najmniej 5-10% populacji osób dorosłych ma problem z nadmiernym, impulsywnym kupowaniem, zaś nawet do 25% cechują tendencje do takich zachowań. (s. 7)
           



Tak, wiem, że mogę się co niektórym narazić, a przynajmniej zepsuć im humor, ale z pełną premedytacją publikuję ten wpis właśnie teraz, gdy rozpoczyna się czas wyprzedaży. Zewsząd jesteśmy bombardowani okazjami, których nie możemy przegapić, które się już nie powtórzą, a my, jak ktoś nam szepce głośniej lub ciszej, zasługujemy, aby kupić sobie to czy tamto. Jesteśmy tego warci! Gdyby nasze konto sugerowało coś innego, możemy przecież wziąć kredyt, a nuż dzięki niemu wygramy samochód w loterii organizowanej przez hojny bank. To już naprawdę byłby kredyt z zyskiem, a nie tylko „bez żadnych kosztów”.
Brzmi ironicznie? To prawda, ale niestety również bardzo prawdziwie dla większości społeczeństwa. Nieobca mi jest pokusa ulegnięcia namowom wyprzedaży „do -70%”. Należę do tych, którzy lubią zakupy. Może dlatego w  ramach cyklu książek przybliżających różne oblicza uzależnień zwróciłam uwagę na tę książkę. Co prawda Między przyjemnością a uzależnieniem to książka raczej o motywacji leżącej u podłoża tzw. zakupów nieplanowanych, ich specyfice, a nie o uzależnieniu, które jest pewną skrajnością. Jednak zakupoholizm, jak w ogóle uzależnienia, nie powstaje z dnia na dzień. Bez wątpienia lepiej zapobiegać niż leczyć! 

środa, 17 grudnia 2014

Jak umysł rośnie w siłę, gdy mózg się starzeje

Autor: Elkhonon Goldberg
Przekład: Małgorzata Guzowska
Czyta: Piotr Kuśmierek
Wydawnictwo PWN (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Czas nagrania: 9 godz. 50 min



Cytat z książki
Tak jak za fizyczne lenistwo przyjdzie zapłacić, tak i lenistwo umysłowe wystawi nam rachunek (…) Człowiek nie rodzi się mędrcem. Staje się nim w nagrodę za odbycie dalekiej podróży.
           

Zaczynam trenować mój mózg słuchaniem audiobooków. Tak, to dla mnie trening, solidny wysiłek, bo jestem zdecydowanie bardziej wzrokowcem niż słuchowcem. Na dodatek zaczęłam od pozycji wymagającej skupienia uwagi, nie pozwalającej na odpływanie w kierunku myśli nieuczesanych… Już wiem, że nagrania dołączą do papierowych książek mojej bliblioteczki. Mają swój urok. Nie chcę jednak pisać o audiobookach jako takich, a o bardzo konkretnej książce wysłuchanej przeze mnie głównie w czasie drogi w tę czy tamtą stronę.
Jak umysł rośnie w siłę, gdy mózg się starzeje to pozycja z obszaru neuronauki dla ludu. Nie jest to absolutnie zarzut. Wręcz przeciwnie. Uważam, że autor naprawdę umiejętnie przedstawia solidną dawkę wiedzy z tego obszaru, nie upraszczając i nie uogólniając niczego. Jednocześnie jego przekaz jest dostępny dla przeciętnego słuchacza, oczywiście o ile jest on nastawiony na wysiłek używania swojego mózgu. 

środa, 10 grudnia 2014

Mindfulness. Trening uważności

Autor: Mark Williams, Danny Penman
Przekład: Katarzyna Zimnoch
Wydawnictwo Samo Sedno (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 212





Cytat z książki
Medytacja uważności zachęca do większej cierpliwości i współczucia wobec samego siebie, a także do zachowania otwartości umysłu i delikatnej wytrwałości. Te cechy tworzą przeciwwagę dla siły ciążenia, z jaką lęk, stres i poczucie nieszczęścia ciągną cię w dół. (s. 16)
     

      

Bycie uważnym jest tak proste, że aż straszliwie trudne. Nie dziwi mnie, że słówko „mindfulness” robi tak zawrotną karierę również w Polsce. To moda wynikająca z braku, z tęsknoty za czymś, co zgubiliśmy. Przyznaję się do mojego sceptycyzmu z ową modą związanego.  Gdy jakieś zjawisko staje się bardzo medialne, robi się dla mnie podejrzane. Cóż, tak mam. Niepokorna natura się we mnie odzywa. Ale jako, że nie chcę ulegać łatwo ograniczeniom mojego umysłu, postanowiłam się z nurtem mindfulness zapoznać bliżej, żebym, jakby co, wiedziała co krytykuję… Przeczytałam książkę Mindfulness. Trening uważności i całe mnóstwo artykułów w Internecie, a mimo tego pewne znaki zapytania mi zostały. Może po prostu o tych moich znakach zapytania Wam napiszę.
Ale może najpierw dwa zdania o książce (albo trzy). Otóż jest to bardzo praktyczny przewodnik. Dosłownie, jak głosi tytuł, jest to trening, przewidziany na 8 tygodni, bo tyle według autorów trzeba, by nastąpiły korzystne zmiany w naszym funkcjonowaniu, zarówno w zakresie zdrowia fizycznego jak i psychicznego, związane z praktykowaniem uważności. Do książki dołączona jest płyta z medytacjami na kolejne tygodnie programu. Struktura książki bardzo mi się podoba. Naprawdę konkretnie i na temat, a jednocześnie bez zbędnego dorabiania ideologii. Hasło z okładki, że to „bestseller, który odmieni twoje życie” jest krzywdzące wobec treści książki, która nie daje łatwych obietnic, nie spłyca rzeczywistości do chwytliwych haseł.

piątek, 5 grudnia 2014

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Autor: Sybille Volkmann-Raue, Helmut E. Luck
Przekład: Włodzisław Zeidler
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (dziękuję za egzemplarz)
Sopot 2014
Liczba stron: 392






Cytat z książki
… chcemy ukazać wkład tych kobiet w rozwój psychologii oraz ich znaczenie dla psychologii współczesnej. (s. 28)
     



  
    
Dziś na studiach z psychologii kobiety stanowią zdecydowaną większość. Kiedyś tak nie było. Choć, gdyby popatrzeć na liczbę mężczyzn i kobiet wśród profesorów psychologii to proporcje rozkładają się w drugą stronę, i kiedyś, i dziś. Poznając historię psychologii słyszymy głównie nazwiska mężczyzn. Książka Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku jest  cennym uzupełnieniem do takiego oglądu przeszłości. Bo w psychologii było i jest wiele kobiet. Wiele z nich ma swój wkład w to, jak wygląda ta dziedzina nauki i praktyki w dzisiejszych czasach.
Książka składa się z czterech głównych części. Trzy z nich są dokładnie takie same jak w oryginalnym niemieckojęzycznym wydaniu.  Poznajemy dzięki nim 18 kobiet działających w obszarze psychoanalizy, psychologii rozwojowej i psychologii społecznej. Część czwarta została dodana w wydaniu polskim i, jak można się łatwo domyślić, zawiera sylwetki wybitnych Polek. Każda postać przedstawiona została zarówno od strony biografii, jak i dokonań naukowych, łącznie z recenzją jednej wybranej pracy naukowej. 

poniedziałek, 24 listopada 2014

Dzieci konsoli. Uzależnienie od gier

Autor: Hilarie Cash, Kim McDaniel
Przekład: Bolesław Ludwiczak
Wydawnictwo Media Rodzina (dziękuję za egzemplarz)
Poznań 2014
Liczba stron: 224



Cytat z książki
Pamiętajmy, że branży gier komputerowych zależy wyłącznie na zysku, a nam powinno zależeć na dobrostanie naszych dzieci. Zachowujmy czujność. (s. 204)
           


Tym wpisem zamierzam rozpocząć cykl dotyczący przeróżnych uzależnień, często nieoczywistych dla tzw. zwykłego człowieka. Było już co nieco o uzależnieniach na tym blogu. Pisałam o książce Uzależnienie i łaska, której autor stawia tezę, że uzależnienia dotyczą właściwie każdego z nas. Były też dwie powieści, których bohaterkami są kobiety alkoholiczki: Mam na imię Marina oraz O tym się nie mówi. To jednak nie wystarczy wobec faktu, że coraz częściej słyszę pytania o inne uzależnienia, od samych osób, które dostrzegają że coś się dzieje z nimi nie tak, a jeszcze częściej pytania zadają zaniepokojone osoby z rodziny.
Temat uzależnień od komputera, a w szczególności od gier, dotyczy  dzieci i młodzieży, ale również osób dorosłych.  Kiedy myślimy o uzależnieniach od gir, przed oczami jawi nam się nastolatek, prawdopodobnie płci męskiej. Rzeczywiście jest tak najczęściej, ale to nie odzwierciedla rzeczywistego zróżnicowania grupy osób nie potrafiących oderwać się od komputera. Książa Dzieci konsoli skierowana jest do rodziców, których dzieci grają w sposób problemowy, niekoniecznie korzystając tylko z konsoli, choć tak mógłby sugerować tytuł. Spokojnie w tej tematyce odnajdą się wszyscy ci, którzy dostrzegają problem z korzystaniem z jakichkolwiek gier komputerowych. Myślę, że książka może też okazać się przydatna dla osób dorosłych, które dostrzegają, że granie wymyka się im spod kontroli, pojawiają się na tym tle konflikty z rodziną, zaczyna brakować czasu, na to co kiedyś było ważne itd. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

Autor: Richard Rohr
Przekład: Wojciech Drążek CMM
Wydawnictwo Charaktery
Kielce 2014
Liczba stron: 192



Cytat z książki
Wielu z nas, włączając duchownych, chce mieć niepodważalne rozstrzygnięcia bez modlitwy, szczerych studiów, cierpienia, oczekiwania czy drogi wewnętrznej. (s. 157)
           


Rozmawiałam z dwiema osobami, które czytały Nagie teraz przede mną. Jedna powiedziała, że książka napisana jest językiem łatwym i przystępnym, a druga, że to lektura trudna, choć owego trudu warta. Mnie było łatwo-trudno, a momentami trudno-łatwo, pokonywać kolejne strony zapisane naprawdę treściwą treścią. Można rzec: „niedualnie” odebrałam tę książkę. To chyba dobrze, bo ów nie-dualizm to słowo klucz dla zrozumienia tego, co autor chce przekazać czytelnikowi.
Wielokrotnie w trakcie lektury zastanawiałam się czy ta książka bardziej kontrowersyjna byłaby dla pewnego swych racji ateisty czy dla równie pewnego swych przekonań katolika. I mówiąc szczerze nie wiem… Może nawet doszliby do porozumienia i zgodnie stwierdzili, że „tego po prostu się nie da czytać’!
Mnie paradoksalnie (na marginesie: „paradoks” to kolejne słowo klucz książki) ten typ zadeklarowanego przeciwnika wiary w Boga zachęcił do kupna książki. Obserwowałam ze zdumieniem dyskusję jaka toczyła się na FB, gdy Wydawnictwo Charaktery promowało Nagie teraz. Dokładnie tak, jak pisze autor, z zadziwieniem myślałam jak jest, że „ludzie, którzy nienawidzą religii, atakują ją z takim samym dogmatyzmem, jaki ich od religii odrzuca”.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Pozytywne skutki doświadczeń traumatycznych czyli kiedy łzy zamieniają się w perły


Wstęp konieczny

Ta recenzja była gotowa w połowie października. Na opublikowanie musiała poczekać,  bo teoria została wyprzedzona przez życie, a raczej przez śmierć, która chwyciła kierownicę samochodu, którym jechał mój mąż. Długo wahałam się przed publikacją tego wpisu. Sama recenzja wydała mi się pusta, jak ta pustka wokół.
Poza tym jasne było dla mnie, że konieczny będzie ten wstęp (niełatwy), który właśnie piszę. Należy Wam się wyjaśnienie mojego zamilknięcia na blogu. Ale, co najważniejsze, gdzieś kołatało mi się, że to ma swój sens, by mówić o tym, że doświadczenia trudne, czasem nawet traumatyczne, to nie odległa teoria, świat, który dotyczy może innych, ale na pewno nie nas. Tak, też chyba miałam taką nadzieję. Wraz z jej rozwianiem przychodzi czas na oswajanie nieuniknionego, przyjęcie do wiadomości niepojętego. Czy przyjdzie czas na potraumatyczny wzrost? Nie wiem. Mam nadzieję. Chciałam się tym z Wami podzielić.
Tym wpisem wracam na bloga. Pewnie będzie mnie trochę mniej w najbliższym czasie, publikacje kolejnych recenzji się opóźnią, ale  chcę tutaj być. Mam nadzieję, że Wy też tutaj będziecie.
Dziękuję za wszystkie dobre słowa, za całe wsparcie, które od Was w tych dniach dostałam. Dziękuję! Więcej nie jestem w stanie napisać - po prostu bezcenne.
Poniżej recenzja, w wersji niezmienionej, celowo i z premedytacją, choć co najmniej kilka zdań kole.

Autor: Nina Ogińska-Bulik
Wydawnictwo Difin (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2013
Liczba stron: 244


Cytat z książki
…większość ludzi jest zdolna do czerpania korzyści z traumy. Pozwala to spojrzeć na człowieka (i jego naturę) jako zdolnego do zmagania się nawet z największymi tragediami, z których może wyjść wzmocniony.  (s. 141)
           

Wciągnął mnie ostatnio nurt psychologii pozytywnej. Przekonuje mnie idea dostrzegania pozytywnych stron życia, wzmacniania zasobów, maksymalizowania zdrowia, jednym słowem: rozwój! Pisałam o tym przy okazji książki Seligmana Pełnia życia. Dziś swego rodzaju kontynuacja tematu, a właściwie jego pogłębienie. Książka, o której chce Wam dziś napisać, z jednej strony porusza temat z obszaru psychologii klinicznej, z drugiej rzuca na niego światło psychologii pozytywnej, bo z jednej strony mowa o traumie, a z drugiej o możliwości rozwoju z owej traumy wynikającym, czyli o tzw. potraumatycznym wzroście. 

poniedziałek, 13 października 2014

Książkę "Ocalić Ofelię" poleca Joanna Berendt

Nazwisko dzisiejszego gościa gościło na tym blogu dwa razy. Pisałam o książce Asi Berendt dla rodziców Dogadać się z dzieckiem. Coaching, empatia, rodzicielstwo oraz, nie tak dawno temu, o bajkach opartych o Porozumienie bez przemocy Przyjaciele żyrafy (drugi tom bajek o empatii ukarze się w 2015 r.). Miło mi, że mogę gościć dziś Asię bardziej dosłownie i tym samym pozwolić Wam poznać ją bliżej.

Kilka zdań o moim gościu

Joanna Berendt– jest certyfikowanym przez CNVC (Center for Nonviolent Communication) trenerem Porozumienia bez Przemocy, coachem akredytowanym przez ICF (International Coach Federation), trenerem rozwoju osobistego, mediatorką w duchu NVC, pisarką, malarką Vedic Art, osobą ciekawą życia i ludzi, a także mamą dwójki energicznych i również ciekawych świata dzieci. Wierzy, że każdy z nas posiada potencjał i zasoby, które wystarczy odkryć i umiejętnie wykorzystać by żyć szczęśliwie.
Od niedawna jest członkiem zarządu Fundacji Nowych Możliwości Equante (www.equante.pl) w ramach, której chce promować empatyczną komunikację i podejście coachingowe w relacjach z drugim człowiekiem, zarówno małym jak i dużym, w środowisku rodzinnym jak i bieznesowym.
Jako coach i trener pracuje z osobami stojącymi u progu ważnych decyzji, takich jak zmiana kariery zawodowej, pracy, zmiana w życiu osobistym, wzrost jakości przepływu komunikacji, poprawa relacji, poszukiwanie harmonii pomiędzy ważnymi obszarami życia.
Jest też  współautorką dwóch blogów dla rodziców i dzieci: http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/  oraz  http://dogadacsiezdzieckiem.blogspot.com/.

A teraz oddaję już glos Asi:

Jaka książka wywarła na Ciebie szczególnie duży i cenny wpływ? Na czym polega jej oddziaływanie na Twoje życie, na Twój rozwój jako osoby?

Asia: Ważna dla mnie książka to Ocalić Ofelię autorstwa Marry Pipher. Sięgnęłam po nią, gdyż, jako mamę tak szybko dorastającej córki (czas tak szybko pędzi  w moim odczuciu ostatnimi czasy), interesuje mnie szeroko rozumiane zagadnienie wspierania młodzieży (w tym i dziewcząt), by wyrastała na szczęśliwych, świadomych swojego wewnętrznego potencjału, spełnionych dorosłych, którzy działają w zgodzie ze sobą i umieją rozmawiać o uczuciach i potrzebach.

poniedziałek, 29 września 2014

Mądrość psychopatów

Autor: Kevin Dutton
Przekład: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo Muza (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2014
Liczba stron: 320


Cytat z książki
Psychopatia jest niczym światło słoneczne: jego nadmiar może wywołać raka i zabić, ale jeśli wystawimy się na jego działanie z umiarem, ma dobroczynny wpływ na jakość naszego życia i nasze zdrowie (s. 16)
           

Muszę jak najszybciej opublikować tę recenzję, żebym mogła uwolnić książkę, bo ustawiła się już do niej kolejka… Jestem osobą, delikatnie mówiąc, zajętą i, żeby w tym wszystkim znaleźć czas na czytanie, książka towarzyszy mi gdziekolwiek się udaję. Ma swoje stale miejsce w mojej torebce, obok kalendarza i kosmetyczki. Ostatnio wędrowała ze mną Mądrość psychopatów Kevina Duttona. I gdzie byśmy nie były, tam pojawiały się próby odbicia mi mojej towarzyszki. Dziś leży na biurku obok komputera pewnie ostatni już dzień, potem ruszy na spotkanie z kolejnymi czytelnikami. Mogę śmiało powiedzieć, że książka tutaj dziś przedstawiana pobiła rekord zapytań o pożyczenie, i to jeszcze przed opublikowaniem recenzji!
No właśnie! To potwierdza tezę autora, że psychopaci mają w sobie coś pociągającego, jakiś nieodparty urok, któremu trudno się oprzeć. Skoro na sam tytuł książki ludzie tak reagują! Mnie niekoniecznie pociągają książki, z którym dowiaduję się, że świat nie zawsze jest dobry. Tego typu literaturę dawkuję sobie dość minimalistycznie, ale książka Mądrość psychopatów też mnie jakoś przyciągnęła…

poniedziałek, 22 września 2014

Ekonomia wdzięczności. Zasada wzajemności w biznesie


Autor: Gary Vaynerchuk
Przekład: Leszek Sielicki
Wydawnictwo Onepress - Helion (dziękuję za egzemplarz)
Gliwice 2013
Liczba stron: 302



Cytat z książki
Platformy, z których korzystasz, mają ogromne znaczenie dla skutecznego marketingu społecznego, ale zawsze będą na drugim miejscu za Twoimi intencjami i Twoim komunikatem. 
(s. 143)
           

Zainteresowałam się książką Ekonomia wdzięczności, bo czytałam opinie na jej temat, że jest świetnym wprowadzeniem do dobrego korzystania z mediów społecznościowych. Jako, że mi korzystanie z tego rodzaju platform nie przychodzi naturalnie i wiąże się z pokonaniem całkiem sporych rozmiarów oporu, to uznałam, że to idealna książka dla mnie. Nieobce są mi wątpliwości związane z odkrywaniem się w sieci, rozumiem argumenty dotyczące przemijalności owych „tworów” Internetu. Przede wszystkim jednak zdecydowanie większą satysfakcję dają mi kontakty „w realu”. Fakt, że od kiedy ów opór zaczęłam przełamywać, to okazało się, że sieć ma też swoje plusy. Może ułatwiać kontakty bezpośrednie, a nie je zastępować. Daje dostęp do wiedzy, która mnie interesuje, pozwala nawiązywać relacje z ludźmi, których interesują podobne rzeczy. Pozwala na „wypuszczenie” swoich działań, choćby takich jak ten blog, w świat.